ZOBACZ
    ZDJĘCIA

    Łódź Disco Fest 2019

    Rozwiń
    Tadeusz Bogalecki: Łódź ma bardzo ciekawą historię

    Tadeusz Bogalecki: Łódź ma bardzo ciekawą historię

    Anna Gronczewska

    Dziennik Łódzki

    Z dr Tadeuszem Bogaleckim, łódzkim historykiem, pracownikiem Wojewódzkiego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli w Łodzi, rozmawia Anna Gronczewska
    Tadeusz Bogalecki

    Tadeusz Bogalecki ©Krzysztof Szymczak

    Jest Pan łodzianinem?
    Nie, pochodzę z Gdańska. Do Łodzi przyjechałem czterdzieści pięć lat temu.

    Co sprawiło, że zamieszkał Pan w Łodzi?
    Żona! Przyjechałem tu dla niej. I nie żałuję. Interesuje mnie historia. Prowadziłem różne badania, pisałem prace doktorskie. Musiałem odwiedzać archiwa w różnych częściach kraju. A, że Łódź leży w środku Polski, to wszędzie miałem blisko.

    A jakie wrażenie zrobiło na Panu nasze miasto, gdy się tu wprowadził?
    45 lat temu przygnębiające. Łódź była wtedy szara. Większość czasu spędzało się w pracy, przy obowiązkach domowych. Wolne zostawały jedynie sobota, niedziela. Wtedy jeździłem często do Arturówka, odwiedzałem parki. Widziałem więc głównie zielone płuca Łodzi. Wówczas można się było zachwycać tylko życiem na ulicy Piotrkowskiej. Teraz to się zmieniło.

    Jak więc Pan patrzy na współczesną Łódź?
    To inne miasto. Cieszę się, że kończy się ten komunikacyjny chaos. Mam nadzieję, że nie wprowadzi się zmian w trasach linii autobusowych. One wrosły w życie łódzkich osiedli, które dostosowały do nich swoje życie.

    Ma Pan w mieście swoje ulubione miejsca?
    Mieszkam na Bałutach i mam taki swój bałucki szlak pamięci i dialogu. Napisałem nawet dotyczący go przewodnik turystyczny. Obejmuje on trzy parki - Promienistych, Ocalałych i Helenów. Opracowałem nawet pewną trasę i gdy jest ładna pogoda, to systematycznie ją przemierzam. Trasa ta wiedzie właśnie przez te trzy parki.

    Pan zajmuje się na co dzień historią. Przeszłość naszego miasta jest interesująca nie tylko dla historyka?
    Na pewno, choć wcześniej tego bym nie powiedział. Znam większość miast wojewódzkich naszego kraju. Początkowo historia Łodzi mnie specjalnie nie zainteresowała. Jednak, gdy w związku ze swoimi nauczycielskimi obowiązkami bliżej ją poznałem, to zmieniłem zdanie. Bardzo mnie zainteresowała i na ten temat napisałem nawet kilka książek.

    Co jest w niej takiego interesującego, czego nie znajdzie się w innych miastach?
    Jest to związane z działalnością mas pracowniczych. W Łodzi wyodrębniają się dwa podstawowe człony całej historii. Pierwszy to kadra kierownicza, którą była wielka burżuazja przemysłowa, a drugi - masy pracownicze. W przeciwieństwie do innych miast, w Łodzi masy pracownicze uzewnętrzniły swoje oblicze. Począwszy od 1863 roku ruch niepodległościowy oddziaływał na miejscowych robotników, na chłopstwo, które mieszkało w okolicach Łodzi. Przecież przeszło tysiąc mieszkańców miasta wzięło udział w Powstaniu Styczniowym. Wcześniej, w Powstaniu Listopadowym, uczestniczyło kilkanaście osób. Ale tylko jedna z nich była znana z nazwiska. Potem nadszedł 1905 rok, gdzie walka o poprawę bytu robotników zaczęła się łączyć z dążeniami niepodległościowymi.

    Młodzi łodzianie znają historię swojego miasta?
    Nauczyciele starają się, by tak było. Zwłaszcza nauczyciele gimnazjów, szkół ponadgimnazjalnych. Teraz krytykuje się, że ograniczono liczbę godzin nauki historii. Bo taka jest prawda. Zmniejszenie liczby godzin spowodowało, że na lekcjach poznawało się sprawy związane z historią ogólnokrajową, międzynarodową. Nie starczało już czasu na historię regionalną, miejscową. Jej znajomość jej więc wśród uczniów słaba. Wszystko opiera się na grupach pasjonatów. Oni tę historię miejscową, regionalną popularyzują. Ja w związku ze zbliżającą się rocznicą 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości staram się zrealizować projekt edukacji patriotycznej. Jest oparty o łódzkie tradycje walk o niepodległość Polski od 1830 do 1956 roku. W tym roku objętych będzie nim 14 szkół ponadgimnazjalnych. W następnym roku obejmie on gimnazja, a w kolejnym licea ogólnokształcące. Być może potem uda się zorganizować konkurs „Orlęta, spadkobiercy niepodległości”. Będą mogli wziąć w nim uczniowie klas piątych szkół podstawowych.

    Rozmawiała Anna Gronczewska

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    historyk

    Profesor UŁ (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

    "Groch z kapustą" w tej wypowiedzi.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Pan Tadeusz

    marcin (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

    Pan Doktor jak zwykle lubi się lansować. No cóż kariera się kończy. Mamy nowego łódzkiego celebrytę, chociaż chwała mu, że się nie poddaje i walczy na frontach zasłużonej łódzkiej gazety.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo