Takiego instrumentu nie ma w Europie. Będzie tylko w Łodzi!

Dariusz Pawłowski
Dyrektor Filharmonii Łódzkiej Tomasz Bęben
Dyrektor Filharmonii Łódzkiej Tomasz Bęben Jakub Pokora
Wyjątkowe w skali Europy organy staną w Fillharmonii Łódzkiej. Koszt projektu wyceniany jest na 12 mln zł.

Filharmonia Łódzka ogłosiła przetarg na budowę organów. Będą się składać z dwóch instrumentów: tzw. organów barokowych i organów romantycznych.

Pierwszy z instrumentów ma stanąć w Filharmonii w wakacje 2013 roku, drugi - organy romantyczne, w połowie roku 2014. Pełne brzmienie całych organów powinniśmy usłyszeć w styczniu 2015 roku.

Innowacyjny projekt

Łódzki organy mają dawać największe w Europie możliwości wykonywania muzyki organowej w jednej sali koncertowej.

W filharmoniach europejskich instaluje się zwykle organy uniwersalne. Łączą one stylistykę dwóch tradycyjnych rodzajów instrumentu.Wymusza to artystyczne ograniczenia, co powoduje, że nie można prezentować pełnego repertuaru światowej muzyki organowej.

ZOBACZ TEŻ:
Koncert dla dawnych sąsiadów w Filharmonii
List otwarty do dyrekcji Filharmonii Łódzkiej

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jaroslaw Malanowicz
TO TOTALNA BZDURA, budowa dwoch stylistycznie ukierunkowanych organów właśnie stwarza ograniczenia. Nie jest prawdą, że są tylko dwa "tradycyjne" rodzaje instrumentów. Geograficznie - jest Hiszpania, Niemcy, Francja, Niderlandy, Anglia... Historycznie - jest Renesans, Barok, Romantyzm, Neoromantyzm, Orgelbewegung, XX/XXI wiek. Jest Frescobaldi, Correa de Arrauxo, Bach, Buxtehude, Muffat, Brahms, Paert,....Aż żal komentować
j
jm
Ciekawostką będzie fakt, że będą dwa (syjamskie - zrośnięte prospektem) instrumenty, na których nie będzie można grać muzyki na dwoje organów (442 i 415 HZ)
J
Jaroslaw Malanowicz
projekt do filharmonii łódzkiej jest bardzo purystyczny, dzięki czemu np na organach barokowych nie będzie można wykonywać całej literatury J.S.Bacha - niektóre jego kompozycje nie mieszczą się w proponowanej skali instrumentu, nie będzie można realizować basso continuo w utworach klasycyzmu (Haydn, Mozart),nie będzie na to pozwalał strój instrumentu. Propoiowany instrument barokowy a priori wyklucza współpracę orkiestry FŁ, grającej na współczesnych instrumentach. Jeżeli orkiestra będzie chciała wykonywać muzykę od Mandellsohna wstecz (wokalno-instrumentalną), z udziałem, będzie musiała zadowolić organami symfonicznymi grającymi gdzieś z boku estrady. A poza tym, w dobie powszechnych kłopotów finansowych realizacja projektu za 12 milionów złotych nnie wydaje się być przedsięwzięciem gospodarnym. Należy wspomnieć, że cena dużych, wysokiej klasy organów symfonicznych z romantyczną predestynacją (np. w Filharmonii Narodowej, Cocertgebouw, czy w Bridgewater Hall w Manchesterze, Walt Disney Hall w Los Angeles) to ca 6 milionów. Wreszcie, małe zespoły barokowe grające na instrumentach z epoki czy też kopiach, o wiele chętniej występują we wnętrzach z epoki, z naturalną akustyką. Obawiam się, że zamiast estrady Filharmonii powstanie jakaś dziwaczna Aula organowa i natychmiast pojawią się tensje, że ponieważ nie się na tych instrumentach prawidłowo grać muzyki francuskiej - arcy ważnej w przypadku literatury organowej, to zaistnieje potrzeba kupna trzeciego instrumentu, a co z muzyką włoską, a co z literaturą hiszpańską, angielskim barokiem - STAĆ Nas na taki wydatek, w rzeczywistości poważnie ograniczający możliwości prezentowania światowej literatury ale za to dwa razy kosztowniejszy, z poważaniem
P
Pankracy
Po pierwsze - nie z kubeczków, a w szklanych kieliszkach podawane są w FŁ napoje, po drugie - nie z kartonu płyty, bo jeśli są, to zawsze na stolikach, stoiskach, czy jakby tego nie nazwać. Nie wiem na jakim koncercie muzyki Chopina byłaś/byłeś, ale sumując (kubeczki, karton, dowcipy), być może byłeś/byłaś w bramie na Bałutach i w ww kubeczkach coś piłeś/piłaś. A poważnie, przesada, jaką się posługujesz i żółć, jaką lejesz, każe myśleć, że jesteś jakimś dawnym pracownikiem (być może dyrektorem), który nie może odżałować utraty stanowiska (w tym społecznego).
Zaś co do wolnych miejsc - po części to racja, bywają, bowiem władze miasta, od prezydentowej, po grono biurwek, nie liczy się z kultura i się nią nie interesuje. Po prostu nie mają takiej potrzeby. To takie myslenie jak w Bełchatowie: Nie pójdę na koncert, lepiej wymienię dywan w sypialni.
G
Gość
Problemem Lodzi nie jest ekonomia, zaniedbanie miasta czy wladza, problemem Lodzi jest duza grupa jej mieszkancow. Po komentarzach sadzac to doprawdy fenomen, w niczym nie dogodzisz: Grabarczyk zalatwil drogi - zly (nie widziec dlaczego ale zly), przebudowa dworca, zla, bo za droga, nie we wlasciwym czasie, no i, suprpise, surprise! w czasie przebudowy trzeba korzystac z innych dworcow; projekt remontu Piotrkowskiej - zly, wreszcie z tymi organami to juz calkowite przegiecie, organy w filharmonii! dajcie spokoj!
j
ja
Widac organy sa Lodzi najpotrzebniejsze.
Dodaj ogłoszenie