Tansman Festival, czyli „złote runo” łódzkiej kultury

    Tansman Festival, czyli „złote runo” łódzkiej kultury

    Dariusz Pawłowski

    Dziennik Łódzki

    Bohaterowie „Złotego runa” (od lewej): Łukasz Gaj (Sokół błazen), Dawid Kwieciński (Wielki Łowczy Cmentarza Niehonorowanych), Agnieszka Makówka (Lek

    Bohaterowie „Złotego runa” (od lewej): Łukasz Gaj (Sokół błazen), Dawid Kwieciński (Wielki Łowczy Cmentarza Niehonorowanych), Agnieszka Makówka (Lekkipiszczel) ©Fot. Joanna Miklaszewska

    W Łodzi zakończyła się kolejna, bardzo udana edycja Tansman Festival. W tym roku świętowaliśmy 20-lecie przedsięwzięcia
    Bohaterowie „Złotego runa” (od lewej): Łukasz Gaj (Sokół błazen), Dawid Kwieciński (Wielki Łowczy Cmentarza Niehonorowanych), Agnieszka Makówka (Lek

    Bohaterowie „Złotego runa” (od lewej): Łukasz Gaj (Sokół błazen), Dawid Kwieciński (Wielki Łowczy Cmentarza Niehonorowanych), Agnieszka Makówka (Lekkipiszczel) ©Fot. Joanna Miklaszewska

    Kilkaset godzin muzyki, kilkadziesiąt koncertów symfonicznych, kilkanaście spektakli operowych, baletowych i multimedialnych, przeszło 270 wykonań utworów Aleksandra Tansmana, w tym prapremiery światowe i polskie, ponad 6 tys. artystów, a do tego koncerty kameralne, książki, płyty CD, krajowe i międzynarodowe transmisje oraz retransmisje Polskiego Radia, telewizyjne, sesje naukowe, utwory pisane specjalnie dla festiwalu - tak przedstawia się dwudziestoletni dorobek jednego z najbardziej wyjątkowych, w skali europejskiej, wydarzeń organizowanych w Łodzi, Tansman Festival. Zakończona w miniony weekend jego tegoroczna edycja należała do szczególnie udanych.

    W programie festiwalu znalazło się wydarzenie sensacyjne, które przed premierą „Opera Magazine” uznał za jedną z dziesięciu najbardziej oczekiwanych realizacji operowych roku - wykonanie odnalezionej po latach opery komicznej Aleksandra Tansmana „Złote runo” z librettem Salvadora de Madariagi. Zapowiadając prapremierę dyrektor artystyczny łódzkiego Teatru Wielkiego, Wojciech Rodek, zastrzegał, że będzie to bardziej instalacja niż spektakl, a reżyser Maria Sartova nazywała widowisko spektaklem surkonwencjonalnym, ale obawy i rezerwa okazały się niepotrzebne. Przedstawienie, które rzecz jasna należy potraktować jako zapowiedź inscenizacyjnych możliwości w dziele Tansmana i Madariagi zawartych, podkreśliło wszelkie walory „Złotego runa” i rozbudziło apetyty na umieszczenie opery w teatralnym repertuarze oraz nadzieję na to, że znalazłaby ona swoich widzów.

    „Złote runo” rozgrywa się w Mieście Zbaraniałym, stolicy Kraju Szczęśliwości (spolszczenie zapisanych w języku francuskim nazw miejsc oraz imion bohaterów zawdzięczamy Marii Sartovej), którego obywatele prowadzą „beztroskie” życie: noszą maski i systematycznie wymazuje się im pamięć, dzięki czemu są narodem „bez emocji i pamięci”. Obfitość doczesnych dóbr i możliwość poświęcania czasu bezmyślnej konsumpcji zapewnia Jan Wełna, pokryty złotym runem, który co roku daje się przez państwo „ogolić” do gołej skóry. Dowcipne libretto kreśli uniwersalną społeczno-polityczną satyrę, którą w połączeniu z charakterystyką postaci (Król Sztrzałwgłówkę, Premier Ostrożny Małymózg, Minister Publicznego Porządku Barbarzyńska Pałka, Minister Publicznej Rozrywki Analfabeta Osioł, Minister Skarbu Wincenty Długarączka) każdy z widzów może sobie dopasować do tej opcji politycznej, której akurat nie lubi.

    Maria Sartova poruszając się w konwencji spektaklu bliższego wersji koncertowej (o czym przypominały m.in. pulpity z tekstem libretta i nutami) uwypukliła zabawne elementy opery i jej etyczne przesłanie. Z pomocą dobrze przygotowanego baletu w świetnej choreografii Jarosława Stańka (np. prezentacja Karcianych Królów) oraz znakomitej reżyserii świateł Yvesa Colleta (także autor dekoracji, w tym pięknie, w rzeźbiarskiej formie przedstawionego „złotego runa”) przygotowała oszczędne, acz wymowne, symboliczne, przesycone poezją, wysmakowane sceny.

    Spośród śpiewaków-aktorów najlepsze wrażenie pozostawili: Patrycja Krzeszowska w roli Białej Księżniczki, Agnieszka Makówka jako tancerka Lekkipiszczel, wspaniale przerysowujący swoją postać Janusz Ratajczak (Król Strzawgłówkę), Patryk Romanowski (Minister Sprawiedliwości Pokrętny Lis; Szef Kościoła Kraju Szczęśliwości Ojciec Rubaszny, Król Pucharów) i ważny w konstrukcji dramatu, istotnie zaznaczający swoją obecność milczący Tygrys Narodowy (były tancerz TW Tomasz Jagodziński) - coż z tego, że w cętki, wszak to spektakl surkonwencjonalny...

    Najważniejsze jednak było kolejne przypomnienie wielkości urodzonego w Łodzi Aleksandra Tansmana. Jego „Złote runo” to muzyka lekka, ale niezwykle urozmaicona, błyskotliwa, wykorzystująca różne stylistyczne inspiracje, może o nieco zbyt filmowym zacięciu.

    Tegoroczny Tansman Festival to również m.in. fantastyczny koncert Kronos Quartet oraz wyjątkowy wieczór „Eptafium: dla Tansmana i Kleckiego” z Orkiestrą Sinfonia Varsovia pod dyrekcją Jerzego Maksymiuka z solistą Łukaszem Długoszem. I dowód, że idea wykazania wieloznaczności muzyki skoncentrowana wokół nazwiska wielkiego łodzianina mimow 20 lat ani na jotę nie osłabła.


    Wydarzenia tygodnia w Łódzkiem. Przegląd wydarzeń 28 listopada - 4 grudnia 2016 roku


    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    słabo

    muzyk (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Czyżby "kopiuj-wklej" z innego artykułu na ten temat...? Poza tym, jak można było nie wymienić WSZYSTKICH twórców przedstawienia, m.in. jednej z ważniejszych postaci całego przedsięwzięcia, maestro...rozwiń całość

    Czyżby "kopiuj-wklej" z innego artykułu na ten temat...? Poza tym, jak można było nie wymienić WSZYSTKICH twórców przedstawienia, m.in. jednej z ważniejszych postaci całego przedsięwzięcia, maestro Łukasza Borowicza, który przygotował dzieło od strony muzycznej, która w OPERZE jest najistotniejsza...zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    dno

    marysia (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    czy autor artykułu w ogóle był na przedstwawieniu??dno dziennikarskie

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo