Tatry w muzyce oddane w Filharmonii Łódzkiej [RECENZJA]

    Tatry w muzyce oddane w Filharmonii Łódzkiej [RECENZJA]

    Aida Stępniak

    Dziennik Łódzki

    Dziennik Łódzki

    W koncercie w Filharmonii Łódzkiej wziął udział znakomity polski akordeonista i bandoneonista, Klaudiusz Baran, absolwent Akademii Muzycznej im. Fryderyka

    W koncercie w Filharmonii Łódzkiej wziął udział znakomity polski akordeonista i bandoneonista, Klaudiusz Baran, absolwent Akademii Muzycznej im. Fryderyka Chopina w Warszawie ©Materiały prasowe

    Kompozycje Mieczysława Karłowicza, Wojciecha Kilara i Marcina Błażewicza wykonano podczas koncertu w Filharmonii Łódzkiej. Dyrygował Marcin Nałęcz-Niesiołowski, a partię solową znakomicie wykonał Klaudiusz Baran.
    W koncercie w Filharmonii Łódzkiej wziął udział znakomity polski akordeonista i bandoneonista, Klaudiusz Baran, absolwent Akademii Muzycznej im. Fryderyka

    W koncercie w Filharmonii Łódzkiej wziął udział znakomity polski akordeonista i bandoneonista, Klaudiusz Baran, absolwent Akademii Muzycznej im. Fryderyka Chopina w Warszawie ©Materiały prasowe

    Tatry od dawna stanowią wspaniałą inspirację dla artystów, nie tylko poetów, pisarzy, malarzy i rzeźbiarzy, ale również muzyków. Majestatyczne piękno gór, niekiedy wręcz złowrogie, bywa impulsem do powstania konkretnych dzieł, lecz dla niektórych twórców wędrówki wśród skalnych szczytów stają się swoistym sposobem na życie. Do tej drugiej grupy należał Mieczysław Karłowicz, kompozytor przełomu XIX i XX wieku, który za swoją głęboką miłość do Tatr zapłacił najwyższą cenę.
    Podczas jednej z samotnych wypraw artysta zginął przysypany lawiną pod Małym Kościelcem (ta tragedia przyczyniła się zresztą do formalnego powołania Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego).

    Te dramatyczne wydarzenia sprzed ponad stu lat muzycznie upamiętnił kompozytor Wojciech Kilar w słynnym poemacie symfonicznym „Kościelec 1909”. W miniony piątek melomani mogli usłyszeć ten utwór podczas koncertu symfonicznego w Filharmonii Łódzkiej. Wykonanie od pulpitu dyrygenckiego poprowadził Marcin Nałęcz-Niesiołowski.

    Pochodzący z Gdyni dyrygent już od początkowych mrocznych, tajemniczych dźwięków starał się wprowadzić słuchaczy w odpowiedni nastrój. Budował narrację poprzez stopniowanie napięcia, zarówno pod względem ekspresyjnym, jak i dynamicznym czy kolorystycznym oraz kontrastowanie odmiennych motywów muzycznych, jednocześnie dbając o klarowność przebiegu.

    Przeczytaj także: Adam Tański - dotknięty przez boga organów

    „Kościelec 1909” nie znalazł się w piątek 22 kwietnia w repertuarze łódzkiej filharmonii przypadkowo. W tym roku przypada bowiem 140. rocznica urodzin Mieczysława Karłowicza, wobec czego w programie nie mogło zabraknąć i jego kompozycji. Był to poemat symfoniczny „Odwieczne pieśni” op. 10. Marcin Nałęcz-Niesiołowski starał się w nim uwypuklać partie tematyczne i kontrapunktyczne z dbałością o adekwatny, dostosowany do kontekstu akompaniament. W pierwszej części zatytułowanej „Pieśń o wiekuistej tęsknocie” wydobył jej nostalgiczny, melancholijny charakter, w drugiej, „Pieśni o miłości i śmierci”, budował spójną narrację, między innymi w oparciu o śpiewną, kantylenową melodykę oraz bogatą ekspresję, a trzecią, „Pieśń o wszechbycie”, wyróżniało stopniowanie dynamiczne i agogiczne, zachował również czytelność wielowarstwowej faktury.

    Cały wieczór praktycznie zdominowały poematy symfoniczne - trzecim był „Krzesany” Wojciecha Kilara. Marcin Nałęcz-Niesiołowski świetnie panował nad potężnym składem orkiestrowym. Dyrygent starał się ukazać barwowe niuanse, kontrasty motywiczne i fakturalne, przejrzystość przebiegu, spójność narracji oraz wykorzystać retoryczną wymowę pauz generalnych, a w zakończeniu utworu zbudował ogromną kulminację wyrazową.

    Przeczytaj także: Filharmonia Łódzka: „rezydujący” artyści i dyrygent w nowej roli

    W programie nie zabrakło również utworu z instrumentem solowym. Był to „Koncert akordeonowy” współczesnego warszawskiego kompozytora Marcina Błażewicza. Partię solową wykonał Klaudiusz Baran, profesor i rektor-elekt warszawskiego Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina, któremu Marcin Błażewicz zadedykował utwór. W interpretacji Klaudiusza Barana należało docenić sprawność techniczną, szerokie spektrum dynamiczne i barwowe, wykonawczą pewność i dyscyplinę oraz nienaganną współpracę z dyrygentem i orkiestrą.

    Kolejny koncert w Filharmonii Łódzkiej już w najbliższą środę 27 kwietnia. Będzie to Koncert muzyki dawnej: Harmonie barocche, w którym wystąpią: flecistka Dorothee Oberlinger oraz Zespół Muzyki Dawnej Sonatori De La Gioiosa Marca. W programie kompozycje: Antonio Vivaldiego, Giovanniego Battisty Sammartiniego, Giovanniego Realiego, Johanna Sebastiana Bach. Początek o godz. 19.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo