Tego meczu kibice Widzewa nigdy nie zapomną- zobacz ARCHIWALNE ZDJĘCIA

Dariusz Piekarczyk
Tego meczu kibice Widzewa nigdy nie zapomną- Fot. Dariusz Piekarczyk
Kibice Widzewa Łódź z Sieradza i okolic nie zapomną tego meczu, choć minęło już 15 lat. 9 sierpnia 2005 roku ich ukochana drużyna zawitała do Sieradza na mecz Pucharu Polski i zeszła z boiska pokonana 2:3! Kibice Warty byli w siódmym niebie.

9 sierpnia 2005 roku. Tego dnia na na sieradzki stadion MOSiR zawitał jakże tu lubiany Widzew Łódź. Zawitał aby rozegrać mecz pierwszej rundy centralnej Pucharu Polski z miejscową Wartą. Widzewiacy byli wówczas liderem II ligi (obecna I). Na stadionie pojawiło się około 3.500 kibiców. Przyszli głównie po to, żeby zobaczyć w akcji podopiecznych trenera Stefana Majewskiego. Mało kto wierzył, że sieradzanie są w stanie pokonać sławny Widzew. A jednak, stał się piłkarski cud i sieradzan ie wygrali mecz 3:2 (1:1).
?Gospodarze zaczęli mecz z wyraźnym respektem dla rywala - pisał ?Dziennik Łódzki" po meczu. - W 22 minucie, po płaskim dośrodkowaniu z prawej Pawła Kowalczyka, nadbiegający Davor Maras z najbliższej odległości zdobył prowadzenie. Nie speszyło to czwartoligowców. Już w 26 minucie po pierwszym rogu główkujący Mariusz Wróbel był bliski wyrównania, ale znakomita interwencja bramkarza Widzewa uratowała gości. na trzy mi nuty przed przed przerwą dalekie podanie Michała Stolarskiego przejął Fabiano Valente i pokonał wybiegającego z bramki Kościukiewicza. W przerwie trener gości wprowadził do gry Jarosława Latę i Kamila Kuzerę. W 56 minucie znów po rajdzie Kowalczyka nadbiegający Serb umieścił piłkę w pustej bramce i wydawało się, że drugoligowcy opanowali sytuację. I wtedy Warta pokazała co potrafi. Sieradzanie wyrównali już trzy minuty później. Po centrze Fabiano niemal dwumetrowy bramkarz dał się przelobować i Marcin Kobierski strzelił mocno i celnie pod poprzeczkę. Uradowani miejscowi kibice zaczęli śpiewać ?Wartę trzeba szanować". Łodzianie grali za to coraz gorzej. Popełniali wiele błędów w defensywie i w 73 minucie ponieśli słoną karę. Łukasz Mitek wykorzystał rażące nieporozumienie oborńców i z wprawą rutyniarza zdobył pierwsze w tym meczu prowadzenie dla Warty. Uskrzydleni sieradzanie łatwo rozbijali chaotyczne ataki drużyny faworyta. Dopiero w ostatniej akcji, przedłużonego o trzy minuty meczu,Davor Maras zdobył głową gola, lecz sędzia asystent Tomasz Listkiewicz (syn prezesa PZPN_ sygnalizował pozycję spaloną widzewiaka. Arbiter główny chwilę później zakończył mecz".
Byłem na tym spotkaniu i pamiętam ogromną radość kibiców sieradzkiej drużyny po zakończonym spotkaniu, której nie da się opisać. Cieszyliśmy się tak jakby Warta zdobyła Puchar Polski. Pamiętam, że po meczu dziennikarze z Łodzi zastanawiali się jak to możliwe, że dobrze opłacani zawodowcy z Widzewa polegli z amatorami z Sieradza. To prawda. Ormianin Aresn Asatrian Fijałkowski handlował wówczas na ryneczku w Zduńskiej Woli i następnego dnia musiał wstać o 5.30. Wczesnym rankiem musieli się także zrywać z łóżka Marcin Krupczyński, Łukasz Markiewicz i Marcin Kobierski, którzy pracowali jako listonosze. Do pracy musiał także iść Mariusz Wróbel, który był konwojował przesyłki pocztowe oraz Mariusz Wróbel, urzędnik magistratu. Podobnie jak i Witold Skalski, technik lokalnej rozgłośni radiowej.
Bezrobotnymi w Warcie byli wtedy Sebastian Graczykowski i Fabiano Andrade Valente.
Wiadomość o wygranej sieradzan szybko poszła w świat. - Zaraz po meczu zadzwoniłem do swoich do Armenii - mówił podekscytowany Arsen Asatrian Fijałkowski. - Kiedy dowiedzieli się o wygranej z Widzewem rozpoczęli świętowanie na całego . Zaprosili sąsiadów i wspólnie się radowali. W Armenii znają przecież Widzew. Tam jest to firma, ale nie ma się co dziwić, Widzew grał przecież w Lidze Mistrzów.
Do Brazylii dzwonił natomiast uradowany Fabiano Valente, który był jednym z bohaterów spotkania.

Warta Sieradz - Widzew Łódź 3:2 (1:1)
0:1 - Davor Maras (23)
1:1 - Fabiano Andrade Valente (42)
1:2 - Davor Martas (56)
2:2 - Marcin Kobierski (67)
3:2 - Łukasz Mitek (73)
Warta: Daniel Bakowicz - Marcin Krupczyński, Łukasz Markiewicz, Michał Majewski, Witold Skalski - Fabiano Andrade Valente, Mariusz Graczykowski, Mariusz Wróbel, Łukasz Mitek (85, Przemysław Sosnowski)- Marcin Kobierski (69, Arsen Asatrian-Fijałkowski), Michał Stolarski (90+1, Sebastian Graczykowski). Trener: Romuald Solarek.

Widzew: Tomasz Kościukiewicz - Adrian Klepczyński, Przemysław Ziółkowski, Bartłomiej Konieczny, Damian Świerblewski - Adam Kardasz, Sławomir Szeliga (46, Kamil Kuzera), Andrzej Rybski, Jakub Wawrzyniak (46, Jarosław Lato) - Paweł Kowalczyk, Davor Maras.Trener: Stefan Majewski.

Sędziował: Artur Radziszewski (Warszawa). Jednym z sędziów liniowych był Tomasz Listkiewicz, syn Michała Listkiewicza, ówczesnego prezesa PZPN. Widzów: około 3.500.

Kościoły zdrowego ciała, siłownie obeszły przepisy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3