To już dwa lata...

Tomasz Kacprzak
Tomasz Kacprzak: Jerzy Kropiwnicki był złym prezydentem miasta
Tomasz Kacprzak: Jerzy Kropiwnicki był złym prezydentem miasta Dziennik Łódzki / archiwum
Dziś mijają dwa lata od referendum, w którym łodzianie odwołali prezydenta Łodzi Jerzego Kropiwnickiego. Pewnie gdybyśmy spytali na ulicach łodzian co wydarzyło się w naszym mieście dokładnie dwa lata temu, niewiele osób pamiętałoby, że referendum odbyło się 17 stycznia.

Możemy zadać sobie pytanie, czy warto było, wtedy w mroźną niedzielę iść do lokalu wyborczego i oddać głos. Jestem przekonany, że tak. I tak jak dwa lata temu ponad sto dwadzieścia siedem tysięcy łodzian, którzy opowiedzieli się za odwołaniem prezydenta miasta, tak i ja - zarówno wtedy, jak i dziś uważam, że była to bardzo dobra decyzja.

Dlaczego? O tym wielokrotnie mówiłem w kampanii referendalnej ponad dwa lata temu, ale powtórzę krótko: Jerzy Kropiwnicki był złym prezydentem miasta, ponieważ interesowała go głównie "wielka polityka", a nie własne miasto za które był odpowiedzialny. Co więcej, łodzianie pokazali, że nie akceptują arogancji władzy. Bizantyjski sposób sprawowania urzędu, częste podróże zagraniczne, wszechobecne czapki (które musieli nosić miejscy urzędnicy), "podążający" za prezydentem na każdym kroku sztandar, afera ze strażnikiem miejskim czy też kontrowersyjna budowa fontanny na Placu Dąbrowskiego to tylko wycinek z krytyki rządów Jerzego Kropiwnickiego.

Niestety, były prezydent koncentrował się na sprawach, które przez łodzian były uznane za drugo lub trzeciorzędne. Prawdziwe problemy miasta: brud, rozwalające się kamienice, kiepska komunikacja miejska czy brak poczucia bezpieczeństwa były pomijane, wręcz bagatelizowane. Jerzy Kropiwnicki miał także sukcesy, ale w generalnym bilansie siedmiu lat prezydentury byłego prezydenta więcej znajdziemy porażek niż osiągnięć.

Myślę, że to pamiętne referendum będzie przestrogą dla wszystkich rządzących - zarówno prezydentów jak i radnych, obecnych i przyszłych, że arogancja władzy nie popłaca, że należy skupić się na rozwiązywaniu realnych problemów miasta i jego mieszkańców, a nie uprawiać "wielką politykę" wraz ze zbudowanym wokół siebie "dworem". "Dworzanie" próbowali zaklinać rzeczywistość, ale łodzianie dość boleśnie pokazali "władcy", że "król jest nagi". To także zwycięstwo samorządności. Łodzianie pokazali, że są społeczeństwem obywatelskim, które dba o swoje miasto i chce brać aktywny udział w sprawowaniu władzy i potrafi powiedzieć "nie".

Jak wygląda Łódź w dwa lata po referendum? Z pewnością jest normalniej. Dziś mamy nową panią prezydent, program Mia100 kamienic, odważne plany dotyczące rewitalizacji Miasta i wiele problemów do rozwiązania. Jest co robić…

Inne wpisy blogowe Tomasza Kacprzaka

CZYTAJ TEŻ:

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

r
realista
Kropiwnickiego przeciągnąłbym po ścieżce rowerowej na ul.Łagiewnickiej.
a
as
jest co robić? to może niech nowa pani prezydent i reszta PO zacznie to realizować zamiast zajmować się wiecznym PR, bo Kropiwnickiego odwołano po 7 latach a nikt po roku jak obecnie nawet nie napomykał na forach o referendum wobec coraz większej degrengolady miasta, więc może dość tego samouwielbienia i medialnej propagandy sukcesu i do roboty panie przewodniczący przy łódzkich problemach a nie tekstach do gazet
Dodaj ogłoszenie