Brak klimatu do inwestycji zniechęca zachodnich inwestorów do nas - wynika z raportu, do którego dotarła "Polska".

Polska ma bardzo niski poziom inwestycji. To jedna z największych barier w rozwoju kraju - taki wniosek znalazł się w raporcie "Jak awansować w lidze światowej? Raport o konkurencyjności gospodarki", do którego dotarła "Polska". Cały raport, stworzony m.in. przez prof. Jerzego Hausnera, jest na razie tajny - zostanie zaprezentowany w najbliższy wtorek na konferencji z udziałem Bronisława Komorowskiego. Prezydent był inicjatorem napisania tego dokumentu.

Autorzy raportu przeanalizowali wysokość inwestycji i oszczędności Polaków, a następnie porównali z krajowym PKB. Ich wyliczenia wykazały, że Polska, i pod względem wielkości inwestycji, i oszczędności, plasuje się w dole państw, które autorzy raportu umieścili w porównaniu (w zestawieniu ujęto 15 krajów, w tym Polskę).

Według szacunków inwestycje w Polsce stanowią równowartość 21 proc. PKB, podczas gdy w Rumunii czy w Czechach przekraczają 25 proc., a w Bułgarii i Korei Południowej zbliżają się do 30 proc. Niżej od nas plasują się jedynie Włochy i Turcja (po 20 proc.) oraz Niemcy (18 proc.).

Podobnie zestawienie wygląda, gdy analizuje się wielkość oszczędności. Polacy na kontach zgromadzili sumy będące równowartością 17 proc. PKB. Tyle samo uzbierali Bułgarzy, a mniej jedynie Turcy (15 proc.). Oszczędności zgromadzone przez Niemców i Czechów stanowią równowartość 24 proc. ich PKB, Rumuni zaoszczędzili niemal 20 proc. swego PKB, a Koreańczycy - 31 proc.

Z pustego i Salomon nie naleje. Skoro Polacy nie mają pieniędzy, to trudno oczekiwać, że będą inwestować w cokolwiek więcej niż codzienne zakupy w sklepie spożywczym. Ale część państw próbuje obchodzić ten problem. Bułgaria, która ma poziom oszczędności taki sam jak Polska, przyciąga do siebie kapitał zagraniczny. Zagraniczne pieniądze zainwestowane w tym kraju to równowartość 12 proc. PKB tego państwa. W przypadku Polski ten odsetek wynosi 3,5 proc. Bardziej atrakcyjne dla obcokrajowców są właściwie wszystkie kraje Europy Środkowej: Węgry (4 proc. PKB), Rumunia (4,2 proc.), Czechy (4,3 proc.), Słowacja (5,9 proc.).

Czemu obcy kapitał wybiera naszych sąsiadów, a nie Polskę? "Niski poziom inwestycji może wynikać z tzw. słabego klimatu inwestycyjnego, jakości instytucji oraz nadmiaru regulacji w gospodarce polskiej. Czynniki związane z barierami administracyjnymi, niespójnością i niestabilnością przepisów oraz brak szerszego dialogu pomiędzy inwestorami a władzami krajowymi wskazywane są również przez inwestorów zagranicznych jako istotna grupa barier inwestycyjnych" - piszą autorzy raportu.

Polska ma bardzo niski poziom oszczędności, co przekłada się na niski poziom inwestycji

Ale niski poziom inwestycji to niejedyna bolączka polskiej gospodarki. W raporcie zwrócono uwagę na strukturę wydatków inwestycyjnych. I w tym przypadku Polska także wypada blado w porównaniu z krajami naszego regionu. W Polsce inwestorzy chętnie wkładają pieniądze w nieruchomości (w tym mieszkania), podczas gdy w Czechach i Słowacji dominują inwestycje w maszyny i urządzenia. Obaj nasi południowi sąsiedzi biją nas na głowę wydatkami na różnego rodzaju licencje czy zakup praw do stosowania nowoczesnych technologii. Wydatki na nie sięgają nawet 5 proc. wszystkich nakładów na inwestycje, podczas gdy w przypadku Polski nie przekraczają 2 proc.