Tomasz Adamek myśli o zakończeniu kariery. Czy podejmie rękawicę rzuconą przez "Diablo"? [VIDEO]

Robert Małolepszy, Rafał MusiołZaktualizowano 
Tomasz Adamek nie stoczy już walki o tytuł mistrza świata wagi ciężkiej. Ale może jeszcze stoczyć jeden, dwa pojedynki. Np. w Polsce, jako gwiazda gali "Polsat Boxing Night". Chętnych do walki  nie zabraknie
Tomasz Adamek nie stoczy już walki o tytuł mistrza świata wagi ciężkiej. Ale może jeszcze stoczyć jeden, dwa pojedynki. Np. w Polsce, jako gwiazda gali "Polsat Boxing Night". Chętnych do walki nie zabraknie Marcin Obara/Polskapresse
"Góral" przegrał z Ukraińcem Wiaczesławem Głazkowem. To koniec jego marzeń o kolejnej walce o pas. Tomasz Adamek myśli o zakończeniu kariery.

117:110, 117:111, 116:112 - werdykt był bezdyskusyjny. Wiaczesław Głazkow zdemolował Tomasza Adamka, chociaż "Góral" tradycyjnie pokazał wielkie serce do walki i do ostatniej akcji w dwunastej rundzie próbował odwrócić jej losy. Osiem lat młodszy Ukrainiec obnażył jednak wszystkie słabe strony byłego mistrza świata wagi półciężkiej i juniorciężkiej, ze szczególnym uwzględnieniem defensywy. Liczba ciosów, jakie przyjął gilowiczanin, odbiła się - i to dosłownie - na jego twarzy. W statystykach wyliczono, że zwycięzca trafił 212 razy (na 580 wyprowadzonych uderzeń), a pokonany 161 (na 761).

Głazkow zapowiadał ringową wojnę. I słowa dotrzymał. Adamek podjął wyzwanie, ale w starciu z 29-letnim Głazkowem nie było to najlepszym pomysłem - wielu obserwatorów tego pojedynku zastanawiało się pewnie, co wymyśliłby dla swojego podopiecznego Andrzej Gmitruk, który poprowadził go do największych sukcesów w karierze. Obaj rywale, którzy wyszli do ringu w Bethlehem, nie mają nokautującego ciosu, więc postawili na liczbę , a nie jakość uderzeń. A w przypadku takiej taktyki decydująca jest defensywa. Adamek był więc bez szans.

Źródło: Press Focus/x-news

- To nie była wyrównana walka. Miałem nad nią kontrolę od początku do końca. W ostatniej rundzie zabrakło mi tylko doświadczenia. Jeszcze nie boksowałem na takim dystansie - bez fałszywej skromności przyznał później Głazkow.

Niemiłosiernie obijany Adamek rzeczywiście szybko stracił część "zdolności bojowej", gdy zapuchnięta powieka ograniczyła mu pole widzenia.

- I to właśnie było decydujące - uważa trener Polaka Roger Bloodworth. - Dlatego właśnie przyjmował ciosy, jakich normalnie by uniknął - dodaje szkoleniowiec, ale trudno przyjąć tę argumentację. Jego bokser przyjmował ciosy także wtedy, gdy oko nie było zapuchnięte.

Polakowi już po kilku rundach uważnie zaczął przyglądać się lekarz, wyraźnie czekając na moment, by zakończyć pojedynek. Adamek nie dał mu pretekstu, atakując rywala i podkręcając tempo w miarę upływu czasu, jednak na każde czyste trafienie Głazkow odpowiadał swoim, utrzymując bezpieczną przewagę.

- Nie mam doświadczenia w dwunastorundowych pojedynkach, więc musiałem nieco oszczędzać siły. Po ostatnim gongu nie miałem wątpliwości, kto wygrał - komentował Ukrainiec.

Pokonanie Adamka dało Głazkowowi awans na drugie miejsce w federacji IBF i nieco zbliżyło do walki o pas mistrzowski z Władimirem Kliczką. Ale Ukrainiec na takie wyzwanie nie jest jeszcze gotowy i wygląda na to, że długo nie będzie.

- Zrobiłem kolejny krok we właściwym kierunku. Pokonanie Adamka to najcenniejsza na razie moja wygrana, która otwiera mi drogę do wielkich wyzwań. O tym, kiedy będę mógł je zrealizować, zadecydują menedżerowie - oświadczył Ukrainiec.
A Adamek? Walka o tytuł jest już dla niego nieosiągalna. Z taką obroną w pojedynkach z potężnie bijącymi rywalami ryzykowałby już zdrowie. Najrozsądniejszym wyjściem byłaby więc sportowa emerytura.

- Szczerze mówiąc, nie wiem, co mam dalej robić. Muszę się spokojnie zastanowić nad swoją przyszłością - mówił "Góral" tuż po trzeciej przegranej walce w swojej karierze. - Porażki w tym sporcie są wliczone w ryzyko. Głazkow był lepszy, wygrał zasłużenie. Wiem jednak, że ta przegrana wyjątkowo mocno komplikuje moją sytuację, bo cel, czyli walka o pas, wydaje się już mało realny, a ja nie mam już czasu, by odbudowywać swoją karierę od początku. Naprawdę nie wiem, co będzie dalej - powiedział Tomek. Bez owijania w bawełnę, usprawiedliwiania się. "Góral" znów pokazał wielką klasę.

Hasłem promującym sobotnią galę było "Na rozstaju dróg". I właśnie w takim momencie znalazł się Tomasz Adamek. Z doświadczenia wie, że jego notowania spadły do krytycznego poziomu i musi się zastanowić, czy przyjąć rolę, w której to on będzie testował umiejętności przyszłych mistrzów, rozdrabniając się na dobre lub występując w takiej roli, w jakiej sam ustawił w 2009 r. Andrzeja Gołotę, rozpoczynając występy w wadze ciężkiej.

Trudno dziś powiedzieć, co zrobi "Góral". Zawsze podkreślał, że boks to jego zawód, że w ringu zarabia pieniądze na utrzymanie rodziny. Z jego nazwiskiem wciąż solidne pieniądze w boksie da się zarobić. Już mówi się, że powinien przyjechać do Polski i stoczyć chociaż jedną, pożegnalną walkę. Szefowie Polsatu bardzo chętnie widzieliby go jako gwiazdę kolejnego "Polsat Boxing Night". Jedyny obecnie polski mistrz świata - Krzysztof "Diablo" Włodarczyk, jeszcze przedrozpoczęciem walki z Głazkowem potwierdził, że chętnie skrzyżuje rękawice z Tomaszem Adamkiem.

Na razie "Góral" musi odpocząć, porozmawiać z żoną, która już zapowiedziała, że uszanuje każdą decyzję męża. Żal po przegranej minie i wtedy nadejdzie czas na kalkulację. Jedno jest pewne - Adamek nie musi się wstydzić tego, co osiągnął. Dwa tytuły mistrzowskie w dwóch kategoriach wagowych. Wejście do ścisłej czołówki wagi ciężkiej, choć karierę zaczynał w średniej. "Góral" ma prawo czuć się spełniony i ma prawo do podjęcia każdej decyzji.

Wideo

Materiał oryginalny: Tomasz Adamek myśli o zakończeniu kariery. Czy podejmie rękawicę rzuconą przez "Diablo"? [VIDEO] - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3