Tomasz Adamek: Wracam do boksu, polityki nie żałuję. A rząd powinien podać się do dymisji

Robert MałolepszyZaktualizowano 
Dlaczego Adamek wraca na ring, czy nie boi się o siebie. Czego nauczył się w polityce i co sądzi o aferze taśmowej w rządzie Donalda Tuska.

To już pewne, wraca Pan na ring?
Tak. 18 października walczę na gali Polsat Boxing Night. To ma być duża walka z silnym rywalem.

Czy to będzie Pański były rywal, Chris Arreola?
Rywala wybiorą szefowie Polsatu. To stacja płaci za walkę i chce, byśmy dali show.

Mówi Pan, jakby nic się nie stało, jakby nie przegrał Pan z kretesem z Ukraińcem Głazkowem. Już Pan zapomniał, że zaraz po walce zastanawiał się nad zakończeniem bokserskiej kariery?
Nie zapomniałem. Ale mówiłem to zaraz po porażce. Odpocząłem, wyciągnąłem wnioski, przespałem się ze wszystkim. I uznałem, że mogę jeszcze poboksować.

Jakie są te wnioski? Większość obserwatorów była dla Pana dość brutalna - czas wielkiego mistrza, jakim bez dwóch zdań był Tomasz Adamek, się skończył.
Każdy ma prawo do swoich opinii. Szanuje je. Ale ja znów czuję głód boksu. Chcę jeszcze spróbować. Wiem jednak, że nie mogę już tak się forsować. Głowa jeszcze może by i chciała, ale ciało już nie.

No właśnie, czy jednak nie popełnia Pan błędu innych wielkich mistrzów i źle ocenia swoje możliwości. Kolejne walki mogą być dla Pana po prostu niebezpieczne.
Wiem, co robię. W walce z Głazkowkiem nie byłem sobą. Od 1999 r. stoczyłem masę walk, kilka z nich to były ringowe wojny. Walczyłem ze złamanym nosem w pojedynku z Briggsem. Po przejściu do wagi ciężkiej nie zwolniłem tempa. W 2012 r. stoczyłem cztery pojedynki. Praktycznie przez 12 miesięcy nie wychodziłem z sali treningowej. To był błąd. Na takie tempo jestem za stary. 37 lat na karku.

Jacek Kurski był sfrustrowany. Wszystko mu się w życiu posypało, także rodzina

To jak często i ile jeszcze walk chce Pan stoczyć?
Na razie jedną. 18 października. Wszystko będzie zależało od tego, jak mi pójdzie. Jeśli wypadnę dobrze, będę chciał stoczyć kolejne. Ale nie częściej niż raz na rok.

Marzy Pan wciąż o tytule mistrza świata wagi ciężkiej?
Tak daleko nie wybiegajmy.

Za wysokie progi?
Nie o to chodzi. Jak stoczę dobrą walkę, mogą się pojawić i takie propozycje, ale na dziś nie ma o czym gadać.

Podtrzymuje Pan decyzję, że z Polakami nie będzie walczył?
Prawdziwe pieniądze zarabia się za oceanem, za walki z czołówką wagi ciężkiej. To po pierwsze. Po drugie, po co mamy walczyć między sobą. Jest nas tak niewielu. Jeszcze raz powtarzam - ja nie chciałem walczyć z Gołotą, to on chciał. Do dziś ludzie mają do mnie pretensje o ten pojedynek.
A gdyby na stole leżały naprawdę duże pieniądze?
Już to omówiliśmy. Z Polsatem także. Nie ma o czym gadać.

Czy obecnie ktoś może pokonać Władimira Kliczkę?
W tym biznesie i w tej wadze, jak wiadomo, wystarczy jeden cios. Także i na Kliczkę.

W polityce zaliczył Pan nokaut?
Na pewno nie. To była wspaniała przygoda i wielkie doświadczenie. Bardzo dużo się przez niecały miesiąc tej mojej obecności w polityce nauczyłem i dowiedziałem o Polsce.

Czego na przykład się Pan nauczył?
Wielu rzeczy. Spotykałem się z profesorami, by jak najwięcej dowiedzieć się o polskim górnictwie. Jeździłem po całym Śląsku, spotykałem się z ludźmi. I to, co zobaczyłem, było zupełnie inne niż to, co pokazują w telewizji. W Polsce naprawdę źle się dzieje.

Mówi Pan o "aferze taśmowej"?
Ja mówię o tym, że ludzie zarabiają 1200 zł i muszą za to żyć przez cały miesiąc. O tym, że z jednej strony jesteśmy zależni od ruskiego gazu, a z drugiej dobija nas Zachód obowiązkiem przyjęcia pakietu klimatycznego. W Polsce zamyka się kopalnie. W Niemczech czy Czechach jakoś opłaca się je otwierać. O tym mówię.

Mówił też Pan rzeczy, które nie podobały się tzw. wielkim mediom.
Mówiłem to, co myśli wielu ludzi. Nazywałem rzeczy po imieniu. Ja się nie boję mówić, co myślę. Moje poglądy były niewygodne, dlatego byłem atakowany.

Jacek Kurski po zakończeniu kampanii powiedział, że "Adamek był błędem".
Jacek był sfrustrowany. Wszystko mu się w życiu posypało. Przegrał wybory, rozpadła mu się rodzina. On głosów zebrał mniej ode mnie. Ja nie żałuję. Ba mam już propozycję startu w wyborach do sejmu.

Przyjmie ją Pan?
Raczej nie. Przecież mieszkam w USA. I nie planuję przeprowadzki do Polski. Ale za pięć lat może znów spróbuję kandydować do europarlamentu.

Co Pan sądzi o "aferze taśmowej"?
Polacy dają sobą manipulować. Takich ludzi wybrali. Teraz widzą kogo. Rząd powinien podać się do dymisji, a jeśli nie, ludzie powinni wyjść na ulice.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Materiał oryginalny: Tomasz Adamek: Wracam do boksu, polityki nie żałuję. A rząd powinien podać się do dymisji - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Z takimi poglądami to sie nie dziwie ze nie zrobił furrkry w polityce.

A
Administrator

To jest wątek dotyczący artykułu Tomasz Adamek: Wracam do boksu, polityki nie żałuję. A rząd powinien podać się do dymisji

G
Gość

Wielka szkoda ze prawica traci jednego z najwiekszych myślicieli. Moze pan Adamek zostanie w polityce a pan Ziobro pojdzie do boksu?

J
Józef Brzozowski Żory

Ma wiele racji. Choć to nie mój bohater, to część z jego wypowiedzi przyjmuję z pozytywnym nastawieniem, szczególnie cztery ostatnie zdania:

[cyt] Polacy dają sobą manipulować. Takich ludzi wybrali. Teraz widzą kogo. Rząd powinien podać się do dymisji, a jeśli nie, ludzie powinni wyjść na ulice. [/cyt]

Pytanie tylko, jak nie dać się sobą manipulować, skoro mamy mocno ograniczone prawa wyborcze?

Stwierdza Pan, że za pięć lat spróbuje kandydować do europarlamentu. Po co?

Panie Adamek, powiem szczerze, albo sobie Pan mieszkasz w Ameryce albo w Polsce. Ja nie oddam głosu na polskiego amerykana który w Polsce chce tylko śmietankę spijać. Albo Pan mieszkasz w Polsce i tu walczysz, nie tylko na ringu, ale przede wszystkim na ringu politycznym, albo walcz Pan z Obamą lub przeciw, wedle uznania.

Gdybyś Pan mieszkał w Polsce, nie oczekiwałbym od Pana wyjścia na ulicę, ale walki z totalitaryzmem partyjnym metodami pokojowymi, zgodnymi z polskim prawem (są takie).

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3