Tomasz Błeszyński: Nikt nie topi pieniędzy w NCŁ

    Tomasz Błeszyński: Nikt nie topi pieniędzy w NCŁ

    Piotr Brzózka

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Projekt NCŁ zaszkodzi Łodzi. Jeżeli w jakimś stopniu uda się go zrealizować, doprowadzi to do maksymalnego wysiedlenia biznesu z ulicy Piotrkowskiej. Taka koncentracja w Łodzi doprowadzi do wymarcia tej ulicy. Z Tomaszem Błeszyńskim, doradcą rynku nieruchomości, rozmawia Piotr Brzózka.
    Tomasz Błeszyński

    Tomasz Błeszyński ©Grzegorz Gałasiński

    Czy w Łodzi można dziś sprzedać działkę inwestycyjną po 5 tys. zł za metr kwadratowy?
    Biorąc pod uwagę aktualne ceny nieruchomości na łódzkim rynku, ich nadpodaż oraz brak inwestorów, realna cena za dobrą działkę inwestycyjną wynosi około 2 tys. zł. Taka jest mniej więcej cena ziemi w rejonie Kościuszki, Piotrkowskiej, Nowego Centrum. Zakup ziemi to często zaledwie jedna trzecia kosztów inwestycji. Jeśli ziemia kosztowałaby aż 5 tys. zł za metr, to produkt - nieważne biura, galeria handlowa czy mieszkania - musiałby być niewiarygodnie drogi.

    Władze miasta odpowiadają, że na działkę pod Bramę Miasta nie można patrzeć jak na wszystkie inne działki, lecz jak na specjalny projekt - brama ma być naszą wizytówką...

    Ale cena rynkowa wynika z lokalizacji, tego, co dzieje się wokół. Tylko z powodu tego, że tam stanie dworzec, wartość ziemi nie wzrośnie przeszło dwukrotnie. Nie tak dawno miasto twierdziło, że narożnik w pobliżu Pałacu Poznańskiego też jest niebotycznie drogi, też jest unikatowy. Też był pokazywany na targach w Cannes i też mieli inwestorzy o niego zabiegać - bo koło pałacu, koło Manufaktury, koło Piotrkowskiej. Okazało się to fikcją, nic na temat sprzedaży nie słyszymy. A wracając do Bramy Miasta. Jak powiedziałem, sam dworzec wartości tak nie podniesie. A są przykłady z Polski, gdy uchwalenie planu zagospodarowania przestrzennego - bo na ten argument powołuje się miasto - wartość ziemi zamiast rosnąć, spadała. Istotną rolę, oprócz samej lokalizacji, mają funkcje, jakie będzie można w danym miejscu realizować. Czy pod tym względem działka pod bramę jest unikatowa? Dla mnie nie. Unikatowa była działka, sprzedana Philipsowi, przy alei Piłsudskiego.

    Teraz miasto ma się rozwijać wokół dworca. Nie wierzy Pan w Nowe Centrum?
    Według mnie, NCŁ zaszkodzi Łodzi. Jeżeli w jakimś stopniu uda się zrealizować ten projekt, doprowadzi to do maksymalnego wysiedlenia biznesu z ulicy Piotrkowskiej. Do zera. To nie są gołosłowne obawy. W innych miastach, gdzie powstały takie enklawy - w Krakowie, Warszawie, Katowicach - ludzie nie oddalają się od dworca. Nie idą z Galerii Krakowskiej na Rynek. Nie mają po co. W Warszawie podmiejska infrastruktura kolejowa powoduje, że ludzie gromadzą się przy dworcu, w Złotych Tarasach, nie biegają już po Marszałkowskiej i Chmielnej. Taka koncentracja w Łodzi doprowadzi do wymarcia Piotrkowskiej. I w dodatku ta brama. Ona w psychologiczny i marketingowy sposób odetnie nowe miasto od starego.

    W zamyśle ma otwierać.
    Zamknie. Tak jak brama Poznańskiego. Manufaktura bardzo lansowała tę bramę w materiałach reklamowych. Tu jest lepsza rzeczywistość, za bramą jest gorsza. Powstanie kolejna wyspa w bardzo biednym mieście, które nie ma żadnej strategii rozwoju. Ta wyspa unieszczęśliwi mieszkańców, którzy dziś żyją w tej okolicy i będą przesiedlani. Unieszczęśliwi innych z powodu budowanej na chybcika infrastruktury drogowej, w szczególności ulicy Nowotargowej. A przyjezdni wysiądą na dworcu, pobiegają po okolicy i wrócą do pociągu, nie idąc już w miasto. Co gorsza, jeśli doczekamy tunelu średnicowego do dworca Łódź Kaliska i zrobimy przystanek Manufaktura, to będzie ostateczny strzał w kolano dla miasta. Zostanie ono ograniczone do dwóch wysp.

    A czy Nowe Centrum nie odciągnie inwestorów od innych części miasta, powodując tam dalszy spadek wartości nieruchomości i ogólną zapaść?
    Inwestorzy kalkulują. Przy dworcu będzie duży ruch, więc będzie się kalkulowało budowanie galerii handlowych czy kin. Ale już inwestorzy biurowi nie mają zbyt wielu powodów, by tam się pakować, przepłacać za ziemię. Dworzec nie ma tu znaczenia. Można taniej budować na obrzeżach, w kierunku Strykowa, skąd szybciej dotrze się do Warszawy autostradą. W Warszawie city biurowe przenosi się z przyczyn ekonomicznych na obrzeża. Prestiżowy biurowiec przy Marszałkowskiej nie jest już marzeniem pana prezesa, czasy się zmieniają. On chce mieć dobre funkcje za dobre pieniądze. Dlaczego Infosys nie chciał budować biurowca w centrum Łodzi, tylko przeniósł się na rondo Solidarności? Dlatego uważam, że NCŁ nie będzie się cieszyło wielkim powodzeniem wśród inwestorów biurowych. Co więcej, wielu może się zastanawiać, czy w takiej sytuacji w ogóle inwestować w Łodzi - mieście, z którego takie "wyspy" będą wysysać potencjał.

    Jak pojawienie się na horyzoncie projektu NCŁ wpłynęło na wartość nieruchomości w tym rejonie?
    Rynek tego absolutnie nie odczuł. Były zapytania właścicieli prywatnych kamienic w tym rejonie, co mają robić, czy wzrośnie wartość ich nieruchomości. Ale o czym w ogóle dziś mówić, skoro nie znamy żadnych konkretów. Rozmawiajmy, gdy poznamy plan miejscowy, funkcje - wtedy będzie można mówić o ewentualnych ruchach.
    1 »

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (5)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Bełkot

    moi (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Tjaaa... Coś mu chyba Magin obiecać musiał za te bzdury. Ja też wczoraj rozmawiałem z ludźmi z Apsysa i potwierdzili, że kolejka na lokale w Manu się nie zmniejsza od lat więc nie wiem z kim ten...rozwiń całość

    Tjaaa... Coś mu chyba Magin obiecać musiał za te bzdury. Ja też wczoraj rozmawiałem z ludźmi z Apsysa i potwierdzili, że kolejka na lokale w Manu się nie zmniejsza od lat więc nie wiem z kim ten koleś gadał - może ze sprzątaczką (z całym szacunkiem dla tego zawodu). Ciekawa sprawa - najpierw Magin z kolegami sztucznie zawyża cenę za działkę do 40 mln mimo że wycena jest na 17 mln i przymusza uchwałą Zdanowską do tego że taniej sprzedać tego nie może a później jak jednak (wbrew planom Magina) udaje się znaleźć chętnego to nasyła na niego kumpli z NIKu i puszcza co chwile bąki do prasy, że na pewno złodziej, korupcja i w ogóle larum. Jaki mocodawca taki ekspert zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    brama do kasy ???

    marek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 8 / 9

    podane przez eksperta argumenty mnie przekonują ... jest wiele niewiadomych związanych z a inwestycją ...poczytałem sobie o tym doradcy .. ma wiedzę i nietuzinkowe wizje ..faktycznie o tych...rozwiń całość

    podane przez eksperta argumenty mnie przekonują ... jest wiele niewiadomych związanych z a inwestycją ...poczytałem sobie o tym doradcy .. ma wiedzę i nietuzinkowe wizje ..faktycznie o tych loftach pisał już w 2008 roku http://bleszynski.bblog.pl/wpis,krajobraz;po;loftach,15226.htmlzwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    NCŁ

    Ola (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 7

    wręcz odwrotnie... same sukcesy ..a jego analizy już nie raz się sprawdziły ..np. sprawa Philipsa czy loftów ... NCŁ to projekt niebezpieczny dla miasta ..bo niedokładnie przygotowany ...

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ten

    gość (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 7 / 10

    to demagog i konfabulant,jemu życie się nie udało i chciały aby innym też poszło po grudzie,co za ludzie i skąd się i oni biorą w takiej ilości w mieście Łodzi?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ten

    gość (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 9 / 10

    to demagog i konfabulant,jemu życie się nie udało i chciały aby innym też poszło po grudzie,co za ludzie i skąd się i oni biorą w takiej ilości w mieście Łodzi?

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo