Tomasz Macherowski, prezes Grupy Transportowej: Współpracujemy z klientami i agentami z całego świata

Alicja Zboińska
Alicja Zboińska
Grupa Transportowa posiada 185 własnych ciągników siodłowych (większość Euro 6 oraz kilka LNG) i 230 naczep typu plandeka, mega, chłodnię i silosy. Ma 16 oddziałów w całej Polsce, zatrudnia ponad 400 pracowników. Obroty firmy za 2021 będą oscylować na poziomie 340 milionów netto. Stali przewoźnicy Grupy dysponują ponad 800 autami.

Grupa Transportowa to wielki operator logistyczny. A wszystko zaczęło się od starego jelcza

Trzeba stać się kowalem własnego losu, zacząć planować i zmusić się do działania oraz budowania przyszłości, gdyż jest to rzecz, którą kontrolujemy – zaznacza Tomasz Macherowski, prezes Grupy Transportowej.

Branża transportowa w czasie pandemii mocno ucierpiała. Trudny był zwłaszcza ubiegły rok. Jak poradziła sobie z tym wyzwaniem Grupa Transportowa?

Gdy zaczęła się pandemia, zarząd podjął decyzję o szybkim i zaplanowanym działaniu. Wiedzieliśmy, że Grupa Transportowa nie może bezczynnie czekać na rozwój wydarzeń. Podczas pandemii lub w innych kryzysowych sytuacjach, większość społeczeństwa oraz firm – z psychologicznego punktu widzenia – podlega czterem działaniom: są reaktywni, pasywni, katastroficzni egoistyczni. Są reaktywni, gdyż są kowalami swojego losu i stają się podmiotami oddziaływania rzeczywistości, zamiast sami ją tworzyć. Są pasywni, bo większość ludzi – gdy nadchodzi kryzys – chowa głowę w piasek. Wychodzą z założenia, że fala, która dotrze na plażę, ich nie zmiecie, natomiast w rzeczywistości zmiecie ich bardzo szybko. Są katastroficzni, bo myślą w kategoriach, że wszystko będzie źle, są egoistyczni, bo myślą tylko o sobie. I te cztery rzeczy trzeba złamać, trzeba zacząć planować i zmusić się do działania oraz budowania przyszłości, gdyż jest to rzecz, którą kontrolujemy. Nie kontrolujemy natomiast teraźniejszości.

Firma istnieje na rynku ponad 20 lat. Wszystko zaczęło się od transportu drogowego, ale teraz Grupa zajmuje się także innymi dziedzinami transportu. Dlaczego dywersyfikacja usług jest tak istotna?

Grupa Transportowa zmienia się nieustannie i bardzo szybko, dziś już nie jest firmą transportowo-logistyczną, tylko operatorem logistycznym w pełni tego słowa znaczeniu. Dzięki dywersyfikacji usług, nasz fundament jest bardzo silny i stabilny. Zaczynaliśmy naszą działalność od transportu drogowego, transportu chłodniczego, towarów sypkich (silosy). Ciągły rozwój oferty dla naszych klientów doprowadził do rozszerzenia usług. Dlatego dziś mamy w ofercie również: przeprawy promowe, transport morsko–lotniczy, magazyny i wszystkie związane z nimi usługi, a teraz zaczynamy transport intermodalny. Wiemy, że jedyną stałą jest zmiana i to jest jedno z naszych głównych założeń. Klienci, z którymi wiążemy się długoterminowo mają dla nas wyjątkową wartość. To przy nich możemy się stabilnie rozwijać zapewniając tym samym najwyższą jakość usług. Dywersyfikacja usług jest dla nas bardzo ważna.

Wszystko zaczęło się w Piotrkowie Trybunalskim, teraz firma ma 16 oddziałów w kraju. Jaki będzie następny krok?

Rzeczywiście, wszystko zaczęło się w Piotrkowie Trybunalskim. Każdego dnia logistyka przynosiła nam dużo niespodzianek, dzięki którym się uczyliśmy. Dziś już wiem, że ciężka praca, upór, planowanie i ciągły rozwój potrafią doprowadzić do wielkich rzeczy. Zaczynaliśmy przygodę z logistyką od starego Jelcza z przyczepą, którym dostarczaliśmy piasek do miejscowej huty szkła. Dziś Grupa Transportowa posiada 185 własnych ciągników siodłowych (większość Euro 6 oraz kilka LNG) i 230 naczep typu plandeka, mega, chłodnię i silosy. Mamy 16 oddziałów w całej Polsce, zatrudniamy ponad 400 pracowników. Nasze obroty za 2021 będą oscylować na poziomie 340 milionów netto. Nasi stali przewoźnicy dysponują ponad 800 autami, co oznacza, że cała firma zarządza dziś taborem prawie tysiąca zestawów. Nasze plany są natomiast tajemnicą zarządu.

Grupa organizuje przeprawy promowe m.in. na Morzu Irlandzkim, Śródziemnym, Północnym, Bałtyku. Trudno było rozpocząć taką działalność i z jakimi wyzwaniami trzeba się mierzyć?

Organizacja przepraw promowych jest usługą bardzo ciekawą, ale i specyficzną. Zależy nam na kompleksowości i wysokiej jakości usług, w związku z czym od pewnego czasu było jasne, że będziemy inwestować w ten sektor transportu. Rozpoczęliśmy od realizowania usług na Morzu Bałtyckim, w miarę rozwoju firmy rozszerzyliśmy zasięg na całą Europę. Jesteśmy oficjalnym partnerem Polferries oraz agentem Irish Ferries na kanale La Manche i swoją rolę traktujemy bardzo poważnie. Nasze portfolio znacznie się rozszerza, zajmujemy się transportem praktycznie w każdym kierunku, oczywiste stało się, że powinniśmy być wsparciem również na odcinkach wymagających przeprawy morskiej. Staramy się zagwarantować partnerom najlepszą obsługę, co jest naszym absolutnym priorytetem oraz - oczywiście - jak najlepsze stawki. Pracujemy nad szeregiem rozwiązań usprawniających współpracę, podchodzimy do niej elastycznie i każde zlecenie traktujemy indywidualnie. Kluczem do osiągnięcia sukcesu w tej branży jest doskonała kadra specjalistów, profesjonalistów, którzy świadczą pomoc nawet w najtrudniejszych sytuacjach. Organizacja przeprawy promowej to nie tylko sprzedaż biletu, wiele tras wymaga zagwarantowania miejsca, obsługi w niestandardowych godzinach, a także w weekendy. Świadczymy też pomoc przy wypełnianiu dokumentacji celnej, od tego roku jest to wymóg w przeprawach do i z Wielkiej Brytanii. Zainwestowaliśmy w ludzi, w ich kompetencje i wiedzę – i to się sprawdza. Jestem spokojny o ten obszar działalności, bo wiem, że nasi specjaliści mają wiedzę i narzędzia do tego, aby najlepiej wykonać powierzone im zadania. Działalność w tym sektorze to ciągły rozwój, poszukiwanie rozwiązań, alternatyw. Stawiamy na profesjonalizm i to oferujemy naszym partnerom, przewoźnikom i klientom.

Firma stawia również na transport morski oraz lotniczy. Dokąd docierają towary za Państwa pośrednictwem? Czy są jakieś ograniczenia z tym związane?

Można powiedzieć że „tylko świat nas ogranicza” – współpracujemy z klientami i agentami z całego świata. Polscy eksporterzy, nasi klienci, wysyłają za naszym pośrednictwem swoje towary w najdalsze zakątki globu. Obsługujemy m.in. rynki afrykańskie, USA, Kanady, Meksyku, Kolumbii, Kostaryki, Boliwii, Argentyny, przygotowujemy się do wysyłki towaru do Nepalu, mamy w ofercie firmy australijskie, wietnamskie czy koreańskie. W zasadzie nie ma żadnych ograniczeń, dzięki sieci naszych agentów możemy dotrzeć praktycznie wszędzie. Jeżeli tylko można dopłynąć, dojechać czy przylecieć do danego kraju, to dostarczymy towar wszędzie, pod wskazany adres lub do danego portu.

Jaką część działalności firmy stanowi transport chłodniczy, który również Państwo oferujecie?

Transport chłodniczy to kolejna gałąź usług firmy, dzięki której spełniamy oczekiwania naszych klientów. Stworzyliśmy własną flotę i zatrudniliśmy wykwalifikowana kadrę. Inwestujemy w szkolenia, które nieustannie podnoszą kwalifikacje i zapewniają pełne bezpieczeństwo przewożonych towarów z kontrolowaną temperaturą. Inwestujemy w nowoczesne technologie wspierające transport chłodniczy, w rozwiązania zwiększające wydajność i optymalizację. Bez względu na sytuację rynkową i popyt towarów, transport chłodniczy jest jedną z najbardziej stabilnych gałęzi usług transportowych.

Tomasz Macherowski: Nasza kadra to ludzie z pasją i wielką determinacją, to najlepsi ludzie na rynku!

Czas pandemii to czas również zwolnień pracowników w wielu firmach, natomiast Grupa Transportowa znacznie zwiększa liczbę pracowników. Z czego to wynika?

Już podczas pierwszej fali pandemii, zarząd podjął kilka trafnych decyzji. Jedną z nich było zatrudnienie jak największej liczby fachowców z naszej branży. Nie daliśmy się zastraszyć, nie chcieliśmy być reaktywni, tylko zaczęliśmy działać i tworzyć nową przyszłość w nowych czasach. Inne firmy obcinały koszty zwalniając ludzi, a nasz dział HR działał na pełnych obrotach. Przez okres pandemii Grupa Transportowa zatrudniła ponad 118 wykwalifikowanych pracowników. Nasza kadra to ludzie z pasją i wielką determinacją, to najlepsi ludzie na rynku! Pozycja firmy na rynku, niezależnie od pandemii, jest stabilna. W branży TSL mamy opinię pracodawcy, któremu warto zaufać, który stawia na rozwój pracowników, ma atrakcyjny program motywujący. Dzięki doborowi odpowiednich szkoleń, nasza kadra może rozwijać się w założonym kierunku, zarówno biznesowym jak i osobistym. Zawsze uważałem i uważać będę, że firma to ludzie, bez nich to tylko pusty brand.

Firma rozwija także logistykę kontraktową. Czym zajmuje się ten dział? Czy łączenie transportu z magazynowaniem to przyszłość branży?

Logistyka kontraktowa w Grupie Transportowej otrzymała osobny status spółki - GT Logistics. Spółka powstała w czerwcu 2020 roku. W pierwszym etapie skupiliśmy się na zbadaniu potrzeb klientów oraz określeniu, jaki poziom inwestycji jest niezbędny, by móc konkurować jakością z najlepszymi. Po ponad roku działania oraz zdobyciu zaufania kilku klientów, wiem, że musimy być liderem również w usługach magazynowania, kompletacji czy usług dodanych jak co-packing oraz co-manufacturing. Dysponujemy magazynem klasy A w ścisłym centrum Polski – w Piotrkowie Trybunalskim. Obsługujemy sieć handlową FMCG oraz producentów z branż FMCG, HPC oraz INDUSTRIAL. Pracujemy nad efektywnością procesów magazynowych, zbudowaniem silnego zespołu – co w Grupie jest wartością nadrzędną - oraz narzędzi wspierających profesjonalne usługi. Cel jest prosty, najlepsza referencja w naszym mieście rodzinnym, czyli Piotrkowie, będzie przenoszona na kolejne lokalizacje, gdzie będziemy oferować w pierwszej kolejności kompleksowe usługi magazynowe. Transport w połączeniu z doskonałym serwisem magazynowym, to dla nas kolejny ważny krok oraz szansa dynamicznego rozwoju. Widzę, że transport krajowy również potrzebuje szytych na miarę usług transportu drobnicowego. Z przyjemnością będę w najbliższych latach odwiedzał nasze cross – docki.

Jakie wyzwania stoją przed Grupą Transportową w najbliższych latach? Jak może się zmienić rynek i jak zamierzacie się Państwo do niego dostosować?

Jak już wspominałem, jedyną stałą jest zmiana. To my musimy dostosowywać się do potrzeb rynku, nie on do nas. Konieczne są: obserwacja, planowanie i natychmiastowa reakcja oraz ciągła chęć rozwoju. Plany i marzenia trzeba obrócić w działanie. To, że tak dużej ilości firm się dziś nie udaje (aż 90 procent z nich upada w pierwszym roku działalności), to nie tylko tchórzostwo w podejmowaniu ryzyka, ale też konformizm!

https://www.grupatransportowa.pl/

Ćwiczenia WOT w pasie przygranicznym z Białorusią

Wideo