Tomaszów Mazowiecki: upadek Niewiadowa

    Tomaszów Mazowiecki: upadek Niewiadowa

    Beata Dobrzyńska

    Dziennik Łódzki

    Dziennik Łódzki

    Pomimo upadłości produkcja w zakładzie trwa. Wszyscy pracownicy mają zagwarantowaną pracę do końca maja. Od czerwca być może połowa wróci do firmy.

    Pomimo upadłości produkcja w zakładzie trwa. Wszyscy pracownicy mają zagwarantowaną pracę do końca maja. Od czerwca być może połowa wróci do firmy. ©Beata Dobrzyńska

    Niewiadów to marka sama w sobie. Znana nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie. Niewiadowskie przyczepy, dziś niekoniecznie z logo zakładów, można spotkać niemal w każdym kraju Europy.
    Pomimo upadłości produkcja w zakładzie trwa. Wszyscy pracownicy mają zagwarantowaną pracę do końca maja. Od czerwca być może połowa wróci do firmy.

    Pomimo upadłości produkcja w zakładzie trwa. Wszyscy pracownicy mają zagwarantowaną pracę do końca maja. Od czerwca być może połowa wróci do firmy. ©Beata Dobrzyńska

    Niewiadowskie młynki do kawy też były kiedyś w każdym domu. Dziś niewiadowskie zakłady słyną z produkcji suszarek do grzybów. Jak to się więc stało, że jedna z największych i najbardziej znanych firm w naszym regionie upadła?

    Pani Halina przepracowała tu prawie 20 lat, mąż też zarabiał w Niewiadowie. - Chyba każdy z nas się tego spodziewał. I w tym tkwi cały dramat, że wszyscy patrzyliśmy, jak nasz zakład upada.
    Nic nie mogliśmy zrobić - mówi. - Człowiek by chciał pracować, ale nie było z czego robić. Jak na początku roku ograniczyli tydzień pracy do czterech dni, wszystkim opadły ręce. Bo co z tego, że nasze przyczepy znane są w całej Europie, a sprzęt AGD był kiedyś w każdym domu?

    Pan Józef, prawie 20 lat w zakładzie. Na utrzymaniu żona i dzieci. - Nawet jak nas zatrudnią i tak przyjdzie nowy właściciel. Kto da gwarancję, że on nas znów nie zwolni. Jeśli produkcja nie pójdzie, nikt nas nie uratuje. Będziemy się meldować w pośredniaku w Tomaszowie co miesiąc i czekać nie wiadomo na co - martwi się pan Józef.

    Przyczyny upadku Niewiadowa można dziś mnożyć. Specjaliści, którzy przyglądali się i przyglądają działaniu zakładu wymieniają m. in. rozrastanie się administracji, co powodowało, że zyski z produkcji w pierwszej kolejności musiały zaspokoić potrzeby pracownicze. Firma wpadła w swoistą spiralę, która uniemożliwiała rozwój, bo wypracowane zyski były "przejadane" lub w pewnym stopniu przeznaczane na spłatę zadłużenia. Doszło do sytuacji, że zamówienia spływały, ale firma nie miała pieniędzy, by je zrealizować. Nie pomagały kolejne próby prywatyzacji. Bo kto wziąłby firmę, za którą trzeba zapłacić grube miliony, spłacić długi i jeszcze zainwestować?

    Zdaniem Stanisława Amrozińskiego, szefa Związku Przemysłu Elektromaszynowego w Niewiadowie, do upadku zakładu doszło m. in. z powodu braku nadzoru właściciela, czyli Skarbu Państwa nad tym, co działo się w spółce.

    - Zakład z roku na rok się zadłużał, a nikt nic z tym nie zrobił. Naszym zdaniem mogło dojść do niegospodarności, nawet złożyliśmy sprawę do prokuratury, ale ta umorzyła śledztwo - mówi związkowiec.

    Obecnie Tadeusz Kamiński, syndyk masy upadłości, inwentaryzuje majątek zakładu, analizuje sytuację ekonomiczną przedsiębiorstwa i podejmuje zdecydowane działania. Gdy 28 lutego zarząd firmy złożył do sądu wniosek o ogłoszenie upadłości, reakcja Sądu Rejonowego w Piotrkowie była błyskawiczna. Na początku marca w zakładzie pojawił się tymczasowy nadzorca sądowy, by wstępnie ocenić sytuację zakładu i zweryfikować informacje podane przez zarząd. Na podstawie zebranych przez niego danych, Sąd Rejonowy w Piotrkowie postanowieniem z 4 kwietnia 2011 roku ogłosił upadłość Niewiadowa, obejmującą likwidację jej majątku.

    Z informacji, na podstawie których sąd wydał postanowienie wynikało, że dług firmy oscyluje wokół 37 mln zł, a wartość bilansowa majątku wynosi ok. 30 mln zł. Jak ostatecznie wyglądają te liczby, będzie wiadomo dopiero za kilka miesięcy.

    Do połowy lipca mają się zgłaszać wszyscy wierzyciele spółki. Ich zgłoszenia zostaną następnie zweryfikowane i umieszczone na liście wierzytelności. Dopiero prawomocna lista wierzytelności da wiedzę, ile tak naprawdę zakłady są dłużne.

    Przed świętami prawie 400 pracowników zakładu dostało wypowiedzenia ze skróconym terminem wypowiedzenia do końca maja. Ale niemal jednocześnie na ich konta wpłynęły wszystkie zaległe pieniądze z tytułu wynagrodzeń za luty i marzec. Łącznie ok. 1,8 mln zł, które syndyk pozyskał z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Choć zwolniony został każdy, każdy też dostanie odprawę i odszkodowanie za skrócony okres wypowiedzenia - w sumie równowartość pięciu pensji miesięcznych.

    - To daje pewnego rodzaju poduszkę finansową dla zwalnianych, którzy nie pozostaną bez środków do życia. Jednocześnie część z nich prawdopodobnie zostanie znów przyjęta do pracy, bo ważnym zadaniem na ten moment jest utrzymanie produkcji i dalszego funkcjonowania przedsiębiorstwa, o ile pozwolą na to racjonalne względy - mówi syndyk Kamiński.

    Zdaniem syndyka, działający zakład, który na siebie zarabia zawsze łatwiej pozyska nabywcę jako całość czy zorganizowana część. Jak twierdzi syndyk potencjał, jaki posiada ten zakład daje realną szansę, że nie tylko w znaczącym stopniu zostaną zaspokojeni wierzyciele, ale także uda się uratować przedsiębiorstwo i miejsca pracy, choć nie w tej formie, w jakiej działało do tej pory.

    - Na postawienie takiej tezy pozwala kilka czynników: własne środki produkcji, wykwalifikowany zespół doświadczonych pracowników, zbudowany rynek odbiorców krajowych i zagranicznych, od których cały czas płyną zamówienia - mówi syndyk. Co ciekawe, strategicznych odbiorców wcale nie przestraszyła decyzja o upadłości. Firmy dystrybuujące dotychczas wyroby Niewiadowa w Polsce i zagranicą same proponują pomoc i sfinansowanie zakupu surowców potrzebnych do produkcji zarówno przyczep, jak i drobnego sprzętu agd. Chcą by przedsiębiorstwo zdążyło wyprodukować swoje wyroby na nachodzący sezon letni - w przypadku przyczep i sezon letnio-jesienny - w przypadku suszarek do owoców i grzybów. Nie można tego zaprzepaścić, to poważna szansa dla gospodarki tego regionu, jak i dla rynku pracy - przekonuje Kamiński.

    Trudno dziś mówić o liczbie osób, które znajdą ponowne zatrudnienie z początkiem czerwca. Efekty produkcji w kwietniu i maju pokażą, czy przy obniżeniu kosztów, firma może na siebie zarabiać. O przyszłości zdecyduje rachunek ekonomiczny.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (3)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Polak

    polak (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 11 / 25

    Obecny stan RP to kolejny rozbior. Polska zostanie tylko na mapie. Wszystkie firmy z wieloletnia tradycja sa niszczone ale najwyrazniej odpowiada to obywatelom - nie ma z ich strony zadnej reakcji !!!

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Totalne bankructwo, czy tylko wrzawa?

    misiorny (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 108 / 94

    Wytwarzanie przyczep, sprzętu agd i innych zabawek, to była niegdyś nieduża produkcja uboczna firmy z Niewiadowa, która zasadniczo jest zakładem zbrojeniowym i produkuje zupełnie coś innego....rozwiń całość

    Wytwarzanie przyczep, sprzętu agd i innych zabawek, to była niegdyś nieduża produkcja uboczna firmy z Niewiadowa, która zasadniczo jest zakładem zbrojeniowym i produkuje zupełnie coś innego.
    Oczekiwałbym od dziennikarki raczej odpowiedzi na pytanie, co będzie dalej z produkcją bomb, pocisków, części rakiet i innego sprzętu wojennego wytwarzanego w Niewiadowie?
    Oraz, czy cały zakład zbankrutował, czy tylko jego część i co ze sprzętem, który pracował w fabryce, ale nie był jej własnością, tylko MON-u? Odpowiedzi na to pytanie brakuje.
    zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    STRASZNE. A KTO Z IMIENIA,

    Lodzermensch (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 63 / 72

    nazwiska i przynależności politycznej był trojhenderem /z ramienia państwa, oczywiście/ "Niewiadowa"? Czy odpowiedzialny fachowiec, czy też może nagrodzony działacz partyjny, albo jaki szwagier?

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo