Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Trafiają od wielkiego dzwonu. Kibice ŁKS stawiają na Serba

R. Piotrowski
Piłkarze ŁKS wiosną tylko raz cieszyli się ze zdobycia gola. Tę jedyną bramkę zdobył na Łazienkowskiej Łukasz Piątek [Fot. Krzysztof Szymczak]
W niedzielę piłkarze ŁKS spróbują przerwać fatalny bilans wyjazdowych meczów z Arką w Gdyni, gdzie jeszcze nigdy nie wygrali. Ełkaesiacy muszą poprawić skuteczność, ale wiele zależeć będzie także od postawy drugiej linii. Komu trener Kazimierz Moskal powierzy zadanie zabezpieczenia środka pola?

Na boisku Arki zmierzą się dwie z trzech drużyn, które w tym sezonie do siatki rywala trafiają najrzadziej. ŁKS zdobył dotąd zaledwie 21 goli, co oznacza, że sympatycy łódzkiego klubu z bramki swoich pupili cieszą się w tym sezonie średnio co 98 minut. Jeszcze gorzej wypada pod tym względem najbliższy rywal łodzian, bo ten trafia do siatki co 103 minuty (20 goli). Słabsza pod tym względem jest tylko Korona Kielce (12 goli w 23 meczach).

Co tu dużo kryć, nad Bałtykiem nie dojdzie do rywalizacji ekstraklasowych mocarzy, a zespołów, które rozpaczliwie bronią się przed spadkiem. Arka Gdynia z dorobkiem 24 punktów zajmuje w tabeli ekstraklasy czternaste czyli pierwsze spadkowe miejsce. ŁKS jest ostatni z zaledwie szesnastoma punktami na koncie.

Wiosnę piłkarze z Gdyni rozpoczęli niespecjalnie, bo od dwóch porażek, w których arkowcy nie zdobyli nawet gola, ale w sobotę wreszcie się przełamali. Do 72. minuty Raków Częstochowa prowadził w Trójmieście 2:0, lecz w końcówce gdynianie nie tylko zdołali doprowadzić do wyrównania, ale i przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Piłkarze ŁKS przygotowania do niedzielnego meczu rozpoczęli we wtorek. Dziś i jutro w planach mają po jednym treningu, natomiast w sobotę po przedpołudniowych zajęciach ełkaesiacy wyruszą do Gdyni, gdzie w niedzielę zmierzą się z Arką (początek o godz. 15).

Trener Kazimierz Moskal ma do dyspozycji wszystkich zawodników, bo nikt nie narzeka na problemy zdrowotne a i nie pauzuje z powodu kartek. Łukasz Piątek już odcierpiał karę (nie zagrał w bezbramkowo zremisowanym spotkaniu z Pogonią Szczecin), lecz nie może być pewny miejsca w wyjściowej jedenastce, bo o to rywalizuje m.in. z Dragoljubem Srniciem.

Szkoleniowiec częściej w tym sezonie stawiał na doświadczonego Polaka, natomiast, gdyby decyzja należała do kibiców, ci zadanie zabezpieczenia środka pola powierzyliby Serbowi. W sondzie przeprowadzonej przez jeden z ełkaesiackich profili na Facebooku, w której wzięło udział blisko pół tysiąca sympatyków ŁKS, aż 85 proc. ankietowanych opowiedziało się za Srniciem.

Skąd taka dysproporcja skoro rzecz dotyczy zawodników dysponujących podobnym potencjałem? Kibice chwalą Serba przede wszystkim na zaangażowanie, a i umiejętność zainicjowania szybkiego kontrataku. Łukasz Piątek to z kolei doświadczenie, a i zawodnik z drygiem do szybkiej gry krótkimi podaniami na tzw. jeden kontakt. Dodajmy też, że to jedyny na razie piłkarz ŁKS, który wiosną wpisał się na listę strzelców, bo to on zdobył gola w przegranym 1:3 meczu z Legią Warszawa na Łazienkowskiej. Decyzja należy do trenera Kazimierza Moskala.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki