reklama

Tragedia w aquaparku w Kleszczowie. 6-latek utonął w basenie

mekZaktualizowano 
Tragedia rozegrała się na terenie kleszczowskiego aquaparku
Tragedia rozegrała się na terenie kleszczowskiego aquaparku Grzegorz Maliszewski/archiwum Polskapresse
6-letni chłopiec utonął w kleszczowskim aquaparku w sobotę (19 lipca) wieczorem. Dziecka nie udało się uratować mimo kilkudziesięciominutowej reanimacji.

To tragedii doszło ok. g. 20. 6-latek przyszedł do kleszczewskiego aquaparku wraz ze swoim tatą i dwojgiem rodzeństwa. Jak udało się ustalić policji, chłopiec prawdopodobnie wskoczył do basenu w miejscu, gdzie woda ma głębokość 1,80 m.

Ratowników, o tonącym dziecku powiadomiła wypoczywająca na basenie kobieta. Ci wyciągnęli chłopca z wody. Niestety, mimo akcji reanimacyjnej prowadzonej przez kilkadziesiąt minut, 6-latka nie udało się uratować.

- Ratownicy byli trzeźwi. Policjanci zabezpieczyli monitoring i ustalają świadków - informuje podinsp. Joanna Kącka z łódzkiej Komendy Wojewódzkiej Policji. - Przesłuchanie ojca chłopca do tej pory było niemożliwe z uwagi na jego stan psychiczny.

To kolejny śmiertelny wypadek w kleszczowskim aquaparku. W 2013 r. w basenie utonął 37-letni mężczyzna.

W te wakacje (od 28 czerwca), to już piąta osoba, która zginęła w wodzie. W analogicznym okresie 2013 r. utonęło 16 osób.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 31

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

M
Martyna

Nie wiem co z Ciebie za ratownik. Jeżeli człowiek przestanie się ruszać? A czy nie potrafisz odróżnić tonięcia, od utopienia się? Czekasz, aż ktoś straci przytomność i dopiero interweniujesz? U nas na basenie, to jest niedpuszczalne. Ratownik przy sobie nie ma nic, oprócz gwizdka, żadnego telefonu, tylko siedzi i obserwuje wodę. Może wlasnie dzięki temu nigdy nikt się nie utopił, a reanimacja była tylko raz, do zawału serca, ale to na lądzie, po wyczerpującym treningu. Gołym okiem widać jak ktoś się topi, bo ma mętne oczy, wynurza się jak spławik i zanurza, oraz nie wydaje z siebie żadnego dźwięku, nie wiem jak możesz mylić to z zabawą ! Chyba nie masz zbyt dużego doświadczenia ! Kamery podwone, a na co to komu? Wystarczy obserwować taflę wody. Wiem, jak np jest na raz 600 dzieciaków w basenie, to ciężko, a z reguły rodzice mają swoje dzieci gdzieś, bo myślą, że ratownik to piekunka, ale i takie rzeczy da się ogarnąć. Pozdrawiam

J
Ja

Byłam wiele razy ze swoją trójką dzieci , rozumiem że nie jest łatwo ogarnąć wzrokiem wszystkiego , tym bardziej kiedy każde idzie w inną stronę.Młodszej córce zakładam rękawki ,gorzej z chłopcami.Jedna rzecz bardzo mi się nie podobała kiedy widziałam jak młody ratownik bawi się telefonem i kompletnie nie zwraca uwagi na kąpiące się dzieci! Tak po prostu nie może być!Może niech zatrudniają ratowników , powiedzmy powyżej 30-roku życia, którzy by należycie wykonywali swoją pracę a nie tylko wyglądali!

J
JES

Sam kiedyś pracowałem jako ratownik i wiem jak trudno zorientować się kiedy konieczna jest interwencja. W basenie w pogodne i ciepłe dni roi się od ludzi, woda jest sfalowana i trudno jest cokolwiek zobaczyć jeśli nie dzieje się to w bezpośrednim sąsiedztwie. Ponadto są osoby, które się „wygłupiają” udając topienie się co po pewnym czasie obniża czujność ratownika.
Jedyna rada to monitoring kamerami podwodnymi zainstalowanymi w wielu miejscach i stanowisko gdzie na zespole monitorów prowadzona będzie stała obserwacja przez jednego z ratowników. Taki dyżur nie może trwać dłużej niż pół godziny, albowiem trudno się dłużej efektywnie koncentrować na tej bądź co bądź nudnej czynności.
Jeśli ktoś przestaje się pod wodą ruszać – ogłaszany jest alarm przez głośniki. Kąpiący się powinni wówczas natychmiast wyjść z wody a ratownicy udać się natychmiast na miejsce wypadku i natychmiast wyciągnąć delikwenta z wody.
Zgodnie z teorią prawdopodobieństwa - zawsze będą się zdarzać podtopienia, ale szybka i prawidłowa akcja ratownicza z fachową reanimacją zawsze wówczas zakończy się sukcesem.

J
JES

Sam kiedyś pracowałem jako ratownik i wiem jak trudno zorientować się kiedy konieczna jest interwencja. W basenie w pogodne i ciepłe dni roi się od ludzi, woda jest sfalowana i trudno jest cokolwiek zobaczyć jeśli nie dzieje się to w bezpośrednim sąsiedztwie, do tego potworny hałas. Są osoby, które się „wygłupiają” udając topienie się co po pewnym czasie obniża czujność ratownika.
Jedyna rada to monitoring kamerami podwodnymi zainstalowanymi w wielu miejscach i stanowisko gdzie na zespole monitorów prowadzona będzie stała obserwacja przez jednego z ratowników. Taki dyżur nie może trwać dłużej niż pół godziny, albowiem trudno się dłużej efektywnie koncentrować na tej bądź co bądź nudnej czynności.
Jeśli ktoś przestaje się pod wodą ruszać – ogłaszany jest alarm przez głośniki. Kąpiący się powinni wówczas natychmiast wyjść z wody a ratownicy udać się natychmiast na miejsce wypadku i natychmiast wyciągnąć delikwenta z wody.
Zgodnie z teorią prawdopodobieństwa - zawsze będą się zdarzać podtopienia, ale szybka i prawidłowa akcja ratownicza z fachową reanimacją zawsze wówczas zakończy się sukcesem.

...

Plus za odwagę wyrażania własnego zdania. Żelazna zasada jak najbardziej prawdziwa.

...

Moja mama poradziła sobie z dwójką równie żywotnych dzieci. Zgadza się, mam jedno dziecko póki co i z oka nie spuszczam. Jeśli rodzic nie radzi sobie z ujarzmieniem takiej trójki, to nie powinien zabierać dzieci w tak niebezpieczne miejsca. Nikt nie pomyśli, że do tragedii może dojść bardzo szybko. I nie można zaraz zwalać odpowiedzialności na innych (tu ratowników). Ja jestem rodzicem- ja zapewniam dziecku bezpieczeństwo w pierwszej kolejności.

M
Marlon B

Nie jestem ekspertem i wiem jedno z pewnością na dziś dzień nie podjąłbym się pracy w charakterze ratownika- zbyt duża odpowiedzialność. Jednak gdybym czysto teoretycznie został Ratownikiem.
To jestem pewny jednego, mój teren, który miałbym za zadanie chronić - z pewnością byłby wnikliwie monitorowany i każdemu nie ważne kim byłaby wskazana osoba zwróciłbym uwagę na zachowania, które w moim przekonaniu są niebezpieczne i niestosowne. Zapewne monitorowałbym swój teren i wyłapywał sytuacje niepokojące. Nie chcę się wcinać- to nie moja "brocha" nikogo nie oceniam, ale szczerze ratownik na obiekcie -winien komórę pozostawić w przebieralni , a swą uwag skupić na tym co się dzieje. Duży Basen nie był ogarnięty przez ratowników . W związku z czym uważam, że są źle zorganizowani.

Wszystko w temacie !

Pod niżej wskazanym linkiem podpisuję się w 100 %

Tak czytam dyskusję poprzedników o tym ile ludzi na basenie, że za mało ratowników, głośna muzyka itd. Ale nasuwa się pytanie, co robił ojciec? Dziecko było pod opieką taty i jak ktoś tutaj mądrze zauważył, to rodzic powinien uważać na dziecko i odpowiednio się nim zajmować. Co się z tymi ludźmi dzieje...jak masz dziecko to z oka nie spuszczasz, szczególnie w takim miejscu. Tu mi nikt nie wmówi, że tatuś roztrzepany, bo o ciężkiej pracy myślał (jak to mówiono w przypadku pozostawienia dziewczynki w aucie), czy też tyle na głowie (bo trójka dzieci) i się pogubił... To straszne oczywiście i współczuję utraty dziecka, ale na Boga! Idziesz z dzieckiem (które najpewniej nie potrafi pływać) i pozwalasz mu biegać samopas?! Brak niektórym wyobraźni i odpowiedzialności...niestety.

Żelazna zasada: "Umiesz liczyć licz na siebie"

M
Marlon B

Zgadzam się , żelazna zasada.

" Nie licz na innych licz na siebie "

M
Marlon B

Nie jestem ekspertem i wiem jedno z pewnością na dziś dzień nie podjąłbym się pracy w charakterze ratownika- zbyt duża odpowiedzialność. Jednak gdybym czysto teoretycznie został Ratownikiem.
To jestem pewny jednego, mój teren, który miałbym za zadanie chronić - z pewnością byłby wnikliwie monitorowany i każdemu nie ważne kim byłaby wskazana osoba zwróciłbym uwagę na zachowania, które w moim przekonaniu są niebezpieczne i niestosowne. Zapewne monitorowałbym swój teren i wyłapywał sytuacje niepokojące. Nie chcę się wcinać- to nie moja "brocha" nikogo nie oceniam, ale szczerze ratownik na obiekcie -winien komórę pozostawić w przebieralni , a swą uwag skupić na tym co się dzieje. Duży Basen nie był ogarnięty przez ratowników . W związku z czym uważam, że są źle zorganizowani.

Wszystko w temacie !

f
flo

a gdzie był opiekun tego dziecka- ratownik nie jest niańką, ma ratować, dziecko 7 letnie samo było- rodzic nie widzał ze wchodzi na zjeżdżalnię. Poczytaj sobie lepiej ilu ratowników zgodnie z naszym prawem przypada na 25m basen- i dopiero oceniaj czy jest ich za mało czy nie. Własnego dziecka należy pilnowac jak oka w głowie. Może faktycznie lepiej nie idx tam, skoro masz takie podejście. Jednego nierozsądnego mniej.

D
DominikJas

Jak widzę masę ekspertów wypowiadających się w tym temacie to krew mnie zalewa... Teraz największe narzekanie będzie na ratownika... Nie ważne, że ojciec nie potrafił sobie poradzić z trojgiem dzieci... Ratownik nie jest niańką, która będzie się zajmować każdym z osobna szczególnie kiedy na basenie jest mnóstwo ludzi... Oczywiście nic nie usprawiedliwia używania przez niego telefonu... Ale niech jeden z drugim idzie na kurs i zrobi sobie ratownika. Niech popracuje trochę w tym zawodzie i wtedy się wypowie... A wypadki na basenie zdarzały się i zawsze bądą się zdarzać... Niestety...

a
agre

Dziękuję za odpowiedź. Ale nadal poddaję w wątpliwość konieczność angażowania firmy zewnętrznej w proces zatrudniania, z dwóch powodów: brak możliwości odpowiadania za wypadki, a przez to zatrudnianie być może niewłaściwych osób, po drugie - okradanie ratowników z pieniędzy im należnych. Po co ten pośrednik?

M
Marlon B

Ważne : Dla rodziców.

Duże bezpieczeństwo dzieciom zapewniają : poduchy powietrzne na ramiona. (kupić jak największe)

Wówczas opiekun ma więcej luzu - i gdy ewentualnie, coś zaczyna się dziać .

Woda sama unosi dzieciaka, co oczywiście nie wyklucza w 100 % dozoru osoby dorosłej.

Marlon B.

K
Kasik

Uważam podobnie. Ja mam córkę i też czasem miewa różne pomysły. A ludzie potrafią tylko oceniać. W tamtym roku oceniali mamę, której utonęła czwórka dzieci kąpiących się w rzece. Wtedy były komentarze, że patologia, jak można zabrać dziecko na niestrzeżone kąpielisko. Teraz ojciec zabrał trójkę dzieci na strzeżony basen i też nagle stał się najgorszym ojcem na świecie, ponieważ stała się taka tragedia. Gdyby wszystko było ok, to każdy by mówił jaki to dobry tata- sam z trójką dzieci. Popatrzcie na siebie, czy wam nigdy nie zdarzyło się spuścić na chwilę dziecko z oka? Albo jako dzieci nie zrobiliście nic czego rodzice wam stanowczo zabronili?

M
Mieszkanka Kleszczowa

Zgadzam się z tym, że to był nieszczęśliwy wypadek. Wina leży po dwóch stronach. Ojciec mógł zwracać większą uwagę na całą trójkę, a jeżeli wiedział, że sobie nie radzi to może nie powinien sam przychodzić na basen z trójką dzieci. Możemy teraz gdybać ale to już się stało i nie odstanie. Ojciec do końca życia będzie miał to w sercu, będzie myślał i się obwiniać. Naprawdę współczuję tej rodzinie takiej tragedii.

Kolejna rzecz to sprawa ratowników. Tu zgadzam się z wszystkimi na temat tego jak zachowują się ratownicy na obiekcie w Solparku. Oni moim zdaniem nie nadają się by chronić ludzi od najgorszego i w najgorszym im pomóc. Jeśli chodzi o pensje to wydaje mi się, że gmina nie ma na to wpływu. Solpark to odrebna siedziba i gmina nie narzuca ile kto powinien zarabiać. Zresztą na terenie całej gminy zarobki nie zależą od tego, że jesteśmy najbogatszą gminą to będziemy zarabiać wielkie kokosy.
Więc podsumowując - wina leży po dwóch stronach.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3