MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Trener Enkeleid Dobi będzie musiał postawić obiad zawodnikom. O co poszło?

Dariusz Kuczmera
Dariusz Kuczmera
Daniel Tanżyna w tej sytuacji został zatrzymany przez bramkarza GKS. W innej znalazł sposób na golkipera gości
Daniel Tanżyna w tej sytuacji został zatrzymany przez bramkarza GKS. W innej znalazł sposób na golkipera gości Fot. Grzegorz Gałasiński
Piłka nożna. W skrajnie różnych nastrojach byli obaj trenerzy po meczu Widzewa z Jastrzębiem.

Enkeleid Dobi (Widzew Łódź): - Chcemy jak najszybciej zapomnieć o pierwszej połowie tego meczu i zostawić ją za sobą. Na szczęście mecz trwa 90 minut. W przerwie powiedzieliśmy sobie w szatni, że w tej lidze nie ma łatwych meczów, a my musimy być bardzo konsekwentni i zdeterminowani. Przyniosło to efekt w drugiej połowie. Mamy wielki szacunek do GKS-u Jastrzębie, który też pokazywał dużą determinację i mocno stawiał nam czoła, zwłaszcza w pierwszej połowie. Po przerwie nie było nam łatwo grać dziesięciu przeciw jedenastu, ale pokazaliśmy się z dobrej strony. Piłka jest nieprzewidywalna i oczywiście nikt nie spodziewał się, że jeszcze przed przerwą grać będziemy w osłabieniu. Wiemy jednak co umiemy, na co nas stać i dokąd chcemy dojść. Przed nami jeszcze 12 spotkań. Była chwila na radość i teraz zaczynamy operację „Sosnowiec”.

Paweł Ściebura (GKS 1962 Jastrzębie): - To niebywałe, że przegraliśmy mecz, który mieliśmy pod naszą pełną kontrolą.

Daniel Tanżyna: - Dla mnie i Mateusza Michalskiego to był szczególny mecz, bo w środę trener założył się z nami o dobry obiad, że jeśli ja strzelę gola, to Mateusz też. No i trener „wykrakał” i będzie musiał ten obiad postawić, bo mamy na to dużo świadków w szatni.

Michael Ameyaw powiedział: - Na pierwszą połowę wyszliśmy trochę za spokojni. W przerwie powiedzieliśmy sobie kilka męskich słów i na drugą połowę wyszliśmy z „kopem”. Cieszę się, że w drugiej połowie się obroniliśmy i pokazaliśmy, że w dziesięciu jesteśmy w stanie się przeciwstawić.

Michał Grudniewski: Jako cała drużyna wyglądamy bardzo dobrze w defensywie. Każdy się asekuruje i patrzy, jak pomóc koledze z zespołu, co przekłada się na dobrą grę w obronie. Dużo daje też postawa bramkarza, bo wiadomo, że pojawiają się czasem nasze błędy i okazje przeciwników, ale Kuba Wrąbel bardzo nam pomaga.

Wypowiedzi za oficjalną stroną klubu: widzew.com.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Szymon Grabowski: Miejsce Lechii jest w ekstraklasie, Arki również

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki