Trener Widzewa: wprowadzenie kilku korekt, które sprawią, że drużyna będzie wygrywała

Dariusz Kuczmera
Dariusz Kuczmera
Fot. Krzysztof Szymczak
Piłka nożna. Przed meczem Sandecja Nowy Sącz - Widzew Łódź o sytuacji w drużynie Widzewa opowiadali nowy trener Marcin Broniszewski oraz doświadczony pomocnik Mateusz Możdżeń.

- Zawsze jest tak, że ludzie, którzy tworzą sztab dyskutują ze sobą o zmianach w zespole. Kiedy drużynę prowadził trener Dobi, wszelkie decyzje rozważaliśmy wspólnie, jeśli były różnice zdań otwarcie je wypowiadaliśmy, ale ostateczna decyzja zawsze należała do trenera Dobiego, bo to wprost wynika z kompetencji osób w sztabie. Na temat zmiany na stanowisku trenera rozmawialiśmy z zarządem we wtorek, a nasze spotkanie odbyło się już po rozmowie z trenerem Dobim. Jeśli chodzi o plan na pozostałe spotkania ligowe, to chcemy skupić się na wprowadzeniu kilku korekt do naszej codziennej pracy, które sprawią, że drużyna będzie wygrywała - mówił Marcin Broniszewski, cytowany przez oficjalny portal klubu widzew.com.
Aco nowy trener mówił o sobotnim (godz. 16) meczu z Sandecją w Nowym Sączu? – - Wszyscy mają poczucie niespełnienia po meczach z Zagłębiem Sosnowiec oraz Puszczą Niepołomice. Naszą rolą jest jak najszybciej odpowiedzieć w taki sposób, by dać satysfakcję zarówno sobie, jak i kibicom, którzy oczekują od zespołu zwycięstw. Oczywiście mamy świadomość, że gramy z drużyną, która ma teraz dobrą serię, a my musimy wrócić na dobre tory zwycięstw i nietracenia bramek. W piłce nożnej jest naturalne, że każdy mecz determinuje poszukiwanie przez sztab innych rozwiązań. Mamy mikrocykle, w których przygotowujemy się do konkretnych spotkań, mogą przydarzyć się kontuzje czy słabsza dyspozycja, w związku z czym będziemy wprowadzać pewne korekty, ale nie będzie to rewolucja, tylko kontynuacja pewnej myśli - dodał.
O ważnym wydarzeniu, jakim jest zmiana trenera mówił też Mateusz Możdżeń: – - Na pewno to, co prezentujemy na boisku, ma wpływ na podejmowane przez zarząd decyzje. Zwolnienie trenera jest zawsze przykre - przede wszystkim dla szkoleniowca. Po części czujemy się odpowiedzialni za to, co wydarzyło się w ostatnich dniach, ale prawda zawsze leży po środku. Każdy z nas zareagował na to inaczej. W szatni jest ponad 20 osób, czyli ponad 20 różnych charakterów. Jeden zawodnik grał, drugi nie grał, trzeci wchodził z ławki, więc każdy robi pewne podsumowanie. Oczywiście wszystkiego nie powie się głośno, bo najzwyczajniej w świecie nie wypada. Nawet jeśli są jakieś pretensje czy nieporozumienia, to takie sprawy załatwia się w cztery oczy - powiedział Mateusz Możdżeń.

Polacy najaktywniejsi w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie