Tropem Janusza Kaczówki. Zdobyć gola i zatrzymać Słoweńców. W środę ŁKS zagra z Zagłębiem Lubin [zapowiedź]

R. Piotrowski
Antonio Domínguez próbował już w tym sezonie zdobyć gola z rzutu wolnego. Może uda się w środę? [Fot. Krzysztof Szymczak]
W środę w ramach 25. kolejki piłkarskiej ekstraklasy zamykający ligową tabelę ŁKS zmierzy się w Łodzi z Zagłębiem Lubin.

Piłkarze ŁKS mają problem ze zdobywaniem goli z gry, więc może by tak… z rzutu wolnego? Wiosną próbowali w ten sposób zaskoczyć bramkarzy rywali Antonio Domínguez i Michał Trąbka, lecz bez efektu. Dodajmy, że na gola z rzutu wolnego w ekstraklasie kibice ŁKS czekają już prawie 14 lat. Tego ostatniego zdobył w październiku 2006 roku Arkadiusz Mysona w wygranym 2:0 meczu z Górnikiem Zabrze.

Gdyby jak Kaczówka, gdyby jak Saganowski...

Ełkaesiakom przydałby się dziś ktoś taki jak Janusz Kaczówka. Filigranowy pomocnik występował w barwach ŁKS krótko w pierwszej połowie lat 90., ale do dziś jest wspominany przez kibiców. - Ten to miał kopyto – można jeszcze niekiedy usłyszeć w al. Unii 2.
Wystarczyło, że sędzia podyktował rzut wolny w okolicach pola karnego rywali, a natychmiast, jak na komendę, po trybunach stadionu ŁKS-u roznosiło się donośne: „Ja-nusz Ka-czów-ka!”.

O tym, jak silną bronią dysponowali wtedy łodzianie przekonało się w 1992 roku Zagłębie Lubin. Dwa piękne gole (pierwszy z rzutu wolnego) Kaczówki pozwoliły podopiecznym trenera wówczas Ryszarda Polaka pokonać „miedziowych” 2:1.

W środę ełkaesiacy znów zmierzą się w al. Unii 2 z Zagłębiem i być może któryś z piłkarzy beniaminka zdoła powtórzyć wyczyn Janusza Kaczówki. W dotychczasowych 37 spotkaniach z kompletu punktów zarówno ŁKS, jak i ekipa z Dolnego Śląska cieszyli się piętnaście razy. Siedem spotkań zakończyło się remisem, a łodzianie zdobyli w starciu z tym rywalem 53 gole. Najskuteczniejszym zawodnikiem „Rycerzy Wiosny” w meczach z Zagłębiem jest Marek Saganowski, autor aż ośmiu goli. Co ciekawe, popularny „Sagan” po raz pierwszy „ukłuł” lubinian w barwach ŁKS w 1996 roku w wieku osiemnastu lat, a po raz ostatni w 2011 roku czyli już po trzydziestce.

Zatrzymać Słoweńców

Zagłębie przyjedzie do miasta włókniarzy pokrzepione derbowym zwycięstwem nad Śląskiem Wrocław (3:1). Lubinianie zajmują dziewiąte miejsce w tabeli z dorobkiem 32 punktów i nadal liczą się w walce o awans do grupy mistrzowskiej. Ełkaesiacy muszą znaleźć sposób na powstrzymanie Sašy Živeca i Damjana Bohara. To motor napędowy ofensywnych akcji „miedziowych”. Słoweńcy pogrążyli jesienią na Dolnym Śląsku ŁKS (lubinianie wygrali 3:1), a kilka dni temu przyczynili się do derbowego zwycięstwa nad Śląskiem Wrocław.

Ostatni trening przed meczem z Zagłębiem podopieczni trenera Kazimierza Moskala rozpoczną we wtorek o godz. 18 na głównej płycie boiska w al. Unii 2. Po wczorajszych zajęciach nikt nie zgłaszał problemów ze zdrowiem, a Maciej Dąbrowski (w Gdyni nabawił się złamania kości nosowej) został już wyposażony w specjalną maskę, więc zapewne i on powinien być do dyspozycji szkoleniowca. Zawodnik zimą zamienił Lubin na Łódź i zapewne zamierza udowodnić Martinowi Ševeli, trenerowi ekipy z Dolnego Śląska, że zrezygnowanie z jego usług to duży błąd. W barwach jutrzejszego rywala łodzian Maciej Dąbrowski rozegrał w ekstraklasie 66 spotkań i zdobył 4 gole.

- Musimy udowodnić, że jesteśmy w stanie wygrywać mecze w ekstraklasie - powiedział po meczu z Arką Adrian Klimczak, obrońca ŁKS, który być może zastąpi Tadeja Vidmajera na lewej stronie łódzkiej defensywy. Wydaje się ponadto, że do wyjściowej jedenastki wróci któryś z nominalnych defensywnych pomocników (Łukasz Piątek lub Dragoljub Srnić). Kto w ataku? Zdaniem części kibiców Jakub Wróbel w Gdyni spisał się lepiej niż Samuel Corral w pierwszych trzech wiosennych spotkaniach, może więc i w Łodzi dostanie szansę.

Środowe spotkanie rozpocznie się o godz. 18. Sędziuje Krzysztof Jakubik z Siedlec. Transmisja w Canal+ Sport 2. W kasach w al. Unii 2 trwa sprzedaż biletów. Zostało ich ok. 500 (stan na wtorek na godz. 13).

Przypuszczalny skład ŁKS:
Malarz – Grzesik (Bogusz), Dąbrowski, Moros, Vidmajer (Klimczak), Piątek, Guima, Trąbka, Domínguez, Ratajczyk, Wróbel (Corral)

Kto zdobędzie gola numer 54?

W dotąd rozegranych trzydziestu siedmiu spotkaniach ŁKS-u z Zagłębiem ełkaesiacy zdobyli 53 bramki. Czy w środę dołożą kolejną, a może nawet kolejne?

Pierwszego w historii ligowego gola dla ŁKS w meczu z Zagłębiem Lubin zdobył Grzegorz Więzik (wygrany 3:1 mecz w 1985 roku). Ostatniego - czyli tego w jesiennym przegranym 1:3 meczu w Lubinie - Piotr Pyrdoł (dziś już w Legii Warszawa).

Najskuteczniejszym zawodnikiem ŁKS w starciach z „miedziowymi” jest Marek Saganowski, który aż ośmiokrotnie wpisał się na listę strzelców. Ostatnią bramkę dla łodzian w starciu z Zagłębiem rozegranym w al. Unii 2 zdobył natomiast Ronald Gërçaliu. Gol Austriaka albańskiego pochodzenia zdał się wiosną 2012 roku na niewiele. ŁKS przegrał 1:2 i spadł z ligi.

Wszystkie ligowe bramki dla ŁKS w meczach z Zagłębiem Lubin:
8 bramek – Marek Saganowski
3 bramki – Dariusz Podolski, Tomasz Lenart, Tomasz Wieszczycki
2 bramki - Grzegorz Więzik, Ryszard Robakiewicz, Marek Chojnacki, Krzysztof Stefański, Janusz Kaczówka, Grzegorz Krysiak, Maciej Terlecki, Łukasz Madej
1 bramka - Krzysztof Baran, Jacek Ziober, Sławomir Różycki, Stanisław Terlecki, Adam Grad, Tomasz Cebula, Zdzisław Leszczyński, Jacek Płuciennik, Tomasz Kłos, Daniel Dubicki, Rodrigo Carbone, Zbigniew Wyciszkiewicz, Dariusz Kłus, Rafał Niżnik, Adam Marciniak, Robert Szczot, Ensar Arifović, Ronald Gërçaliu, Piotr Pyrdoł (plus jedna bramka samobójcza)

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Lepiej być mistrzem w niższej lidze niż pośmiewiskiem w wyższej...

P
Polesie

Daj spokój,lepiej jest o tym zapomnieć.W pracy dziś słyszałem kilkakrotnie o kopaniu się w czoło.Niestety trzeba dograć ten sezon do końca tak więc jeszcze nie raz najemy się wstydu.

Ł
Łks

Przynajmniej o nas cała europa pisze :)

Chyba nigdy nie było historii by piłkarz kopnął się w nos i go złamał :)

Takich mamy zdolnych,kopaczy.

Dodaj ogłoszenie