Trzy lata jak za brata

Jerzy WitaszczykZaktualizowano 
Jerzy Witaszczyk
Jerzy Witaszczyk Grzegorz Gałasiński/archiwum Dziennika Łódzkiego
Polska żyje tym, że ABW złapała rosyjskich szpiegów: podpułkownika i prawnika.

Podpułkownik pracował w MON w departamencie wychowania, który- jak określił gen. Waldemar Skrzypczak - zajmuje się ceremoniałem wojskowym i orkiestrami dętymi. Jeśli wojsko działa, jak powinno działać, to jedyne tajemnice wojskowe, do jakich powinien mieć dostęp podpułkownik, to np. supertajne przepisy, po jakim czasie w klarnetach wojskowych orkiestr dętych wymieniane są stroiki. Byłby to więc szpieg niższej kategorii. No chyba, że w MON wszyscy wiedzą wszystko, łącznie z tajemnicami, które powinny leżeć głęboko w sejfie. Jeśli wszyscy wiedzą wszystko, to święty Boże nie pomoże, a co dopiero ABW.

Ile posiedzi podpułkownik, jeśli mu udowodnią winę? Najdłużej trzy lata. Jak za brata - mawiali kiedyś chłopcy za kratami. I zawsze może mieć nadzieję, że jak się odmieni o 180 stopni, to obwołają go bohaterem w miejsce innego bohatera.

polecane: Dzwonią do Ciebie te numery? Nie odbieraj!

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

m
misiorny

Ja nie na temat, ale kiedy indziej – nie da się.
Wśród wielu artykułów, jakie prasa rządowa (a także moskiewskie „Izwiestia”) poświęciła działalności ks. Jerzego Popiełuszki jesienią 1984, znalazł się także tekst rzecznika rządu Jerzego Urbana — opublikowany pod pseudonimem Jan Rem w tygodniku „Tu i teraz”.
Przypominam fragmenty tego - aby użyć właściwego słowa - donosu.

"Seanse nienawiści
W inteligenckiej części warszawskiego Żoliborza stoi kościół księdza Jerzego Popiełuszki — obok św. Brygidy w Gdańsku najbardziej renomowany klub polityczny w Polsce. (...) Co tam więc robi natchniony polityczny fanatyk, Savanorola antykomunizmu? (...) Jednym słowem, ten mówca ubrany w liturgiczne szaty nie mówi niczego, co byłoby nowe lub ciekawe dla kogokolwiek. Urok wieców, jakie urządza, jest całkiem odmiennej natury. Zaspokaja on czysto emocjonalne potrzeby swoich słuchaczy i wyznawców politycznych. W kościele księdza Popiełuszki urządzane są seanse nienawiści. Mówca rzuca tylko kilka zdań wyzbytych sensu perswazyjnego oraz wartości informacyjnej. On wyłącznie steruje zbiorowymi emocjami.
Uczucie nienawiści politycznej do komunistów, do władzy, do wszystkiego, co jest powojenną Polską, przynoszone na tę salę przez bywalców, a pod dyrygencją księdza Popiełuszki, przestaje być wewnętrznym robakiem drążącym człowieka. Polityczne uczucia doznają publicznego wyładowania w tłumie podobnie czujących. Wyznawcy sfanatyzowanego ks. Popiełuszki nie potrzebują argumentów, dociekań, dyskusji, nie chcą poznawać, spierać się, zastanawiać i dochodzić do jakichś przekonań. Chodzi tylko o zbiorowe wylanie emocji. Ks. Jerzy Popiełuszko jest więc organizatorem sesji politycznej wścieklizny. Mylił się bowiem Orwell, gdy sądził, że seanse nienawiści można urządzać poprzez telewizyjne emisje pobudzające emocje każdego z widzów osobno, w jego czterech ścianach. Ludzie porozdzielani od siebie ścianami podatni są na perswazje, argumenty i wzruszenia, ale zbiorową nienawiść podniecać mogą tylko w tłumie. Charyzmatyczny strój, który wodza i przewodnika z tłumu wyróżnia i wywyższa ponad masę ludzką, zapewnia ks. Popiełuszce przewagę nad słuchaczami, której nie trzeba wypracować.
Po drugiej, niż ksiądz Popiełuszko, politycznej stronie obserwujemy zalew faktów, argumentów, danych, same racje i rozumowania. Tymi sposobami można, owszem, ludzi przekonać. Nie sposób jednak wywołać żadnych emocji, zbudować wspólnoty uczuć i odruchów masowych, zespolić mas w oparciu o zbiorowe przeżycia polityczne. Jest to z mojej strony konstatacja, a nie propozycja urządzania np. antyreganowskich wieców, czy marszów ubarwionych paleniem kukły, któregoś z masowych wrogów. Uważam za mądrą rezygnację z bogatych środków politycznego oddziaływania, sądzę że umiar i racjonalizm będą procentować na dalszą metę, bo upiory, które żoliborski magik polityczny wypuszcza spod ornatu same pozdychają. Myślenie ma przyszłość, nie zaś podniecanie fanatyzmu. (...) Jakaś ilość ludzi nowoczesnych i rozumnych przecież już dziś dlatego właśnie sympatyzuje z polityką PZPR, że razi ich krzykliwe pustosłowie strony przeciwnej, mierzi zbiorowa histeria i irracjonalny fanatyzm. (...)
Cóż z tego, że ks. Popiełuszko mierzi, skoro w dzisiejszej wykształconej Polsce polityczni magicy są wciąż skuteczni. Podobnie: cóż z tego, że nie istnieje nic takiego, jak ludzka dusza, skoro walka o rządy dusz trwa realnie. Gdyby Telewizja Polska mogła mieć na swoje usługi jakiegoś Rasputina, byłaby to niestety oferta do rozważenia. Bardzo to smutne, ale prawdziwe, póki ma swoją klientelę ks. Popiełuszko i wzięciem cieszą się jego czarne msze, a do których Michnik służy i ogonem dzwoni."

Jan Rem, Tu i teraz, wrzesień 1984, „Seanse Nienawiści”

k
ksantypa_222

Znów podskoczą słupki poparcia dla Platformy Obywatelskiej. I to dzięki operatywności ABW, która właśnie teraz schwytała dwu osobników namiętnie zdradzających nasze polskie tajemnice wojskowe. Gdyby to jeszcze robili dla idei, można zrozumieć. Ale oni za każdą tajną informację inkasowali po kilkadziesiąt tysięcy złotych i solennie się dzielili urobkiem. Podpułkownik zatrudniony w MON zdobywał tajne informacje , przekazywał je prawnikowi, a ten z kolei właściwemu odbiorcy, który płacił żywą gotówką. Nic to, że podobno inkryminowany podpułkownik nie miał dostępu do supertajnych informacji. Dostęp mieli inni. Końcowy odbiorca tych tajnych informacji nie płaciłby takich pieniędzy za bzdety wyssane z palca. Na razie obaj panowie zainkasowali po trzy miesiące aresztu. Co będzie dalej? Dowiemy się, albo nie. Postępowanie może być całkowicie utajnione. Nie można narażać na szwank polskiej racji stanu.
Kiedyś może się okazać, że obaj panowie to bohaterowie zasługujący na stanięcie na cokole pomnika. Wszak fortuna kałem się tuczy.

„Źle czyni władca, który chce swoje siły oprzeć na wojsku najemnym, albowiem jak sama ich nazwa wskazuje, temu wiernie służą, kto im płaci. Kto się bije dla zapłaty, ten słabo się bije, zdradę nosi w swoim sercu i czyni nie to, co mu każe zrobić przysięga, lecz własna korzyść. Źle także czyni władca, który prosi o pomoc wojsko posiłkowe od innych władców, albowiem jeśli ono poniesie klęskę i on poniesie klęskę. A jeśli ono zwycięży, on staje się natychmiast jego niewolnikiem.”

Autor: Zbigniew Nienacki, Ja, Dago Piastun

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3