Trzydniowa dziewczynka zmarła w szpitalu w Skierniewicach

Agnieszka Kubik
Sprawa śmierci dziecka została zgłoszona prokuraturze przez szpital
Sprawa śmierci dziecka została zgłoszona prokuraturze przez szpital Grzegorz Mehring/archiwum Polskapresse
W skierniewickim szpitalu zmarła trzydniowa dziewczynka. Sprawą z urzędu zajęła się skierniewicka Prokuratura Rejonowa.

- Zgon został zgłoszony przez szpital - mówi Lidia Zarzycka-Rzepka, prokurator rejonowy. - W tej sprawie przesłuchaliśmy już matkę dziecka. Z jej zeznań wynikało, że sugerowała lekarzom zlecenie dodatkowych badań z uwagi na fakt, że jej pierwsze dziecko ma wadę serca. Śledztwo wykaże, czy personel medyczny dopełnił wszelkiej staranności - dodaje pani prokurator. - Obecnie czekamy na wyniki sekcji zwłok.

Jak informuje Eugeniusz Furman, p.o. dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Skierniewicach, dziecko zmarło w sobotę o godzinie 4.51.

- Na tę chwilę nie potrafimy powiedzieć, jakie były przyczyny zgonu - mówi. - Natychmiast wdrożyłam wewnętrzne postępowanie, które wykazało, że ze strony personelu medycznego nie doszło do żadnych zaniedbań. Opieka pielęgniarska oraz lekarska była właściwa, a dziecko urodziło się zdrowe. Jesteśmy bardzo zaskoczeni śmiercią dziecka. Czekamy obecnie na wynik postępowania prokuratorskiego.

Ordynator oddziału położniczo-noworodkowego dr Lidia Kuchta zgodziła się na rozmowę z dziennikarzem, ale dopiero we wtorek.

Skierniewicka prokuratura prowadzi obecnie trzy postępowania, dotyczące śmierci noworodków. Jedno z nich dotyczy śmierci dziecka, do której doszło w Jasionnej pod Bolimowem w powiecie skierniewickim we wrześniu tego roku. Do rodzącej kobiety nie dojechała na czas karetka pogotowia.

CZYTAJ TEŻ: Tragedia pod Bolimowem. Karetka nie zabrała rodzącej kobiety. Dziecko nie żyje

Druga sprawa dotyczy zabójstwa noworodka, do którego doszło we wsi Zapady w gminie Godzianów pod koniec maja ubiegłego roku, również w powiecie skierniewickim. Tu oskarżone są: matka dziecka oraz jego babcia i ciocia.

CZYTAJ TEŻ: Matka zabiła noworodka

- W pierwszym przypadku sprawdzamy, czy niedojechanie na czas karetki istotnie mogło być przyczyną śmierci dziecka, druga jest na tę chwilę zawieszona, gdyż wciąż czekamy na ekspertyzy biegłych.

Prokuratura wciąż prowadzi również postępowanie w sprawie śmierci 2,5-letniej Dominiki, przebywającej czasowo w Kurabce pod Bolimowem, do której nie chcieli jechać ani lekarze nocnej pomocy lekarskiej, ani pogotowie. Także i w tym przypadku śledczy czekają na ekspertyzy biegłych. - Sprawa jest bardzo skomplikowana - przyznaje Lidia Zarzycka--Rzepka.

CZYTAJ TEŻ: Karetka nie przyjechała, 2,5-letnia Dominika zmarła

Z kolei sprawa śmierci w skierniewickim szpitalu 15-miesięcznej Jagody, która do szpitala przyjechała z biegunką, została przez prokuraturę umorzona.

CZYTAJ TEŻ: Dziecko ze Skierniewic zmarło w szpitalu w Łodzi

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
obserwator
Nie jest prawdą, że sprawa małej Jagody jest umorzona. Skierniewicki sąd uwzględnił zażalenie adwokata rodziców i sprawa jest nadal przez prokuraturę prowadzona.
l
lodzianin
Witam Pani Doktor

rozumiem, że już sekcja się odbyła w Waszym szpitalu ?
s
skierniewiczanka
a może poczekasz z tymi uwagami do wyniku sekcji zwłok ??
l
lodzianin
zatrważające informacje płyną z tego szpitala czy nie można przeprowadzić tam dogłębnej analizy procedur i personelu ?! za często coś dzieci tam umierają lub brak jest odpowiedniej pomocy :(
Dodaj ogłoszenie