Twoje Finanse: Klient banku to nie petent

Anna NagelZaktualizowano 
Cykl Twoje Finanse - abc finansów osobistych. Odcinek 9.: Jak odnaleźć się w świecie usług finansowych?

Dla wielu z nas konto jest nadal tylko chwilową przechowalnią pensji czy emerytury. Po otrzymaniu przelewu wypłacamy gotówkę i na tym kończy się nasz kontakt z usługami bankowymi. Gdy przychodzi czas na wzięcie kredytu czy założenie lokaty, wizyta w banku może być stresującym przeżyciem. Pracownicy banków posługujący się często fachowym żargonem również nie ułatwiają sprawy.

Jak zatem odnaleźć się w świecie usług finansowych? Przede wszystkim pamiętajmy, że w banku jesteśmy klientem, nie petentem, a naszym podstawowym prawem jest prawo do informacji.W dzisiejszych czasach jednak to nie brak, lecz nadmiar informacji jest głównym problemem, z którym nieświadomi konsumenci nie potrafią sobie poradzić. Każdej umowie, którą podpisujemy w banku, towarzyszy regulamin opisujący warunki świadczenia usług. Przeważnie są to jednak obszerne dokumenty, naszpikowane fachowym słownictwem. Często nie czytamy ich nawet pobieżnie, podpisujemy je, polegając na rozmowie z pracownikiem banku. To poważny błąd. Nie możemy zakładać, że pracownik instytucji finansowej chce nas oszukać, jednak musimy pamiętać, że jego podstawowym zadaniem jest sprzedaż, a nie ochrona interesów potencjalnego klienta.

Sprzedawca nie musi wcale kłamać, aby wprowadzić nas w błąd. Wystarczy, że opowiadając o produkcie, skupi się na jego zaletach, przemilczając wady. I jeżeli nie zapytamy wprost o wszystkie, w tym niekorzystne dla nas, warunki danej oferty, możemy się o nich nie dowiedzieć. A po podpisaniu umowy trudno składać reklamację, powołując się na swoją niewiedzę, jeżeli to, na co się skarżymy, widnieje we własnoręcznie podpisanym przez nas dokumencie.

Pierwsze podstawowe przykazanie klienta banków i innych instytucji finansowych brzmi zatem – zawsze czytaj, zanim podpiszesz. Jeżeli umowa jest zbyt długa, zabierz ją bądź chociaż wzorzec umowy do domu. W spokoju przeczytaj cały tekst, zastanów się, czy wszystko rozumiesz. Zaznacz fragmenty, które są niejasno dla ciebie sformułowane lub z innych względów budzą twoje wątpliwości. Poproś o radę zaufaną osobę, a w przypadku poważniejszych operacji finansowych sięgnij po poradę prawną. Dzięki niej możesz bowiem uniknąć kłopotów finansowych.

Punkty, na które zawsze powinieneś zwrócić uwagę, to: warunki odstąpienia od umowy i całkowite koszty zawarcia danej umowy (wszystkie prowizje, marże, opłaty, a w przypadku kredytów – rzeczywiste oprocentowanie w skali roku, czyli tzw. RRSO). Jeżeli podpisujesz umowę na produkt, który jest akurat w promocji, zwróć baczną uwagę na warunki takiej promocji i okres jej obowiązywania.

Na wszystkie twoje pytania powinien odpowiedzieć pracownik banku. Nigdy nie daj się zbyć stwierdzeniami, że jakiś zapis umowy nie jest ważny lub że to tylko formalność. Jeżeli poczujesz, że twoje wątpliwości są lekceważone, lepiej zrezygnuj z usług tej instytucji. Zwłaszcza że konkurencja w sektorze finansowym działa tak jak w innych branżach i zawsze warto porównać oferty oraz standard obsługi w kilku bankach. Różnice w cenach pomiędzy podobnymi produktami mogą cię zaskoczyć.

Nie tylko z hipermarketu możemy wyjść z większym rachunkiem, niż planowaliśmy, bo skusiliśmy się na kilka dodatkowych produktów „w promocji”. Pracownicy banku są szkoleni w różnorakich technikach sprzedażowych. Możesz zatem wejść do banku po reklamowaną, zwykłą kartę kredytową „bez rocznej opłaty”, a wyjść z niego z kartą połączoną z ubezpieczeniem i pakietem kilku innych usług. Kontaktując się z bankami, powinniśmy zatem również nauczyć się mówić: Nie, dziękuję.

I wreszcie pamiętaj, że możesz liczyć na pomoc w obronie swoich interesów. Instytucją „pierwszej pomocy”, która udzieli ci informacji o twoich prawach i pomoże w ich egzekwowaniu, jest lokalny rzecznik praw konsumenckich. Ma on jednak tylko funkcję doradczą i nie może np. zmusić banku do wypłacenia nam odszkodowania. W sporach między bankami a ich klientami pomaga również Bankowy Arbitraż Konsumencki działający przy Związku Banków Polskich (zbp.pl). Złożenie wniosku o arbitraż kosztuje jedynie 50 zł, a jeżeli BAK przyzna nam rację, to wynik postępowania arbitrażowego jest wiążący dla banku.

Więcej informacji o swoich prawach i o tym, na co zwrócić uwagę przed zaciągnięciem jakichkolwiek zobowiązań finansowych, znajdziesz na stronie: www.zanim-podpiszesz.pl.

Projekt realizowany z Narodowym Bankiem Polskim w ramach programu edukacji ekonomicznej.

KONKURS GŁÓWNY

Zachęcamy Czytelników do udziału w konkursie z cennymi nagrodami. Wystarczy przesłać odpowiedzi na kilka pytań dotyczących naszego cyklu oraz zaproponować pięć tematów, o których powinniśmy napisać w przyszłości. Chcemy się dowiedzieć, na ile nasz poradnik jest użyteczny oraz jaką tematykę powinniśmy poruszać w jego kolejnych edycjach. Autorzy pięciu najciekawszych propozycji tematycznych zostaną nagrodzeni tabletami o wartości około 2 tys. zł każdy.

Weź udział w naszym konkursie głównym i wygraj 1 z 5 tabletów (kliknij!)

COTYGODNIOWY MINIKONKURS

Warto czytać nas co tydzień, bo każdemu z odcinków towarzyszy pytanie z zakresu finansów. Co 10. osoba, która w dniu publikacji wyśle na adres: twojefinanse@polskatimes.pl prawidłową odpowiedź, otrzyma upominek książkowy lub płytowy.

Oceń ten odcinek w skali od 1 do 5, gdzie 5 oznacza zdecydowanie dobrą ocenę, a 1 zdecydowanie złą, i odpowiedz na pytanie konkursowe: Co oznacza skrót RRSO?

Czytaj pozostałe odcinki cyklu „Twoje Finanse” (kliknij!)

Masz pytanie? Chciałbyś dowiedzieć się więcej na ten temat? Napisz do redakcji twojefinanse@polskatimes.pl

polecane: FLESZ: Smartfony zamiast kas fiskalnych.

Wideo

Materiał oryginalny: Twoje Finanse: Klient banku to nie petent - Kurier Lubelski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 27

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

j
ja

Chyba, żeby taką osobę prawnie ubezwłasnowolnić - ale przecież do tego są potrzebne solidne podstawy! Jeśli chodzi o tamtą sprawę natomiast, to nie było niepoinformowanie/niedoinformowanie - tylko najzwyklejsze w świecie, podłe OKŁAMANIE. W Polsce mamy zbyt wielkie przyzwolenie dla takich praktyk, pospolitych oszustów i naciągaczy zbyt łatwo nazywa się przedsiębiorcami, potępienie takich praktyk jest daleko niewystarczające... A przecież w każdej działalności powinny obowiązywać jakieś normy, jakaś etyka! Nie wyobrażam sobie, że mógłbym zostać potraktowany w podobny sposób w którejś z poważnych instytucji finansowych w cywilizowanym kraju - tak się robi w bantustanach!

R
Redakcja

Rzecz w tym, że wielu Polaków przyzwyczaiło się do traktowania banków jako instytucji zaufania publicznego (retoryka typu "pieniądze bezpieczne jak w banku"), podczas gdy są to z natury rzeczy instytucje komercyjne. Stąd u części z nas brak odruchu "niedowierzania" - wczytywania się w umowy, dopytywania o wyjaśnienie, konsultowania planowanych wyborów z niezależnymi doradcami finansowymi itd. Dlatego właśnie powstał nasz cykl poradnikowy. Pozdrawiamy!

R
Redakcja

W sytuacji, o której Pan pisze, powinien Pan spojrzeć do swojej umowy oraz do ogólnych warunków prowadzenia konta w Pańskim banku. O ile bank nie zarezerwował sobie prawa do tego rodzaju 1-dniowych przesunięć, może Pan reklamować wspomniany przelew.

R
Redakcja

Istotnie, nieraz słyszy się o przykładach nieinformowania/niedoinformowania klientów o ryzyku przy jednoczesnym eksponowaniu możliwych (czasem tylko teoretycznie) zysków. Osobom starszym czy mniej biegłym w sprawach finansowych warto więc radzić, aby do banku udawały się w towarzystwie drugiej osoby, zaufanej i lepiej zorientowanej w tych kwestiach. Na koniec zaś warto poprosić o wzór umowy, wrócić z nią do domu, na spokojnie przeczytać kolejnego dnia - i dopiero podejmować decyzję o wyborze (lub nie) danego produktu bankowego.

R
Redakcja

W sytuacjach, o których Pan pisze (zbywanie klienta, który przychodzi z reklamacją), musimy więc od razu wewnętrznie się uzbroić - iść do banku ze świadomością, że mamy do załatwienia ważną sprawę i poddawać się, aż ją załatwimy. To samo zresztą dotyczy wszystkich instytucji (nie tylko finansowych), w których zmuszeni jesteśmy zabiegać o swoje interesy.

R
Redakcja

Trudno mówić o gotowcu, skoro każda rozmowa dotyczy innego produktu bankowego i innej sytuacji klienta. Wystarczy jednak zastosować się do naszych rad - a przede wszystkim do tej, która mówi o potrzebie spokojnego i dogłębnego zapoznania się z tekstem zawieranej umowy.

P
Pseudonim

"Istotnie, zaufanie społeczne do banków spadło - choć w Polsce znacznie mniej (mimo sprawy kredytów we franku) niż np. w Wielkiej Brytanii."
Nie zgadzam sie z tym stwierdzeniem. W Zjednoczonym Krolestwie jeszcze nigdy nie probowano mnie oszukac w banku, a mialem konta w 3 czy 4 roznych bankach. A w Polsce tak. Np. przy zakladaniu konta, kobieta zaznaczyla, ze chce ubezpieczenie karty, mimo, ze jej powiedzialem, ze nie chce (BZWBK). Tak wiec prosze wszystko czytac, nawet jak umowa ma kilka stron.
W ZK nie mam zadnych oplat, nawet jak nie wykonuje zadnych operacji na koncie miesiacami. W ZK nie wciskaja mi kart zblizeniowych, bez zabezpieczenia PIN-owego.
Bardziej ufam bankowi Brytyjskiemu niz Polskiemu (wyjatkiem jak narazie jest Meritum). Smutne to, ale prawdziwe :(

L
LOL

Jestem pozytywnie zaskoczony odpowiedzią. Faktycznie nie wszystko jest czarno białe. Banki dawały kredyty we frankach bo była wtedy niższa rata i wyższa zdolność (niż w PLN). Niektórzy ludzie podchodzili do tego ze zbyt dużym optymizmem i kupowali za duże mieszkania albo nawet 2 jedno w celu inwestycyjnym (pod wynajem). Ale to jak ze wszystkim w życiu. Jedna osoba siądzie z kalulatorem policzy sobie wszystko założy np. wzrost stóp procentowych, utrate pracy itd. itp. i zawsze będzie miała coś odłożone a inna podejdzie bardziej beztrosko i albo się uda albo komornik będzie dawał lekcję życia. Zobowiązanie na 30 lat to poważna sprawa i trzeba do tego podejść z głową. Zawsze jest jakieś ryzyko ale trzeba je minimalizować:)

Pozdrawiam!

31 węzłowy Burke

Czyli , punkt po punkcie, jak to załatwiać. I wszystko na piśmie. Żadnych wyjątków.31

j
ja

Obsługa banków często zachowuje się jak banda "naciągaczy" na prowizji. Ich najlepszym "targetem" są ludzie starzy, niezorientowani, naiwni, chorzy... Moja matka parę lat temu sprzedała mieszkanie i część pieniędzy zainwestowała w lokatę (nazwy banku nie wymienię), nie pochwaliła się dokładnie otoczeniu (przecież nie jest ubezwłasnowolniona), przez rok wszystko było wporzo... W międzyczasie przyszedł kryzys, a gdy zechciała wypłacić swoje pieniądze okazało się, że ta lokata nie jest lokatą tylko funduszem inwestycyjnym! Z 30 000 złotych po roku zostało jej 20 000 - pańcia w okienku zakładając rachunek nie zadała sobie trudu, by cokolwiek jej wyjaśnić, przeciwnie - po prostu najzwyczajniej w świecie ją OKŁAMAŁA! Jeszcze, gdy wypłacała pieniądze długo była "urabiana" - że kursy wzrosną, no niech sama spojrzy - przecież w porównaniu z zeszłym tygodniem zarobiła całe 60 złotych; potem jeszcze przez wiele tygodni była nękana przez telefonicznych "naciągaczy"... Wciskanie różnych badziewiastych oszukańczych "produktów" jest na porządku dziennym - potem ludzie są zdziwieni dlaczego i jak z kont giną im spore nieraz pieniądze - tytułem prowizji za obsługę, przedłużenie umowy itd.. Oczywiście - o poinformowaniu klienta, uprzedzeniu go o planowanych operacjach jego pieniędzmi i w ogóle o czymkolwiek nie ma mowy! Tu bez zaprzyjaźnionego prawnika nie da rady nawet w najprostszych sprawach.

b
bolo

Zepsol mi sie comp. Wezwalem servis i po naprawie trzeba bylo zabulic fachowcowi. Poszedlem do banku gdy na koncie mialem 100 PLN. I tu zdziwienie bo Pani z okienka mowi mnie, ze na koncie nie ma takiej sumy. Nie chciala powiedziec na co poszlo te ostatnie 100 PLN. Tajemnica bankowa i to nawet dla posiadacza konta. Musialem wrocic do domu. Pozyczyc od sasiada 100 PLN i zaplacic za usluge. Poniewaz comp zostal naprawiony zernalem na konto i sprawa staa sie jasno-ciemna. Bank o 1 dzien wczesniej zaplacil moje zlecenie stale dla PGE. A moj kumpel na to. Jak dales finans do banku (czytaj zalozyles konto ) to od tej chwili Twoje pieniadze nie sa Twoje a banku i nic na to nie zrobisz. Swinta prawda. Chcesz byc oskubany no nadstaw glowe golibrodzie czyli bankowi. A jak tam Ci klienci BHP czy dostali zwrot pieniedzy co Ich oskubala ta pracownica czy dalej sadza si BHP?

K
Konrad Mac

Pete netem nie tu mamy rynek i wolność wyborów niestety większość obsługi banków to osoby na prowizji nowego klienta będą celebrować ponieważ dostana prowizje za jego wybór usług a klienta stałego który przychodzi nap z reklamacja nie traktuja bardzo delikatnie wręcz dalej szybko nie mam czasu.

R
Redakcja

Niestety ma Pan rację - tak właśnie funkcjonują tzw. systemy motywacyjne w bankach. Jako klienci nie odpowiadamy jednak za to, czy dany konsultant bankowy wyrobi wyśrubowaną normę sprzedaży określonych produktów i usług, a tym samym czy będzie albo nie będzie miał problemów w pracy. My odpowiadamy za swoje własne interesy. Nie bójmy się więc mówić "Nie, dziękuję".

R
Redakcja

To, co Pan(i) pisze, jest prawdą. My jednak nie wskazujemy winnych - jedynie stwierdzamy istnienie pewnego mechanizmu, przed którym klient banku powinien się bronić.

R
Redakcja

Proszę zwrócić uwagę, że ani w tekście, ani w powyższym komentarzu redakcyjnym nie odnosimy się do zasadności lub nie zaciągania kredytów we franku - a jedynie do kwestii spadku zaufania do banków, która w Polsce miała powiązanie z debatą publiczną osnutą wokół tematu kredytów we franku szwajcarskim.

Ma Pan rację, że nie jest wykluczone (choć nie sposób też się tego spodziewać), że dla części kredytobiorców kredyt we franku ostatecznie okaże się korzystniejszy niż hipotetyczny analogiczny kredyt złotówkowy. Ci, którzy wzrostu comiesięcznych spłat jednak nie udźwignęli (a takie historie pojawiają się w mediach), o tym się jednak nie przekonają - a i o tych osobach warto pamiętać.

Co najmniej jednak ryzykowna jest teza, że na kredyt we franku "w większości decydowały się osoby dobrze zarabiające". Kredyty takie oraz przewalutowania oferowane były przecież rozmaitym kredytobiorcom, nie tylko tym, którzy kupowali luksusowe apartamenty i wille - także nabywcom zwykłych mieszkań

Pozdrawiamy

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3