4/5 Zamknij

Przeglądaj również za pomocą strzałek na klawiaturze Poprzednie Następne

19 marca 54 – latek, wykorzystując nieuwagę personelu medycznego, samowolnie oddalił się z terenu szpitala i komunikacją miejską udał się do Łodzi. Najpierw pojechał do swojej siostry, apotem do swojego mieszkania przy ul. Narutowicza. Tam został znaleziony przez funkcjonariuszy policji, którzy prowadzili poszukiwania uciekiniera.

[promo]4719;1;[/promo]

Badania laboratoryjne potwierdziły, że łodzianin był zarażony koronawirusem.

- Mężczyzna usłyszał zarzut sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób poprzez spowodowanie zagrożenia epidemiologicznego i szerzenia się choroby zakaźnej COVID – 19. Niewątpliwie opuszczając szpital i podróżując kilkoma środkami komunikacji publicznej co najmniej godził się na możliwość zarażenia wielu osób - - informuje prokuratura. - Podczas przesłuchania nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Wyjaśnił, że wiedział o tym, że jest w szpitalu zakaźnym. Był jednak przekonany, że nie jest chory na COVID – 19. Chciał wyjść ze szpitala, ponieważ czuł się zmęczony i chciał się odświeżyć.

Oskarżony poddany został badaniom sądowo – psychiatrycznym. Biegły nie dopatrzył się podstaw do kwestionowania jego poczytalności. Wróć do artykułu

Najnowsze wiadomości

reklama

Polecamy