Unijne embargo na rosyjską ropę wchodzi w życie. Limit ceny za baryłkę na poziomie 60 dolarów

Piotr Kobyliński
Piotr Kobyliński
90 proc. ropy Rosja transportuje drogą morską
90 proc. ropy Rosja transportuje drogą morską Fot: Konstantin / Pixabay
Embargo na sprowadzanie rosyjskiej ropy naftowej do Unii Europejskiej drogą morską w poniedziałek wchodzi w życie. Od tego momentu obowiązuje uzgodniony przez UE, G7 i Australię limit ceny rosyjskiej ropy transportowanej drogą morską na 60 dolarów za baryłkę. Ograniczenia mają utrudnić Rosji finansowanie wojny na Ukrainie, przy zachowaniu stabilności dostaw energii na świecie.

Limit ceny na rosyjską ropę

Europejskie embargo na rosyjską ropę przyjęto 3 czerwca br. w ramach szóstego pakietu sankcji nałożonych na Kreml za najechanie Ukrainy. Zakaz importu ropy wchodzi w życie w poniedziałek, od 5 lutego 2023 zostanie rozszerzony o zakaz sprowadzania z Rosji rafinowanych produktów ropopochodnych. Embargo dotyczy ropy transportowanej drogą morską, co stanowi blisko 90 proc. importu tego surowca z Rosji do Europy. Na razie rosyjską ropę będzie jeszcze można sprowadzać rurociągami, co ma pomóc krajom, które nie mają dostępu do morza i są przez to pozbawione realnych możliwości sprowadzania ropy z innych kierunków.

Od poniedziałku obowiązuje też ostatecznie uzgodniony w piątek przez UE limit ceny na rosyjską ropę transportowaną drogą morską, ustanowiony na 60 dolarów za baryłkę. Jeszcze w piątek do porozumienia przyłączyły się państwa G7 (USA, Kanada, Japonia, Wielka Brytania, Francja, Niemcy i Włochy) oraz Australia w ramach "Koalicji limitu cenowego", zachęcając kolejne kraje do przyjęcia nałożonych na Rosję ograniczeń.

Zakaz będzie przestrzegany

Ustalony pułap ma ograniczyć dochody Rosji ze sprzedaży ropy do państw trzecich, ponieważ państwa UE i G7 i tak już zakazały lub ograniczyły import ropy z tego kraju. Limit będzie działał poprzez zakaz dostarczania usług związanych z transportem ropy drogą morską - w tym ubezpieczeniowych i finansowych - dla surowca zakupionego za cenę przekraczającą ustalony pułap 60 dolarów za baryłkę. Firmy z państw grupy G7 kontrolują ok. 90 proc. światowego rynku ubezpieczeń transportów morskich, co gwarantuje przestrzeganie zakazu - podkreśliło amerykańskie ministerstwo skarbu.

Pułap cenowy na rosyjską ropę ograniczy skoki cen spowodowane nadzwyczajnymi warunkami rynkowymi i wyraźnie zmniejszy dochody, jakie Rosja uzyskuje z handlu tym surowcem po rozpętaniu nielegalnej agresji przeciwko Ukrainie. Posłuży również do stabilizacji światowych cen energii przy jednoczesnym złagodzeniu negatywnych konsekwencji dla dostaw energii do krajów trzecich - czytamy w opublikowanym przez Radę UE komunikacie.

Minister skarbu USA Janet Yellen zaznaczyła z kolei, że „pułap będzie szczególnie korzystny dla państw o niskich i średnich dochodach, które już poniosły ciężar podwyżek cen energii i żywności, wzrastających z powodu wojny Putina". Wyjaśniła, że niezależnie od tego, czy takie kraje będą kupowały ropę po cenach poniżej czy powyżej limitu, ograniczenie ustabilizuje cenę ropy na światowych rynkach i pozwoli biedniejszym krajom na zawieranie korzystniejszych umów na rosyjski surowiec.

Co dwumiesięczny przegląd sytuacji

Funkcjonowanie mechanizmu limitu cenowego będzie poddawane przeglądowi co dwa miesiące i dostosowywane do rozwoju sytuacji na rynku, tak by pułap był co najmniej 5 proc. poniżej średniej ceny rynkowej rosyjskiej ropy i produktów ropopochodnych, obliczonej na podstawie danych dostarczonych przez Międzynarodową Agencję Energetyczną (IEA) - dodała Rada UE.

Ostateczna wysokość limitu ustalona między państwami UE była kompromisem; Komisja Europejska proponowała, by wynosił 65 dolarów za baryłkę, co zablokowała Polska, która wraz z państwami bałtyckimi dążyła do jego znacznego obniżenia.

Czy Rosję to zaboli?

Wyznaczenie pułapu na 60 dolarów "nie jest poważną decyzją", bo to poziom zupełnie komfortowy dla budżetu państwa-agresora - przekazał w sobotę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.

Dodał, że przy takiej cenie rosyjski budżet będzie wciąż otrzymywał co roku 100 mld dolarów ze sprzedaży ropy. Szef jego gabinetu Andrij Jermak ocenił, że limit powinien wynosić 30 dolarów, "by szybciej zniszczyć gospodarkę wroga".

Rosja będzie sprzedawać ropę i produkty rafineryjne tylko do tych krajów, które będą prowadzić handel na zasadach rynkowych, nawet jeżeli będzie to wymagało ograniczenia produkcji - ogłosił w niedzielę wicepremier Rosji Alexander Novak, cytowany przez portal Politico.

Dodał, że Rosja "nie zamierza stosować instrumentów połączonych z limitem cen i przygląda się obecnie mechanizmom zakazującym używania instrumentu pułapu cenowego".

Z powodu niejasności dotyczących konsekwencji wprowadzonych w poniedziałek ograniczeń państwa OPEC+ zdecydowały w niedzielę o utrzymaniu produkcji ropy przez kartel i jego sojuszników na dotychczasowym poziomie.

Po wprowadzeniu kolejnych ograniczeń przez Zachód, Rosja, która jest drugim producentem ropy naftowej na świecie przekierowała dużą część eksportu tego surowca do Indii, Chin i innych państw azjatyckich, przy czym jest on często sprzedawany poniżej ceny rynkowej ze znacznym rabatem.

Rząd Japonii przekazał w poniedziałek, że limit ceny nie będzie obejmował ropy naftowej wydobywanej w ramach projektu Sachalin-2, w którym udziały mają japońskie firmy. Dodano, że wyjątek wprowadzono w ramach troski o bezpieczeństwo energetyczne Japonii.

Źródło:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Unijne embargo na rosyjską ropę wchodzi w życie. Limit ceny za baryłkę na poziomie 60 dolarów - Portal i.pl

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
ab
Sankcje zboczeńców z euro[obraźliwe]opejskiej unii znowu powracają do po[wulgaryzm]ńców jak bumerang. W odpowiedzi na samozwańczy pułap cenowy, który niewybierani przez nikogo schizofrenicy pragnęli narzucić suwerennej Rosji – kraje OPEC razem z Rosją zamierzają zmniejszyć wydobycie ropy naftowej. Po to oczywiście żeby zboczeńcom oraz [wulgaryzm]m żyło się jeszcze lepiej.

Prawo rynku jest nieubłagane – razem ze zmniejszeniem wydobycia wzrośnie cena ropy a państwa posiadające surowce zarobią jeszcze więcej przy mniejszej ilości pracy.

Wszyscy na światowych rynkach uważnie obserwują co teraz zrobi Mateusz Morwiecki. Żartuję, nikogo normalnego jakiś krzywomordy mongoł, który umie tylko kraść nie obchodzi. Oszust Morawiecki może równie dobrze [wulgaryzm]ć sobie jeszcze jednego baranka, jak też może znowu z bezsilności wyć, a równie dobrze może zmniejszyć wydobycie gówna z majtek – wszystkim jest naprawdę wszystko jedno co niedo[wulgaryzm] pasożyt zrobi.

Naprawdę zastanawiające jest dlaczego właściciele Morawieckiego jeszcze go na stołku trzymają – przecież to czego się nie dotknął zamienił w gówno oraz gigantyczne zyski Rosji. Nie ma rzeczy, której oszust Morawiecki epicko nie s[wulgaryzm]ił. Niby zawodowy szkodnik, a w praktyce nawet minimalnie zaszkodzić Rosji nie potrafił. Ujadać tylko umie jak kopnięty ratlerek – co się oczywiście jedynie na jeszcze głębsze ośmieszenie tego sprzedawcy kredytów przekłada.

Skończy się jak zawsze: matołek Morawiecki popluje się a potem będzie 50 tysięcy cebulionów musiał za baryłkę z trzeciej ręki płacić.
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie