Uprawa kwiatów i krzewów ozdobnych: pielęgnacja, gleba i nawożenie. Jak dbać o azalie, różaneczniki, rododendrony? 23.06.2021

Andrzej Gębarowski
Andrzej Gębarowski
Tworząc kolekcje azalii, warto pamiętać o zasadzie kontrastu fot. Andrzej Gębarowski
Azalie, różaneczniki, rododendrony - uprawa kwiatów i krzewów ozdobnych. Nastał jeden z najpiękniejszych okresów w wiosennym ogrodzie - pełnia kwitnienia różaneczników. Jeśli jeszcze ich nie uprawiamy, warto wybrać się w miejsce, gdzie można podziwiać ich niezwykłą urodę.

Jak pielęgnować różaneczniki, rododendrony i azalie

Ta bogata w gatunki i odmiany grupa krzewów dzieli się z grubsza na gatunki zimozielone, zwane popularnie rododendronami, oraz na gatunki o liściach sezonowych, zwane azaliami. Napisaliśmy „z grubsza”, bo są jeszcze azalie japońskie o liściach zimozielonych, ale w Polsce rzadko się je uprawia w ogrodach ze względu na niską mrozoodporność.

Rododendrony i azalie: różnice i podobieństwa

Co prawda wczesne gatunki i odmiany tych pięknych krzewów, łącznie z dość popularną grupą repens, już zdążyły przekwitnąć, lecz azalie i wielkokwiatowe rododendrony klasycznych odmian obsypane są teraz dzwonkowatymi kwiatami, zebranymi w luźne lub skupione, kuliste baldachogrona. Są one widoczne z daleka i stanowią obecnie dominujący akcent kolorystyczny w goszczącym je ogrodzie. Nic dziwnego, bo oprócz tego, że mają duże rozmiary i żywe ubarwienie, u azalii pojawiają się wśród ledwie widocznych zaczątków liści, zaś u rododendronów – na szczytach pędów, pięknie kontrastując z ciemną zielenią listowia.

Wypada też zwrócić uwagę na inną, rzucającą się w oczy różnicę między kwiatami azalii i rododendronów – te pierwsze mają barwy pastelowe i ciepłe, te drugie – bardziej odważne i zimne. Słowem – warto je sadzić obok siebie, bo harmonijnie się dopełniają, a ponadto jest to wygodne, gdyż mają w zasadzie te same wymagania glebowe. Znów jednak trzeba zauważyć różnicę: o ile rododendrony lubią miejsce lekko ocienione, to azalie lepiej się czują w miejscu nasłonecznionym.

Sadzenie i pielęgnacja różaneczników

Zatrzymajmy się przez chwilę na warunkach glebowych, bo od ich spełnienia zależy powodzenie uprawy. Najkrócej: są to krzewy kwaśnej gleby. Ogrodów o takiej glebie jest w Polsce niewiele, toteż trzeba ją sprowadzić na miejsce, najlepiej w postaci kwaśnego torfu o pH 3.5-4.5. Wystarczy wsypać go do odpowiedniej wielkości dołka, który ze względu na płytki lecz rozłożysty system korzeniowy różaneczników powinien być szerszy niż głębszy. Zakupiony krzew sadzimy dość płytko w torfie, obficie go podlewając. Jeśli mamy do czynienia z gliniastym, mało przepuszczalnym podłożem, dołek powinien być głębszy i dodatkowo zdrenowany warstwą żwiru. Po posadzeniu i podlaniu obsypujemy nasadę w promieniu 30 cm kilkucentymetrową warstwą kory drzew iglastych, co powinno zabezpieczyć roślinę przed obsychaniem i porośnięciem chwastami.

Różaneczniki w zasadzie nie wymagają cięcia. Zaraz po posadzeniu można im jednak wyłamać szczytowe pąki na każdym pędzie, a azaliom nieznacznie skrócić gałęzie. Będzie to bodziec do szybszego rozkrzewienia się rośliny. W następnych latach wystarczy, że będziemy usuwać uszkodzone po zimie pąki i fragmenty pędów, a także ostrożnie wyłamywać przekwitłe kwiatostany. Przy tej ostatnie czynności uważajmy, by wraz z kwiatostanem nie usunąć młodych pędów, bo chodzi nam właśnie o to, by było ich jak najwięcej. Wyłamywanie sprawi, że ze śpiących pąków, które znajdują się na szczycie pędów, szybciej wyrosną młode gałązki, a na nich przed jesienią zawiążą się nowe pąki kwiatowe.

Dla różaneczników przeznaczone są specjalne nawozy, które nie zawierają wapnia i zapewniają utrzymanie kwaśnego odczynu podłoża. Zazwyczaj na etykiecie widnieje napis: „dla roślin wrzosowatych„ lub „dla rododendronów”. Stosujemy je zgodnie z instrukcją na opakowaniu, najczęściej jednak dwu-, trzykrotnie w ciągu sezonu. Ostatnie nawożenie powinno zostać przeprowadzone w sierpniu. Ważna uwaga: nawozów nie należy przekopywać, aby nie uszkodzić płytkich korzeni.

Mikoryza

Różaneczniki, podobnie jak wszystkie rośliny wrzosowate, posiadają system korzeniowy składający się z cienkich korzeni, pozbawionych jednakże włośników, czyli najcieńszych korzonków, które odpowiadają za poszukiwanie wody i składników mineralnych. Ich brak wyrównywany jest „współpracą” rośliny ze specyficznymi grzybami, które w pewnej mierze zastępują włośniki. Jest to tzw. mikoryza, występująca w naturze, a trudna do uzyskania w ogrodzie, na „sztucznej” glebie . Od niedawna istnieje jednak sposób na wykorzystanie jej dobrodziejstw – jest nim stosowanie tzw. bioszczepionek, które zawierają grzyby lub/i bakterie współżyjące z daną grupą roślin. Szczepionkę wlewa się w małe dołki wokół korzeni rośliny (głębokie na 10 cm). Dołki trzeba potem zakopać i obficie podlać roślinę. Efektem zastosowania szczepionki mikoryzowej jest lepszy wzrost i gęstsze ulistnienie roślin, a także obfitsze kwitnienie i większa tolerancja na nieprawidłowy odczyn gleby.

Polska stała się bezpieczna

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie