W koronawirusie w województwie łódzkim spada liczba wypadków przy pracy, ale i tak zginęło 19 osób. W poniedziałek upamiętnią ofiary

Alicja Zboińska
Alicja Zboińska
Pandemia koronawirusa sprawiła, że po raz pierwszy od lat w ubiegłym roku spadła liczba wypadków przy pracy i poszkodowanych pracowników. Przez ostatnie lata ich liczba rosła, zahamowała to dopiero praca zdalna jak i inne zmiany wprowadzone w czasie epidemii.W poniedziałek 26 kwietnia obchodzimy Światowy Dzień Pamięci Ofiar Wypadków Przy Pracy i Chorób Zawodowych. W Łodzi zaplanowano dużą konferencję poświęconą temu zagadnieniu, z udziałem m.in. inspektorów pracy i związków zawodowych. Ze względu na pandemię odbędzie się online. To właśnie pandemia sprawiła, że po raz pierwszy od lat będzie nieco mniej powodów do smutku.Czytaj dalej
Pandemia koronawirusa sprawiła, że po raz pierwszy od lat w ubiegłym roku spadła liczba wypadków przy pracy i poszkodowanych pracowników. Przez ostatnie lata ich liczba rosła, zahamowała to dopiero praca zdalna jak i inne zmiany wprowadzone w czasie epidemii.W poniedziałek 26 kwietnia obchodzimy Światowy Dzień Pamięci Ofiar Wypadków Przy Pracy i Chorób Zawodowych. W Łodzi zaplanowano dużą konferencję poświęconą temu zagadnieniu, z udziałem m.in. inspektorów pracy i związków zawodowych. Ze względu na pandemię odbędzie się online. To właśnie pandemia sprawiła, że po raz pierwszy od lat będzie nieco mniej powodów do smutku.Czytaj dalej Pixabay
Pandemia koronawirusa sprawiła, że po raz pierwszy od lat w ubiegłym roku spadła liczba wypadków przy pracy i poszkodowanych pracowników. Przez ostatnie lata ich liczba rosła, zahamowała to dopiero praca zdalna jak i inne zmiany wprowadzone w czasie epidemii.

W poniedziałek 26 kwietnia obchodzimy Światowy Dzień Pamięci Ofiar Wypadków Przy Pracy i Chorób Zawodowych. W Łodzi zaplanowano dużą konferencję poświęconą temu zagadnieniu, z udziałem m.in. inspektorów pracy i związków zawodowych. Ze względu na pandemię odbędzie się online. To właśnie pandemia sprawiła, że po raz pierwszy od lat będzie nieco mniej powodów do smutku.

Mniej wypadków, mniej kontroli

W ubiegłym roku inspektorzy pracy przeprowadzili ogółem 149 kontroli w 145 firmach w województwie łódzkim. Zbadali okoliczności i przyczyny 149 wypadków, w których poszkodowane zostały 173 osoby. W 2019 roku w pracy ucierpiało 203 mieszkańców województwa łódzkiego.

- Znacząco spadła liczba wypadków zbadanych przez inspektorów pracy, na co wpływ miała przede wszystkim mniejsza niż w latach ubiegłych liczba zdarzeń zgłoszonych i liczba objętych badaniem lekkich wypadków indywidualnych - zauważa Kamil Kałużny, rzecznik Okręgowego Inspektoratu Pracy w Łodzi. Wydaje się, że zmniejszenie ogólnej liczby zgłoszonych wypadków można wiązać ze zmniejszoną aktywnością gospodarczą spowodowana pandemią COVID-19.

Ludzie ciągle giną w pracy

W 2019 roku w naszym regionie lekkim wypadkom uległo 129 pracowników, a w 2020 roku już tylko 91. W pierwszym pandemicznym roku nieco wzrosła liczba osób, które uległy wypadkom ciężkim, w 2019 roku było ich 55, w 2020 - 63. Zarówno w 2019 jak i 2020 roku przy pracy zginęło po 19 osób.

W ubiegłym roku z pracy nie wrócił m.in. jeden z członków załogi zakładu produkcji płytek ceramicznych, który pracował jako
automatyk-elektryk. Mężczyzna został przygnieciony przez wózek z płytkami ceramicznym do ściany suszarni tunelowej. Zginął na miejscu.

Nie żyje również mężczyzna, który chciał wymienić koło w ciężarówce i został przez nią przygnieciony. Zginął na miejscu.

Gdzie jest najbardziej niebezpiecznie?

Do wypadków najczęściej dochodzi u pracodawców zatrudniających do 10 osób, w ubiegłym roku miało tam miejsce aż 40 proc. wszystkich wypadków przy pracy. W małych firmach było też zatrudnionych najwięcej poszkodowanych - ponad 40 proc.

Jak wynika z obserwacji inspektorów pracy najbardziej niebezpiecznie jest w zakładach przetwórstwa przemysłowego - tam miało miejsce aż 33,11 proc. wszystkich wypadków - a także w zakładach budowlanych (20,27 proc.), handlu i naprawach - 8,78 proc, oraz w firmach zajmujących się transportem i magazynowaniem (7,38 proc.).

Wina pracowników?

Za połowę wypadków odpowiedzialni są sami pracownicy, którzy albo niedostatecznie koncentrują się na pracy albo są zaskakiwani niespodziewanym zdarzeniem albo lekceważą zagrożenie, np. wskutek brawury. Część pracowników nie używa środków ochrony indywidualnej, np. kasków czy uprzęży i to mimo, że pracodawca je zapewnia. W ubiegłym roku pięć osób zostało rannych w pracy, gdyż było pod wpływem, alkoholu.

Wszystkie wypadki ciężkie i śmiertelne powinny być zgłaszane do inspekcji pracy i na policję i badane.

Dopłaty do cen energii

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie