Raport o stanie miasta - dokument przygotowany przez Urząd Miasta Łodzi miał dać odpowiedź na pytanie w jakiej sytuacji społecznej i gospodarczej znajduje się Łódź i czy w tym mieście przedsiębiorca będzie chciał realizować swoją inwestycję. Magistrat stara się udowodnić, że realizuje zaplanowaną aż do 2020 r. strategię rozwoju Łodzi. Co na to opozycja? Raport jest nierzetelny - twierdzi Tomasz Trela, szef łódzkich struktur SLD.

Według wyliczeń urzędników miasto odnotowało większe przychody z biletów MPK (142,9 mln zł w 2012 r., gdy w 2011 r. tylko 129,9 mln zł). Ale, jak zauważa Tomasz Trela, miasto nie wyjaśnia, że wysokie dochody to wynik podwyżki ceny biletów komunikacji miejskiej w 2012 r. Ceny poszły też w górę w 2013 r. i mają znów wzrosnąć w 2014 r.

Miasto chwali się wzrostem wydatków na inwestycje. Trela zwraca uwagę, że w raporcie nie ma nawet słowa na temat zaplanowanych, a niezrealizowanych inwestycji. W 2012 r. miasto nie zrobiło prac za prawie 300 mln zł. Na początku 2012 r. miasto planowało inwestycje za 811 mln zł, zaś do 31 grudnia wydano 532 mln zł.

Władze miasta podkreślają udział mieszkańców w podejmowaniu decyzji i mówią o 32 przeprowadzonych w 2012 r. konsultacjach społecznych (w 2011 r. tylko 5).

- W raporcie nie znajdziemy już informacji, ile osób uczestniczyło w konsultacjach oraz jakie decyzje podjęto w ich wyniku - mówi Tomasz Trela. - Były też takie konsultacje, w których mieszkańcy wyraźnie opowiedzieli się przeciwko planowanej inwestycji, a władze miasta i tak chcą ją realizować. Tak było choćby w przypadku budowy ulicy Konstytucyjnej.

Urząd miasta miał wydać 63,3 mln zł (w 2012 r.) na remonty w budynkach komunalnych (w 2011 r. tylko 34,2 mln zł).

- Ale już nie dodał, że od czasu objęcia rządów w Łodzi przez PO czynsze za najem lokali komunalnych wzrosły o ponad 60 procent - wytyka szef łódzkiego SLD. - I nadal nie ma pieniędzy na przekształcenie niektórych lokali komunalnych w lokale socjalne.

Władze miasta chwalą się otwarciem trzeciego terminala na łódzkim lotnisku. Radny Sojuszu przypomina, że miejskiej spółce, jaką jest port lotniczy, uciekają stałe połączenia. Nie poszerza się oferta rejsowych połączeń z Europą. Łódź nie ma połączeń lotniczych z żadnym dużym miastem w Polsce. Łódzkie lotnisko jest w Polsce na szarym końcu w lotach czarterowych.

Władze Łodzi wymieniają w raporcie jedną ze sztandarowych inwestycji, czyli remont miejskich nieruchomości w ramach "Mia100kamienic". Tomasz Trela przypomina, że należało też wspomnieć o wyższych o 30 procent czynszach w tych budynkach. Jak również o awanturach, do jakich dochodziło, gdy miasto nie zdążyło z wyprowadzką lokatorów przed rozpoczęciem prac w budynkach.

Dla magistratu remont ulicy Piotrkowskiej (prawie 50 mln zł) jest elementem rewitalizacji Śródmieścia. Dla Treli nie była to inwestycja pierwszej potrzeby. Uważa, że wiele ulic w naprawdę złym stanie nie może się doczekać remontu. Dla szefa łódzkiego SLD rządząca miastem PO chce sobie zrobić pomnik z remontu Pietryny.

Trela z niedowierzaniem czyta w raporcie o "zintensyfikowanych pracach nad opracowaniem planów zagospodarowania przestrzennego" dla Łodzi. Przypomina, że w 2011 r., gdy UMŁ było kontrolowane przez NIK planami było objęte 4,5 procent terenu miasta. Dziś - niecałe 6 procent. A magistratowi daleko do obiecywanych przez władze 20 procent na koniec 2014 r.
Łódź jest zaś i w tej sprawie na szarym końcu w porównaniu z innymi dużymi miastami.

Termomodernizacja 18 szkół też nie pozostała bez komentarza. Radny SLD przypomina, że w tym samym czasie likwidowano szkoły w Łodzi. Procedura tych działań była nieprzygotowana, a miejscy urzędnicy ośmieszyli się przy "tym temacie".

Miasto twierdzi, że przygotowało nowe zasady gospodarowania odpadami - wchodzą w życie 1 lipca. Tomasz Trela uważa, że mieszkańcy nie mają zielonego pojęcia, jak będzie funkcjonował nowy system. Inne gminy korzystały z dotacji z WFOŚiGW na kampanię edukacyjną. Łódź nie złożyła wniosku o takie dofinansowanie.

W raporcie czytamy również, że rośnie tzw. saldo migracji - łodzianie wyjeżdżają z miasta.

- Nie dziwi mnie ten negatywny trend - mówi Trela. - Ludzie wyjeżdżają z Łodzi, m.in. dlatego, że głosami PO podniesiono już chyba wszystkie możliwe opłaty i podatki lokalne. W górę poszły ceny wody i ścieków, opłaty za przedszkola i żłobki, bilety MPK, zdrożały czynsze w tzw. gminnym zasobie. Podatki lokalne od nieruchomości i środków transportu osiągnęły najwyższy możliwy ustawowy pułap. Opłaty za odbiór śmieci mogłyby być niższe, ale miasto ciągle upiera się przy wysokich stawkach.

Treli do pełni obrazu zabrakło też informacji o "utraconych" przez miasto dotacjach z Unii Europejskiej. Łódź zrezygnowała bowiem w 2012 r. z dofinansowania na budowę monitoringu (ok. 20 mln zł) oraz nie wykorzystała 60 mln zł dofinansowania na rewitalizację Śródmieścia.

Szef łódzkich struktur SLD nie doszukał się też w raporcie informacji na temat funkcjonowania miejskich spółek, np. jakie w 2012 r. przyniosły straty, jakie w związku z tym miasto ponosi zobowiązania, a więc ile łodzianie dopłacą do ich funkcjonowania z własnej kieszeni.