W Łodzi klient kupić może, byle nie za dużo

Matylda Witkowska
W Łodzi klient kupić może, byle nie za dużo
W Łodzi klient kupić może, byle nie za dużo Jakub Pokora
Szanowni klienci. Sklep nie prowadzi sprzedaży hurtowej - taki napis, opatrzony trzema wykrzyknikami, wita klientów sklepu Carrefour Express przy ul. Gorkiego w Łodzi. - Przecież sklep powinien się cieszyć, że chcemy kupować - denerwują się klienci.

Ograniczenia w sprzedaży pojawiają się też w innych łódzkich placówkach sieci Carrefour. - Potrzebuję dużo kruchych ciasteczek. Wykładam nimi tortownicę, używając ich zamiast ciasta - mówi pani Maria z Łodzi. - Najlepsze ciasteczka są w Carrefourze. Niestety, mogę kupować tylko po dziesięć opakowań. Więcej nie chcą sprzedać.

- Zależy nam, aby jak największa liczba naszych klientów mogła korzystać z przygotowywanych przez nas ofert i promocji - wyjaśnia Maria Cieślikowska, rzeczniczka sieci Carrefour. - Wielokrotnie zdarzało się, że duża partia towaru była wykupywana przez pojedyncze osoby, a pozostali klienci musieli obejść się smakiem.

Problemy z zakupami większych ilości towaru w sklepach sieci Carrefour nasi Czytelnicy zgłaszali od dawna. Rok temu nasz Czytelnik w Carrefour próbował kupić tysiąc promocyjnych puszek piwa. Dostał taką możliwość dopiero po naszej interwencji. W lutym ograniczono sprzedaż tego samego piwa do 4 czteropaków na osobę.

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zwykły klient

Obrażasz ludzi. A kto ty jesteś? Pewnie jakimś sklepikarzem albo handlarzyną z rynku przy Dolnej. Obrażaj ludzi dalej, w końcu ktos ci da w mordę i będzie miał rację. Np. jak będziesz wykupywał hurtowo piwo w markecie

m
misiorny

…że jakiś fujara nie umie zarobić na książki, czy czynsz. To jego problem. I niech mi tu nie płacze, że krzywda się dzieje, bo wystarczy zabrać się do roboty - na przykład za handel - a nie narzekać.
Widzę, że tęsknisz za socjalizmem – wszystko ma być tanio lub za darmochę i nad tym ma czuwać Państwo. To już się nie wróci.
W hurtowniach mogą kupować wszyscy – trzeba tylko zażądać VAT-owskiej faktury. Hurtownie sprzedają w opakowaniach hurtowych i dlatego jest dużo taniej. W socjalizmie nie ma hurtowni, tylko centralne rozdzielnictwo towaru. Skończyłeś w ogóle jakąkolwiek szkołę?

I na koniec: czy możesz zdecydować się, kim jesteś w końcu? Podpisujesz się „zwykły klient”, potem odpowiadasz sam sobie jako „Tadeusz”, następnie wpisujesz się jako „ja kupuję w marketach” a potem jako „Jan” popierasz siebie, czyli „Tadeusza”.
Chyba nie wziąłeś dzisiaj swoich pigułek, albo też zmień lekarza, bo masz kłopoty z tożsamością.

m
misiorny

…że jakiś fujara nie umie zarobić na książki, czy czynsz. To jego problem. I niech mi tu nie płacze, że krzywda się dzieje, bo wystarczy zabrać się do roboty - na przykład za handel - a nie narzekać.
Widzę, że tęsknisz za socjalizmem – wszystko ma być tanio lub za darmochę i nad tym ma czuwać Państwo. To już się nie wróci.
W hurtowniach mogą kupować wszyscy – trzeba tylko zażądać VAT-owskiej faktury. Hurtownie sprzedają w opakowaniach hurtowych i dlatego jest dużo taniej. W socjalizmie nie ma hurtowni, tylko centralne rozdzielnictwo towaru. Skończyłeś w ogóle jakąkolwiek szkołę?

I na koniec: czy możesz zdecydować się, kim jesteś w końcu? Podpisujesz się „zwykły klient”, potem odpowiadasz sam sobie jako „Tadeusz”, następnie wpisujesz się jako „ja kupuję w marketach” a potem jako „Jan” popierasz siebie, czyli „Tadeusza”.
Chyba nie wziąłeś dzisiaj swoich pigułek, albo też zmień lekarza, bo masz kłopoty z tożsamością.

J
Jan

Dodam, że często ci "handlarze" nie płacą podatków

J
Ja kupuję w marketach

Ludzie w Łodzi są raczej mało zamozni i malo ich obchodza jakieś gierki pomiedzy hipemarketami a drobnymi handlarzami. Jak jest tanio to się cieszą ze mogą zaoszczedzić, bo niektórym brakuje na czynsz czy podreczniki dla dzieci.
A z innej beczki - dlaczego człowiek nie prowadzący działalnosci gospodarczej nie może kupowac w hurtowniach? A jeśli juz to ilosci hurtowe? To też sie kojarzy trochę z socjalizmem

m
misiorny
Sprzedawanie towaru poniżej kosztów nabycia lub wyprodukowania jest elementem nieuczciwej konkurencji supermarketów. Ta polityka zmierza do wyeliminowania z rynku drobnych, najczęściej rodzinnych firm producentów czy handlowców.
Jeśli więc supermarkety stosują dumping cenowy (co, przypominam, jest zabronione przez prawo) muszą się liczyć z tym, że rynek reaguje zgodnie z prawem popytu i podaży.

Autorom poprzednich wpisów przypominam, że czas urzędowego regulowania cen rynkowych przez Komitet Centralny minął 22 lata temu.
Kupowanie większych ilości towaru, aby później sprzedać detalicznie z zyskiem, to nie jest spekulacja. To się nazywa handel. Socjalizmu już - chwała bogu - nie ma.
T
Tadeusz

Popieram wcześniejszą wypowiedź,właśnie na rynkach często spotyka się handlujących słodyczami z Carrefoura,tak było pod cmentarzem na Kurczakach.

Z
Zwykły klient

Takie hurtowe ilości kupuja drobni handlarze, którzy potem sprzedają ten towar po znacznie wyższej cenie w swoich małych sklepikach albo na rynku.
Jak chcą kupowac hurtowo to niech jada do Makro albo innych hurtowni, a nie przeszkadzają zwykłym ludziom w zakupach. Markety typu Carrefour kuszą klientów niskimi cenami i potem zjeżdżają się tacy "byznesmeni" i wykupuja aby zarobić.
Brawo dla kierownictwa Carrefour

Dodaj ogłoszenie