Właściciele aut nie mają powodów do zadowolenia. W minionym roku znacznie wzrosły ceny obowiązkowego ubezpieczenia samochodu, a zdaniem specjalistów od ubezpieczeń w 2016 r. ceny nadal będą rosnąć. Jedynym pocieszeniem może być to, że wzrost nie będzie tak gwałtowny jak w tym roku.

- Bez wątpienia 2015 r. słusznie nazywany jest rokiem wyższych cen OC - mówi Bartłomiej Behnke z porównywarki ubezpieczeń Superpolisa.pl. - Kilkunastoprocentowe podwyżki zauważalne były już w styczniu, w kolejnych miesiącach obserwowaliśmy dalsze wzrosty składek, a w grudniu ustabilizowały się one na wyraźnie wyższym poziomie niż 12 miesięcy temu.

To efekt m.in. problemu braku rentowności polis komunikacyjnych.

Jak wynika z danych Polskiej Izby Ubezpieczeń, w 2014 r. strata techniczna firm ubezpieczeniowych pod koniec ubiegłego roku wyniosła niemal 796 mln zł. W połowie tego roku strata zmalała do 327 mln zł. Ratunkiem ma być właśnie wzrost cen OC.

Analiza pracowników Superpolisy.pl została przygotowana dla 33-letniego kierowcy, który prawo jazdy ma od 10 lat, natomiast obowiązkowe ubezpieczenie auta płaci od siedmiu lat. Do tej pory nie spowodował wypadku ani kolizji. Jest właścicielem 5-letniego opla astry o mocy 110 KM i pojemności silnika 1,7 l.

Okazuje się, że ceny OC procentowo wzrosły najbardziej w Katowicach. Kierowca pod koniec roku płacił aż o 54 proc. więcej w porównaniu z końcem 2014 r. Ale najniższa składka w Katowicach wynosi 456 zł i jest mniejsza niż w Łodzi.

- W Łodzi najniższa dostępna na rynku składka to obecnie 505 zł, niemal tyle samo co w styczniu i lipcu 2015 r., ale aż o blisko 120 zł drożej niż pod koniec ubiegłego roku - czytamy w raporcie. - To wzrost cen o 33 proc. Ten trend dobrze obrazują także przykłady z Gdańska i Warszawy, gdzie 33-latek kupi dziś OC odpowiednio o 46 i 52 proc. droższe.

W niewiele lepszej sytuacji są mieszkańcy Wrocławia. Jeszcze pod koniec 2014 r. najtańsza polisa dla omawianego przykładu kosztowała tu 391 zł. Już w połowie 2015 r. cena tego ubezpieczenia przekroczyła 550 zł, a to nie koniec złych wieści. Obecnie wzrosła do blisko 600 zł, a konkretnie 598 zł.

Ceny obowiązkowych ubezpieczeń wzrosły z kilku powodów. W związku z zaleceniami Komisji Nadzoru Finansowego rosną wypłacane odszkodowania. Na początku kwietnia pojawiły się nowe wytyczne, dotyczące praktyki likwidacji szkód.

We wrześniu natomiast KNF opublikowała listę kilkunastu zaleceń, które dotyczą kalkulacji składek. Ma to w teorii doprowadzić do zakończenia tzw. wojny cenowej, ale może się także przełożyć na wyższe ceny dla właścicieli aut.

W tym roku mogą wzrosnąć obciążenia firm ubezpieczeniowych. W lutym ma bowiem wejść w życie rządowy projekt ustawy od aktywów instytucji finansowych.

Zakłada on opodatkowanie także ubezpieczycieli. Zwiększy to koszty prowadzenia działalności i - jak zauważają analitycy - nie pozostanie bez wpływu na ceny polis.

Ale kierowcy i właściciele aut mogą liczyć na to, że firmy nadal będą ze sobą konkurować.

- Wiele mówi się o zakończeniu wojny cenowej, ale trudno oczekiwać, by w 2016 r. ubezpieczyciele przestali kusić klientów składkami - zauważa Bartłomiej Behnke. - Kierowcy oczekują od zakładów ubezpieczeniowych jak najniższych cen. Ogólny wzrost cen na rynku nie pozbawia właścicieli samochodów możliwości zaoszczędzenia przynajmniej kilkuset złotych.

W przypadku omawianego opla astry różnica w wysokości obowiązkowego ubezpieczenia wynosi w Łodzi ponad 1.200 zł. Najtańsze OC w podanej powyżej kalkulacji to 505 zł, najdroższe aż 1.739 zł.