MKTG SR - pasek na kartach artykułów

W Łódzkiem nie zdasz egzaminu na autobus

Grzegorz Maliszewski
Łodzianin Sebastian Adamski jest jednym z ostatnich zdających na autobusowe prawo jazdy w Łodzi
Łodzianin Sebastian Adamski jest jednym z ostatnich zdających na autobusowe prawo jazdy w Łodzi fot. Krzysztof Szymczak
Dziesiątki, a nawet setki kilometrów będą musieli pokonywać mieszkańcy województwa łódzkiego chcący zdobyć uprawnienia kierowców autobusów. Znacząco wzrosną też koszty uzyskania tych uprawnień, ponieważ 10 września wchodzą w życie nowe przepisy.

Kandydaci na kierowców autobusów będą musieli przejść nowy kurs uprawniający do przewozu osób. Podczas kursu przewidziane są jazdy praktyczne na tzw. autodromie, czyli specjalnym placu wyposażonym w płytę poślizgową. Takiego w Łodzi nie ma. Dyrekcja Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Łodzi postanowiła, że na zajęcia praktyczne kierowcy będą jeździć aż pod Sochaczew, bo tam jest jedyny w centralnej Polsce autodrom.

- Zawarliśmy już wstępną umowę o współpracy z ośrodkiem pod Sochaczewem i tam zajęcia praktyczne będą mieli nasi kursanci, tam też będą odbywały się egzaminy - mówi Zbigniew Skowroński, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Łodzi. - Już na początku września na specjalne szkolenia pojedzie tam czterech instruktorów z łódzkiego WORD. To oni będą prowadzić zajęcia praktyczne dla naszych kursantów.

Na wybudowanie autodromu w Łodzi nie ma pieniędzy, brakuje też odpowiedniego terenu. Koszt budowy takiego obiektu to ok. 5 mln zł.

W związku ze zmianą przepisów, chętnych do zdawania egzaminów w ostatnich miesiącach znacznie przybyło. Tygodniowo na egzaminie zjawia się nawet trzydzieści osób. Każdy chce zdążyć przed 10 września, bo później za pełny kurs kierowca będzie musiał zapłacić od 7 do 10 tys. zł - teraz 3,5 - 4 tys. zł.

Jak z problemem poradzą sobie inne WORD-y w Łódzkiem? W Skierniewicach też zamierzają nawiązać współpracę z Sochaczewem i dowozić kursantów na zajęcia autobusem. - Wynajęcie autodromu jest najprostszym rozwiązaniem - mówi Paweł Bejda, dyrektor WORD w Skierniewicach. - W okolicach jest były teren wojskowy, na którym taki autodrom można by wybudować, ale wątpię, aby ktoś wyłożył kilka milionów złotych.

Z kolei w Piotrkowie Tryb. i Sieradzu do końca nie wiadomo, czy kursy będą się odbywały. - W rozporządzeniu ministra infrastruktury jest wiele niejasności, na dobrą sprawę jest tam mowa o przedsiębiorcach, a my nimi nie jesteśmy - mówi Bogdan Kulawiak, dyrektor WORD w Piotrkowie. Dopóki się nie wyjaśni, czy WORD-y mogą takie kursy robić, nie zamierza w tej sprawie działać. Spotkanie w tej kwestii ma się odbyć na początku września w Urzędzie Wojewódzkim w Łodzi.
Niestety już wkrótce ośrodek pod Sochaczewem może zostać zablokowany przez setki kursantów. Firma "Buch-Car" z Błonia zarządzająca autodromem już te-raz jest zasypywana zgłoszeniami i zapytaniami z całego kraju, o możliwość wynajęcia obiektu.

- Wszystko jest na etapie negocjacji - mówi Marzena Sobczak z firmy "Buch-Car".
Poza ośrodkiem koło Sochaczewa, w Polsce są jeszcze tylko dwa ośrodki: pod Poznaniem i w Chorzowie.

Tymczasem problemu zdaje się nie dostrzegać resort infrastruktury. - Jest trzyletni okres przejściowy, w trakcie którego wystarczy, że przedsiębiorca będzie posiadał odpowiednią prostokątną płytę poślizgową lub tor poślizgowy. Można też zakupić symulator - mówi Mikołaj Karpiński z Ministerstwa Infrastruktury. - Takie rozwiązanie pozwoli na właściwą realizacją szkolenia. Niestety, w każdym przypadku to koszt kilku milionów złotych.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki