W piątek ŁKS wraca na swoje miejsce. Kazimierz Moskal: Nie wziąłbym remisu w ciemno. Gramy zawsze o zwycięstwo (W.punkt odcinek 5)

R. PiotrowskiZaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
- Wierzę w ten zespół, bo widzę jak się rozwija. Nie zamierzamy się zmieniać. Cały poprzedni sezon graliśmy piłką, chcemy więc nadal atakować, choć oczywiście może się zdarzyć tak, że Lechia nas zdominuje i będziemy musieli się bronić - powiedział przed inauguracyjnym meczem ŁKS z Lechią Gdańsk trener beniaminka, Kazimierz Moskal. Pierwszy mecz łodzian w ekstraklasie już w piątek! Początek o godz. 20.30.

Po siedmiu latach ŁKS wraca do ekstraklasy i na początek zmierzy się w piątek z Lechią Gdańsk, czyli zdobywcom Pucharu i Superpucharu Polski. Ełkaesiacy szanują rywala, ale jak wynika ze słów ich trenera, nie zamierzają skupiać się w piątek wyłącznie na defensywie. To zresztą nie leży w naturze Rycerzy Wiosny. Oni chcą przecież tworzyć widowiska.

Dwie wątpliwości

- Na szczęście ominęły nas poważne urazy. Wczoraj trenowali wszyscy, choć z trzech zawodników narzekających ostatnio na urazy [Wojciech Łuczak, Ricardo Guima i Jose Ruiz Pirulo - przyp. red.] najlepiej sytuacja zdrowotna wygląda z Pirulo. Kto jutro zagra od początku? Mam jeszcze dwie wątpliwości. Po dzisiejszej nocy wszystko będzie jasne, choć decyzje podejmę zapewne już po wieczornym treningu - powiedział na przedmeczowej konferencji prasowej trener ŁKS, Kazimierz Moskal.

Czy te dwa wspomniane przez szkoleniowca znaki zapytania dotyczą obsady pozycji jednego z środkowych defensorów oraz napastnika? Być może. Faworytem do występu obok Jana Sobocińskiego na środku defensywy wydaje się być Maksymilian Rozwandowicz, ale szkoleniowiec ŁKS latem tak często tasował swoją talię, że nie powinniśmy się zdziwić, gdy parę środkowych obrońców młodzieżowy reprezentant Polski stworzy na przykład z Kamilem Juraszkiem.

Nie sposób przewidzieć i tego, na kogo trener Kazimierz Moskal postawi w ataku. Łukasz Sekulski nie zachwycił w dwóch ostatnich sparingach, więc być może obrońców Lechii będzie nękał Rafał Kujawa, który siedem lat temu wystąpił w ostatnim meczu ełkaesiaków w najwyższej klasie rozgrywkowej, a teraz ma szansę zacząć wraz z kolegami z ŁKS nowy rozdział w historii klubu.

Moskal: Nie bierzemy remisu w ciemno

W czwartek łodzianie trenują wieczorem. Z kolei w piątek spotykają się już o godz. 10.30. Po rozruchu zespół spędzi nieco czasu w swoim gronie w hotelu, a po wspólnie zjedzonym posiłku przyjedzie na stadion.
- Wierzę w ten zespół, bo widzę jak się rozwija. Nie zamierzamy się zmieniać. Cały poprzedni sezon graliśmy piłką, chcemy więc nadal atakować, choć oczywiście może się zdarzyć tak, że Lechia nas w piątek zdominuje i będziemy musieli się bronić. Rywal to silny zespół, do tego gra bardzo wyrachowany futbol - stwierdził Kazimierz Moskal, lecz i przyznał, że przed meczem nie wziąłby remisu w ciemno. - Wychodzimy na boisku zawsze po to, by grać o zwycięstwo - zadeklarował szkoleniowiec ŁKS.

Lechia zdaniem ekspertów jest faworytem, ale to beniaminek gra na własnym boisku i może liczyć na głośny doping spragnionych ekstraklasowego widowiska fanów.
- Grając u siebie liczymy na wsparcie kibiców. Wiosna dopingowali nas fantastycznie - mówił w czwartek trener ŁKS. Co więc by się stało, gdyby policja wydała negatywną opinię, a Prezydent Miasta Łodzi nie zgodziła się na organizację imprezy masowej? - Czegoś ważnego na pewno by zabrakło, ale prawda jest też taka, że musimy jako zespół odcinać się takich spraw. Oczywiście słyszeliśmy o całym zamieszaniu, ale przyznam, że w szatni o tym nie rozmawialiśmy. Zresztą, wierzyliśmy, że będzie dobrze.

Kołba: Przede wszystkim się cieszymy

Dla wielu piłkarzy ŁKS spotkanie z Lechią będzie debiutem w piłkarskiej elicie. Wśród tych ekstraklasowych nowicjuszy jest i Michał Kołba. Czy kapitan drużyny zamierza przed rozpoczęciem piątkowego spotkania powiedzieć coś kolegom z ŁKS?
- Przed takim meczem nie trzeba nikogo motywować - wyjaśnił bramkarz Łódzkiego Klubu Sportowego. - Nie boimy się Lechii, choć zdajemy sobie sprawę z kim będziemy grali. Przede wszystkim cieszymy się, że jutro w końcu zagramy w ekstraklasie.

Co z tego wszystkiego wyniknie, przekonamy się w piątek późnym wieczorem. Piątkowe spotkanie ŁKS z Lechią Gdańsk poprowadzi doświadczony arbiter, Paweł Gil. Początek meczu o godz. 20.30.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

a
abc

Będzie dobrze. Na pewno zaskoczeniem będzie silna obrona takich drużyn jak Lechia. Ale mamy swoje atuty. Oby nasza obrona była wystarczająco silna.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3