Kolejność zgłoszeń nieważna - zapewnia miasto. Ale rodzice opowiadają o kolejkach przed żłobkami. Od początku 2017 r. w Łodzi wzrosła miesięczna opłata za pobyt: ze 185 zł do 240 zł

Od poniedziałku (3 kwietnia) rodzice maluchów do 3 roku życia ubiegają się o miejsce dla nich w samorządowym żłobku.

Urząd Miasta Łodzi zapewnia, że kryteria są jasne, kartę zgłoszenia można zanieść do wybranej placówki przez cały miesiąc i - przede wszystkim - kolejność takich zgłoszeń nie ma znaczenia. Jednak z opowieści rodziców o przebiegu rekrutacji w minionych latach wynika, iż najbardziej zdesperowani ustawiali się przed wybranym żłobkiem już o świcie pierwszego dnia naboru...

- Problemem nie jest brak miejsc w żłobkach jako taki, lecz fakt, że rodzic chce zapisać dziecko do konkretnego żłobka, np. blisko domu lub blisko miejsca pracy. I nie skorzysta z propozycji umieszczenia malucha w innej placówce niż ta wybrana czy wybrane - informuje w stanowisku UMŁ Jolanta Baranowska z biura prasowego magistratu.

„Żłobkowa pustynia” na wschodzie Łodzi

W Łodzi dobrze wiadomo, o jakie konkretne żłobki może chodzić. Z opowieści rodziców o kolejkach o świcie wyłania się np. placówka przy ul. Gogola 9. W styczniu 2016. r. urzędnicy chwalili się jej remontem, ale podstawowy powód popularności to „żłobkowa geografia Łodzi” - po prostu na wschód od placówki z ul. Gogola nie ma już innej samorządowej, więc żłobkowa pustynia obejmuje rosnące demograficznie osiedle Olechów-Janów.

W samorządowych żłobkach Łodzi jest 2025 miejsc. Zdaniem urzędników - ogółem wystarczy

W lutym napisaliśmy, że łódzki samorząd nie upomniał się o rządowe pieniądze na tworzenie nowych miejsc w żłobkach w 2017 roku z programu „Maluch”. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przeznaczyło ponad 151 mln zł na utworzenie (i utrzymanie) miejsc opieki w żłobkach, klubach dziecięcych i u dziennych opiekunów. Dzięki programowi powstanie w Polsce ok. 12 tys. nowych miejsc opieki dla najmłodszych.

Nowe miejsca w łódzkich żłobkach. Władze Łodzi nie zgłaszają się po rządową dotację

Cztery kryteria w kwietniowym naborze

Stanowisko magistratu precyzuje, kto ma pierwszeństwo przy przyjęciu do samorządowego żłobka. To dzieci rodziców posiadających Łódzką Kartę Dużej Rodziny w przypadku, gdy pracują (lub uczą się), rodziców samotnych, ale pracujących (lub uczących się). Następne kryterium obejmuje rodziców pracujących (lub uczących się), a kolejne: matek lub ojców, wobec których orzeczono znaczny lub umiarkowany stopień niepełnosprawności bądź niezdolność do samodzielnej egzystencji.

Magistrat nie prowadzi dodatkowej rekrutacji dla dzieci, które są już zapisane do żłobka - te mają zapewnione miejsce na następny rok szkolny, jeśli taka jest wola rodziców.

Poza głównym etapem naboru rekrutacja, na aktualnie wolne miejsca jest prowadzona przez cały rok.

- Dzieci chorują, rodzice decydują się np. zabrać je ze żłobka i zostawić w domu z opiekunką: wtedy zwalnia się miejsce w żłobku i możemy przyjąć kolejną osobę z listy osób zgłoszonych w kwietniu - precyzuje Jolanta Baranowska z magistratu.

Drożej, ale i tak taniej niż w Poznaniu

Podstawowa stawka za pobyt dziecka w żłobku to 240 zł miesięcznie (plus wyżywienie: od 4 zł do 5 zł dziennie). Do grudnia 2016 r. było taniej - 185 zł. Jednak za drugie i kolejne dziecko płaci się w Łodzi połowę podstawowej stawki.

Nie ma wolnych miejsc w łódzkich żłobkach, ale warto dopytywać

- Czy tak wygląda polityka prorodzinna w wykonaniu prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej? - pytał o podwyżkę podczas listopadowej sesji radnych miejskich Marcin Zalewski, członek klubu PiS.

Urzędnicy wyliczali wtedy m.in., że w Bydgoszczy za samorządowy żłobek płaci się 399 zł, zaś w Poznaniu - 405 zł.

Przegląd najważniejszych wydarzeń tygodnia w Łódzkiem