W poprawczaku będą uczyć się zasad savoir-vivre'u [ZDJĘCIA]

    W poprawczaku będą uczyć się zasad savoir-vivre'u [ZDJĘCIA]

    Agnieszka Jasińska

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    W poprawczaku będą uczyć się zasad savoir-vivre'u [ZDJĘCIA]
    1/6

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    Wychowankowie zakładu poprawczego w Konstantynowie Łódzkim będą uczyć się dobrych manier. Tak postanowiło Ministerstwo Sprawiedliwości. Oni sami woleliby coś bardziej praktycznego. Zamiast wiedzy o tym, jak zawiązać krawat, woleliby konkretny fach w ręku.
    Z dyrektorem zakładu bardzo trudno umówić się na rozmowę. Funkcję pełni od kilku dni. Podkreśla, że ma dużo pracy. O kursach savoir- vivre'u, które mają odbyć się w jego placówce, słyszał. Przez telefon nie jest zbyt rozmowny. Podkreśla, że w jego zakładzie cały czas odbywają się różne kursy. Ale inne. Dla ślusarzy, spawaczy... To są potrzebne szkolenia. Po tygodniu dyrektor decyduje się na spotkanie.


    Godz. 9.40, zakład poprawczy w Konstantynowie Łódzkim. Ochroniarz kilka razy upewnia się, czy może wpuścić nas do środka. Wreszcie otwiera bramę. Wskazuje drogę. Prowadzi do bramy.

    Przy bramie stoi jeden z wychowanków. Nie ma koszulki, ubrany jest tylko w czerwone spodnie. Mówi "dzień dobry". Ochroniarz podaje mu papierosy i wraca na stanowisko. Do gabinetu dyrektora prowadzi nas kolejny ochroniarz.

    Kolejka do szkolenia

    W zakładzie jest cicho, jakby nikogo nie było. Jest też czysto i schludnie. Mieszka tu prawie 50 wychowanków. Mają od 13 do 21 lat. Trafili do poprawczaka za rozboje i kradzieże. Kadra pedagogiczna to 35 osób. Oprócz zakładu poprawczego w budynku jest także schronisko dla nieletnich. Przebywają tu chłopcy w dyspozycji sądu, do 3 miesięcy.

    - Bardzo często odbywają się u nas różne kursy - przyznaje Mariusz Wojasiński, dyrektor zakładu poprawczego w Konstantynowie Łódzkim.

    Przytakuje mu Stanisław Skrętowski, kierownik warsztatów szkolnych.

    - Przeprowadzamy szkolenia dla ślusarzy i stolarzy. Chłopcy są pod opieką nauczyciela zawodu - mówi Skrętowski. - Przeprowadzaliśmy też kurs tokarza, spawacza, kurs małej gastronomii i obsługiwania kas fiskalnych. 130 godzin praktyki i 30 teorii. Zajęcia prowadzą nasi nauczyciele. Chłopców na kursy typuje rada pedagogiczna. Dostają się na szkolenia za dobre sprawowanie. Kursy cieszą się ogromnym powodzeniem. Są nawet tacy wychowankowie, którym udaje się skończyć po 2-3 szkolenia. Są praktyczne i potrzebne.

    Na wspomnienie szkolenia z savoir-vivre'u delikatnie uśmiecha się zarówno dyrektor, jak i kierownik warsztatów.

    - A czy takie kursy są potrzebne?... - zastanawiają się głośno i tonem głosu jakby odpowiadali sobie, że niekoniecznie. - Nie szkoda pieniędzy...?

    O kursy savoir-vivre'u pytamy jednego wychowanka. Czeka na egzamin. Skończył kurs spawania. Jest gorąco, chodzi bez koszulki. Na klatce piersiowej widać tatuaż "Kocham Cię mamo". Odpowiada stojąc niemal na baczność.
    1 3 4 »

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (4)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    papierosy

    ciekawy (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Tak palą papierosy nawet rodzic musi podpisać zgodę ,a jak nie podpisać skoro wszyscy palą

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    hmm

    xyz (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Niestety autor tego tekstu nie podaje prawdziwych informacji :) chłopcy nie dostają na terenie zakładu papierosów. Naginanie rzeczywistości przez dziennikarzy to ich specjalność :-) taka cecha...rozwiń całość

    Niestety autor tego tekstu nie podaje prawdziwych informacji :) chłopcy nie dostają na terenie zakładu papierosów. Naginanie rzeczywistości przez dziennikarzy to ich specjalność :-) taka cecha bardziej nadaje się do Pudelka albo do Plotka :))zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Genialne

    Zgłoś naruszenie treści / 19 / 13

    Będziemy mieli w przyszlości włamywaczy dżentelmenów, jak niegdyś Arsen Lupin.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    dobre wychowanie

    ciekawy (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4

    A ja myślę że tym chłopcom kiedyś w życiu się to przyda i przyjdzie pora na opamiętanie się ze wszystkich złych czynów . Liczę na to że będą wartościowymi ludźmi . Z całego serca im tego życzę

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo