W regionie łódzkim dramatycznie brakuje krwi. To także przez epidemię koronawirusa

Magdalena Buchalska-Frysz
Magdalena Buchalska-Frysz
Matylda Witkowska
Matylda Witkowska
Archiwum Polska Press
W regionie łódzkim dramatycznie brakuje krwi. Krwiodawców jest cztery razy mniej niż zwykle. Nie ma studentów, ani imprez z dawstwem krwi. Potencjalni dawcy mają obawy związane z epidemią.

Do stacji krwiodawstwa Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Łodzi przychodzi czterokrotnie mniej krwiodawców niż zwykle. Na przykład w ubiegłą środę przyszło tylko 50 krwiodawców podczas gdy w normalnej sytuacji jest ich około 200 dziennie.

- Sytuacja z ilością krwi w naszym centrum jest niestety dramatyczna - mówi Roman Małachowski, dyrektor RCKiK w Łodzi. - Brakuje krwi dla pacjentów z naszego województwa - podkreśla.

Brakuje krwi wszystkich grup, podobnie jak w całej Polsce. Szpitale otrzymały informację, żeby przetaczać krew tylko wtedy gdy jest ona niezbędna.

Powodów jest kilka, ale wszystkie związane są z epidemią koronawirusa. Z Łodzi wyjechali studenci, którzy często byli krwiodawcami. Przestano organizować imprezy połączone z oddawaniem krwi, takie jak np. jeszcze na początku marca odbywały się w Manufakturze. Zamknięte zostały dwa punkty pobrań krwi: w Sieradzu i w Bełchatowie. Mieściły się one w zakładach opieki zdrowotnej i krwiodawcy mogli mieć kontakt z pacjentami. A dodatkowo część krwiodawców ma obawy.

Łódzka stacja otrzymuje dziennie wiele telefonów dotyczących bezpieczeństwa oddawania krwi.

Jak podkreśla dyrektor Małachowski oddawanie krwi jest bezpieczne zarówno dla dawcy jak i dla biorcy. - Do tej pory nie odnotowano przypadku przenoszenia się koronawirusa przez krew- podkreśla.

Dodatkowo wprowadzone zostały specjalne procedury mające wyłapać dawców zakażonych kornawirusem. Z dawstwa wykluczone są m.in. osoby wracające z zagranicy, mające kontakt z chorym. Prowadzone jest też mierzenie temperatury. RCKiK w Łodzi nie robi natomiast testów na obecność koronawirusa.

Jak podkreśla dyrektor Małachowski krwiodawca może przyjść do stacji.- To nie jest łam anie zaleceń niewychodzenia w domu - wyjaśnia.

W tej sytuacji wyjątkową decyzję podjął Gminny Klub Honorowych Dawców Krwi PCK w Kleszczowie. Postanowił nie odwoływać imprezy, która odbędzie się 3 kwietnia w Solparku Kleszczów. Podczas akcji będą zachowane wszelkie środki ostrożności. Personel medyczny pobierający krew jest zdrowy i ma kontakt wyłącznie ze zdrowymi dawcami - zapewniają przedstawiciele Zarządu Gminnego Klubu HDK PCK w Kleszczowie.

Akcja ma być odpowiedzią na ogromny brak krwi . Do 10 kwietnia, Kleszczów będzie w tym czasie jedynym miejscem w powiecie bełchatowskim, w którym krwiodawcy będą mogli podzielić się z potrzebującymi niezastąpionym lekiem.

Czy bycie kujonem to problem?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Ja wczoraj oddawałam krew w Wieluniu i byłam jedna z niewielu osób tego dnia, które zostały zakwalifikowane do donacji. Ludzie bezmyślnie potrafili przyjść z opryszczką na twarz bądź z wysypka nieznanego pochodzenia. A niby boją się koronawirusa? Przy zaostrzonych procedurach nawet 50% chętnych jest wykluczonych z możliwości oddania krwi, chętnych nie brakuje

Dodaj ogłoszenie