W schronisku dla bezdomnych zwierząt przy ul. Marmurowej mieszka coraz więcej psów i kotów osieroconych przez zmarłych opiekunów

Agnieszka Jedlińska
Agnieszka Jedlińska
W ostatnich tygodniach do łódzkiego schroniska dla bezdomnych zwierząt przy ul. Marmurowej w Łodzi trafiło trzynaście psów, których opiekunowie zmarli. Psy zostały zabrane z ukochanych domów przez Animal Patrol straży miejskiej. Funkcjonariusze są wzywani przez pogotowie lub sąsiadów, gdy człowiek w ciężkim stanie trafia do szpitala. Jeśli jego stan się nie poprawia lub osoba umiera to psy zostają w schronisku. Zwykle nikt z rodziny po psy się nie zgłasza.

Problem w tym, że często nie są to pojedyncze zwierzęta tylko dwa lub trzy psy, czasem pies i kot, zwykle w starszym wieku. Psy z jednego domu zawsze trafiają do jednego boksu, dzięki czemu wzajemnie się wspierają, niestety bardzo trudno jest znaleźć dom adopcyjny dla dwóch czworonogów - tłumaczy Marta Olesińska, dyrektor schroniska przy ul. Marmurowej.

Psy osób starszych to z reguły wypieszczeni i wychuchani pupile, którzy mieli w kochającym domu jak w raju. Zwykle są to też psi seniorzy, którzy swojemu opiekunowi towarzyszyli od lat. Kiedy człowiek umiera ich świat zmienia się w ruinę. Schronisko jest miejscem traumatycznym. Czworonogi popadają w depresję, stają się osowiałe, tracą apetyt. W lepszej formie są te, które mają towarzysza niedoli, czyli psa, z którym mieszkali pod jednym dachem. Jednak to tylko w niewielkim stopni łagodzi ich cierpienie. Problemem jest też to, że psy są anonimowe. Nie wiadomo na co chorują (często mają 6, 7, 8 lat i więcej), jaką mają dietę, jakie leki przyjmują i jak mają na imię.

Pies, czy kot nie jest rzeczą, tylko stworzeniem, które czuje i cierpi po stracie kogoś bliskiego, bo tego nie rozumie. Niestety krewni chętnie sięgają po spadek, mieszkanie, meble, ale po psa do schroniska nie przyjadą, bo to kłopot. Tylko raz zdarzyło się, że zgłosiła się siostra zmarłej i zabrała czworonoga - dodaje dyrektorka placówki.

W takich sytuacjach pracownicy schroniska w pierwszej kolejności szukają domu adopcyjnego dla całej gromadki, dopiero, gdy to się nie udaje rozdzielają psy, by te jak najszybciej znalazły nowy dom.

Dopłaty do cen energii

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

D
Dorr
Ha, ha, zwierzęta seniorów są zadbane? One są właśnie najczęściej zaniedbane! Przerośnięte pazury, pchły, brak szczepień i odrobaczen, problemy skórne, zęby w fatalnym stanie i , obowiązkowo, ZATUCZENIE! Starym ludziom wydaje się, że dbanie o zwierzę to karmienie a cała reszta to fanaberie... Bo przecież zawsze tak było...
K
Kolo
Żywy inwentarz ,wchodzi w masę spadkową.. Trzeba zadać sobie trochę trudu i odnaleźć spadkobierców..
Dodaj ogłoszenie