W Tomaszowie Mazowieckim rusza Puchar Świata w łyżwiarstwie szybkim

Dariusz Kuczmera
Dariusz Kuczmera
Udostępnij:
W najbliższy weekend w Tomaszowie Mazowieckim rusza Puchar Świata w łyżwiarstwie szybkim. Celem biało-czerwonych na tegoroczny cykl jest zdobycie jak największej liczby kwalifikacji na igrzyska olimpijskie w Pekinie.

Po miesiącach przygotowań na krajowych i zagranicznych zgrupowaniach polscy panczeniści wracają do występów w Pucharze Świata. Premiera nadchodzącego cyklu przypadnie w Tomaszowie Mazowieckim (partnerem głównym zawodów jest PGE Polska Grupa Energetyczna). Do rywalizacji w Arenie Lodowej stanie blisko 300 łyżwiarzy z 35 reprezentacji. Nie zabraknie ścisłej światowej czołówki panczenistów, a udział w tomaszowskich zawodach zadeklarowali nawet przedstawiciele takich nacji jak Hiszpania, Portugalia, Argentyna czy Kolumbia. Wszyscy najlepsi łyżwiarze świata mieszkają i przygotowują do zawodów w COS OPO Spała.
- Zazwyczaj tych reprezentacji było mniej, ale teraz każdy chce się dostać na igrzyska i nikt nie odpuści okazji na kwalifikację. To cieszy, że nasz sport jest coraz bardziej powszechny na świecie – mówi Konrad Niedźwiedzki, dyrektor sportowy Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego.
Swojej szansy na igrzyska wypatrują także biało-czerwoni. Większość z nich – w tym wracający po dwóch latach do kadry Zbigniew Bródka, mistrz olimpijski z Soczi - otwarcie mówi, że celem jest zdobycie kwalifikacji i miejsca w reprezentacji na przyszłoroczny wylot do Pekinu. Do startów w bieżącej edycji PŚ podchodzą z dużymi nadziejami. Do rywalizacji na Arenie Lodowej Polacy podejdą w 19-osobowym składzie, ale żaden z nich nie jest wymieniany w roli faworyta.
- Nikt w tym sezonie nie jeździ wolno. Nie spodziewamy się taryfy ulgowej. Czekamy na jakąś niespodziankę. Może z formą w Tomaszowie „odpalą” sprinterzy czy Natalia Czerwonka. W biegu drużynowym również nie stoimy na straconej pozycji – przewiduje Niedźwiedzki. - Część osób wciąż sięga pamięcią do 2014 roku, gdy nasza kadra z długiego toru zdobyła trzy medale igrzysk w Soczi. To wysoko zawieszona poprzeczka, do której w tym sezonie czy nawet w najbliższych latach ciężko będzie nawiązać. Coraz więcej Polaków natomiast wypełnia limity i startuje w PŚ. Nie przypominam sobie tak licznej kadry, jaką teraz dysponujemy. To jednak dobry prognostyk na przyszłość – ocenia dyrektor sportowy PZŁS.
Spokojny o dyspozycję swoich podopiecznych w sezonie olimpijskim jest Tuomas Nieminen, szkoleniowiec polskiej kadry sprinterów.
- Nasi zawodnicy są fizycznie naprawdę dobrze przygotowani, w stu procentach. Wielu sprinterów może ze swoimi czasami załapać się na igrzyska również poprzez ranking olimpijski. Szczyt naszej formy ma przyjść na koniec PŚ, na starty za oceanem – w Salt Lake City i Calgary – mówi Fin.
W sezonie przygotowawczym panczeniści prowadzeni przez skandynawskiego trenera sygnalizowali duże możliwości. Rekord kraju na 500 metrów w zawodach testowych w Inzell pobiła Andżelika Wójcik, wskakując tym samym na piąte miejsce na światowych listach. W kadrze na zawody PŚ jest również Marek Kania, dotychczas reprezentant Polski we… wrotkarstwie.
- Poczynił naprawdę duży postęp w ostatnich miesiącach. Już teraz stać go na szybkie przejazdy – uważa Nieminen. – Jak najbardziej zgadzam się z trenerem. To nasze odkrycie z poprzedniego sezonu. Często rozmawialiśmy o jego przyszłość, czy ma postawić na wrotki, czy na łyżwy. Jako federacja dobrze żyjemy z Polskim Związkiem Wrotkarskim, dzięki czemu udało się nam porozumieć, a Marek mógł odpuścić udział w Kolumbii w mistrzostwach świata we wrotkarstwie – dopowiada Niedźwiedzki.
Sam Kania jeszcze nie sprecyzował swojej sportowej przyszłości. Jak sam przyznaje, niektóre umiejętności z wrotkarstwa pomagają mu w rywalizacji z panczenistami.
- Jeśli wszystko dobrze pójdzie, to przez kilka lat nie chciałbym rezygnować ani z łyżwiarstwa, ani z wrotkarstwa. Gdy łączenie dyscyplin zacznie kolidować, będę się zastanawiać. Zobaczymy najpierw, jak to wyjdzie w praktyce – mówi 22-latek. - Artur Waś, jeden z naszych trenerów, mówi, że dostrzega u mnie kilka rzeczy, które są na co dzień rzadko spotykane u łyżwiarzy, a które prawdopodobnie zaczerpnąłem je z rolek – dodaje.
Kania, który na dobre zaczął treningi z kadrą seniorów na początku tego roku, w Tomaszowie ma wystartować na dystansach 500 i 1000 metrów. Dla niego, w przeszłości reprezentanta kraju juniorów, będzie to debiut w łyżwiarskim PŚ.
- Towarzyszy trochę stresu, bo jeszcze nie brałem udziału w tak dużej imprezie. Chcę po prostu pokazać się z jak najlepszej strony i mam nadzieję, że uda się to zrobić. Nie chcę od siebie zbyt dużo wymagać po pierwszym PŚ – ujawnia łyżwiarz.
Zawody Pucharu Świata w Tomaszowie Mazowieckim w łyżwiarstwie szybkim rozpoczną się w piątek, 12 listopada, i potrwają do niedzieli, 14 listopada. W sprzedaży pozostały ostatnie sztuki wejściówek (bilety dostępne na portalu www.ebilet.pl). Partnerem głównym imprezy jest PGE Polska Grupa Energetyczna. Transmisja ze wszystkich dni rywalizacji panczenistów w Tomaszowie Mazowieckim na antenie Polsatu Sport Extra.

Reprezentanci Polski, których zobaczymy podczas Pucharu Świata w Tomaszowie Mazowieckim:
KOBIETY:
1. Karolina Bosiek
2. Natalia Czerwonka
3. Magdalena Czyszczoń
4. Natalia Jabrzyk
5. Olga Kaczmarek
6. Andżelika Wójcik
7. Kaja Ziomek
MĘŻCZYŹNI:
8. Marcin Bachanek
9. Zbigniew Bródka
10. Dawid Burzykowski
11. Artur Janicki
12. Marek Kania
13. Sebastian Kłosiński
14. Piotr Michalski
15. Artur Nogal
16. Mateusz Owczarek
17. Szymon Palka
18. Jakub Piotrowski
19. Damian Żurek

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mistrzostwa w Polsce zwiększą popularność strzelectwa i rugby

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie