Zaręczyny, ślub, dziecko - taka kolejność występuje coraz rzadziej. Coraz częściej okazuje się także, że rodzicom formalny związek w ogóle nie jest potrzebny. Tzw. urodzeniom pozamałżeńskim przyjrzał się prof. Piotr Szukalski, demograf z Uniwersytetu Łódzkiego. Prześledził ich wskaźniki od czasów PRL do końca ubiegłego roku.
- O ile w czasie PRL udział tych urodzeń był niski i stabilny, o tyle ostatnie trzydziestolecie to czas trwałego i znacznego wzrostu udziału urodzeń pozamałżeńskich, które w miejsce 5 procent ogółu urodzeń z połowy lat 80. odpowiadały w 2016 roku po raz pierwszy za jedną czwartą urodzeń - zaznacza prof. Szukalski. - Zmianę można różnie interpretować, jako przejaw upowszechniania się nowych wzorców życia rodzinnego wśród lepiej wykształconych, zamożniejszych mieszkańców większych miast o lewicowych poglądach lub jako wyraz dostosowywania się grup upośledzonych ekonomicznie do nowych czasów.
Okazuje się, że w 2017 roku nieco spadła liczba dzieci z nieformalnych związków, co miało związek z programem Rodzina 500+. Wpływ ma mieć także wiek matek: na dziecko decydują się coraz starsze kobiety, natomiast to nastolatki najczęściej rodzą nieślubne dzieci.
Mimo to w niektórych województwach rodzi się coraz więcej dzieci ze związków nieformalnych. Jednym z nich jest województwo łódzkie, w którym nieco ponad 28 proc. dzieci urodzonych w ubiegłym roku nie miało rodziców po ślubie, przy czym w miastach już co trzecie dziecko było nieślubne, a na wsi co piąte. Tymczasem w 2000 roku odsetek tzw. urodzeń pozamałżeńskich w regionie wynosił 11,2 proc.
Okazuje się, że najwięcej nieślubnych dzieci (w stosunku do tych ze związków formalnych) wcale nie rodzi się w największym mieście naszego województwa. W Łodzi ten odsetek w ubiegłym roku wyniósł 35,7 proc., natomiast najwyższy był w Piotrkowie. Tam aż 37,4 proc. noworodków nie miało rodziców po ślubie. Na trzecim miejscu w tym zestawieniu znalazł się natomiast powiat pabianicki, w którym co trzecie urodzone dziecko jest ze związku nieformalnego.
Zupełnie inaczej wygląda to w powiatach pajęczański, skierniewickim i opoczyńskim, przy czym największymi tradycjonalistami okazali się rodzice z Opoczna i okolic. Tam zaledwie 14, 1 proc. noworodków miało rodziców, którzy nie są formalnie mężem i żoną. W powiecie skierniewickim ten odsetek wyniósł 16,2 proc., zaś w pajęczańskim - 17,5 proc.
Najmniejszymi tradycjonalistami okazali się natomiast mieszkańcy województw zachodniopomorskiego oraz lubuskiego. W województwie zachodniopomorskim w ubiegłym roku odsetek nieślubnych dzieci wyniósł 41,9 proc., natomiast w województwie lubuskim 40,4 proc. Zupełnie inaczej sytuacja wygląda na Podkarpaciu i w Małopolsce. W województwie podkarpackim zaledwie 13,7 proc. dzieci urodzonych w ubiegłym roku nie miało rodziców po ślubie, a w województwie małopolskim 14,2 proc. Nieco inaczej wygląda to na Podlasiu, gdzie ten odsetek w ubiegłym roku wyniósł 17,5 proc.
Czekaliśmy na nią dwa lata - Jula znowu na scenie!
Dołącz do nas na Facebooku!
Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!
Kontakt z redakcją
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?