Wakacje 2015: Na Półwysep Helski zamiast do Tunezji. Tego lata spędzamy urlop gdzie indziej

Cyprian Łakomy
W obliczu zagrożenia terrorystycznego w zagranicznych kurortach coraz więcej turystów wybiera polskie morze
W obliczu zagrożenia terrorystycznego w zagranicznych kurortach coraz więcej turystów wybiera polskie morze Przemysław Świderski
Udostępnij:
Unikamy wczasów w miejscach zagrożonych terroryzmem, częściej spędzamy je w Polsce - oto urlopowe tendencje Wielkopolan.

Na 1 sierpnia przypada półmetek wakacji letnich, sezonu, w którym najwięcej ludzi wyrusza na długo wyczekiwany urlop. Z uwagi na to, że wiele popularnych miejsc turystycznych stało się tego lata celem ataków islamskich terrorystów lub działań zbrojnych mających na celu ich powstrzymanie, ich popularność stanęła pod znakiem zapytania.

- Po ostatnich wydarzeniach w Tunezji, Egipcie i Turcji notujemy spadek zainteresowania wakacjami w tych państwach - mówi "Głosowi" Danuta Domeracka, właścicielka poznańskiego Biura Podróży Skipper.

Pod koniec czerwca w tunezyjskim kurorcie Port El Kantaoui uzbrojony napastnik zastrzelił trzydzieści osiem osób. Kilka dni później dżihadyści zaatakowali egipskie miasto Szejk Zuweid na Synaju, nieopodal granicy z Izraelem i Strefą Gazy. Natomiast równo przed tygodniem Turcja rozpoczęła zbrojną ofensywę w Syrii przeciwko Państwu Islamskiemu, równocześnie uruchamiając drugi front przeciw kurdyjskim rebeliantom.

Nie wszyscy rezygnują

W opublikowanym w poniedziałek komunikacie Ministerstwo Spraw Zagranicznych odradza turystom podróże do Turcji, a przebywającym tam Polakom sugeruje rozważenie opuszczenia kraju. Mimo to część wczasowiczów nadal chce spędzać tam wakacje.

- Choć informujemy każdego klienta o zaleceniach ministerstwa, to nie wszyscy chcą rezygnować z pobytu w Turcji - twierdzi Domeracka i zdradza, że wielu urlopowiczów nadal spędza wakacje w Egipcie, do którego latają dziś między innymi miłośnicy nurkowania. - To wciąż jedno z najtańszych państw, w których można spędzić urlop w ten sposób - tłumaczy właścicielka biura podróży.

Grecja, Bułgaria albo polski kurort

Mimo niestabilnej sytuacji ekonomicznej w Grecji wielkopolscy turyści nadal często obierają ją za cel swoich wczasów. Z roku na rok rośnie natomiast popularność Bułgarii.

Lipiec i sierpień to szczyt sezonu. W tym czasie znacznie rzadziej wybieramy kierunki takie jak Malta, Cypr czy Wyspy Kanaryjskie. - Sytuacja zmienia się zazwyczaj we wrześniu, kiedy pojawiają się oferty typu last minute - mówi Domeracka.

Skomplikowana sytuacja międzynarodowa powoduje, że rozpoczynający wakacyjny urlop coraz częściej wybierają rodzime kurorty.

- Są wolne miejsca, ale jest ich mało. To naprawdę dobre lato dla właścicieli kwater - mówi Marta Balicka z MOKSiR w Jastarni. Ośrodek prowadzi bank wolnych miejsc na Mierzei Helskiej. Można się z nim skontaktować siedem dni w tygodniu. Cena noclegu w pensjonacie to przynajmniej 60-70 zł od jednej osoby za dobę. Z dala od kurortów ceny zaczynają już od 40 zł.

Kilkanaście kilometrów dalej, w powiecie puckim, wolnych miejsc jest znacznie więcej - nawet w dużych miejscowościach. Wszystko przez kapryśną pogodę, która w ostatnich dniach przepędziła tłumy turystów.

- Goście nawet nie żądają zwrotu wpłaconych zaliczek, tylko pakują się i jadą szukać słonecznych miejsc - mówi Sylwia Budzisz, właścicielka pensjonatu we Władysławowie.

Drogi z reguły przejezdne

Kierowcy udający się nad morze nie napotkają większych utrudnień. Zdarzają się jednak nieliczne wyjątki.

- Od czasu do czasu korkuje się jedynie odcinek krajowej jedenastki, na wysokości Jastrowia - mówi Dariusz Dyczko z Punktu Informacji Drogowej Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Poznaniu. Z kolei w związku z trwającą budową obwodnicy Czarnkowa zamknięto wyjazd z miasta w kierunku Piły. Objazd prowadzi przez Śmieszkowo oraz przez fragment powstającej drogi aż do zjazdu na wojewódzką jedenastkę.

Nie lekceważyć wody

W tym roku w całej Wielkopolsce zanotowano rekordową liczbę utonięć. Na początku lipca w jeziorach w Słupcy i Kozielsku pod Damasławkiem utonęło dwóch mężczyzn. Tylko w te wakacje policjanci oznaczyli 21 niebezpiecznych kąpielisk jako czarne punkty.

- Częstą przyczyną utonięć jest alkohol, dlatego apelujemy, by nie wchodzić do wody pod jego wpływem. Pamiętajmy, że woda to żywioł, którego nie należy lekceważyć - ostrzega sierżant Marek Kowaliński z wielkopolskiej policji.

Policjant zaznacza, że kąpać się można wyłącznie w miejscach do tego przeznaczonych.

- Nie powinniśmy skakać do zbiorników, których nie znamy, zwłaszcza kiedy nie znamy ich głębokości. Należy też pamiętać, że przed zanurzeniem, należy oswoić się temperaturą wody, zwłaszcza gdy powietrze jest gorące - radzi Kowaliński.

Współpraca P. Niemkiewicz.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Wakacje 2015: Na Półwysep Helski zamiast do Tunezji. Tego lata spędzamy urlop gdzie indziej - Głos Wielkopolski

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

m
małpa w czerwonym
kraj w zgliszczach / zwłaszcza drogi dojazdowe na Hel /, a narodu nie stać na gatki i opalacze, bo na Helu muszą opalać się na golasa / Chałupy i nie tylko /
d
dentysta
Ludzie nie myślą. Wydaje się im, że w razie napadu terrorystów powiedzą: "my z Bolanda, my nietutejsi, my tylko wypoczywamy i się nie wtrącamy"... Bliski Wschód i Afryka Płn. płoną, a zarzewia tej pożogi pojawiają się nagle i w miejscach najmniej spodziewanych. Myślcie ludzie.
Przejdź na stronę główną Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie