Wenezuela: W kraju nie słabnie napięcie. Opozycja walczy z prezydentem Maduro

Michał Kurowicki AIP
Atak na wojskowe koszary, aresztowanie opozycjonistów, wybory do Zgromadzenia Narodowego, których nie uznaje opozycja. Sytuacja w Wenezueli zmienia się z godziny na godzinę. Na ulicach trwają wielkie demonstracje. Leje się krew. Kto wyjdzie zwycięsko z tej próby sił - prezydent Nicolas Maduro czy opozycja?

Po ulicach jeżdżą uzbrojone wojskowe patrole. Nad miastem krążą policyjne helikoptery. Dwa miliony mieszkańców żyje w stanie oblężenia. Tak wygląda obecnie sytuacja w Valencii, drugim mieście Wenezueli.

Wojsko i policja szuka tam grupy uzbrojonych mężczyzn, którzy w niedzielę zaatakowali koszary armii rządowej.

Było ich dwudziestu. Z karabinami na ramionach napadli na bazę. Jednak wojsko odparło atak. Żołnierze na miejscu zabili dwóch napastników. Jeden został ciężko ranny. Siedmiu aresztowano. Pozostało dziesięciu. Na razie nie ma informacji o dalszych aresztowaniach, informuje "El Pais".

Na kilka godzin przed atakiem, biorący w nim udział mężczyźni nagrali i opublikowali film. Przed kamerą stoją w mundurach wenezuelskiej armii. Przemawia jeden z nich. Twierdzi, że występują przeciwko morderczej tyranii prezydenta Maduro. To lider grupy Juan Caguaripano. Po kolei wymienia imiona i nazwiska osób, które zginęły podczas antyrządowych protestów.

- To nie jest zamach stanu, ale militarna oraz cywilna akcja mającą na celu przywrócenie konstytucyjnego porządku - mówi na koniec Caguaripano.

W państwowej telewizji wystąpił natomiast prezydent Nicolas Maduro. Przywódca kraju pogratulował armii zdecydowanej i szybkiej reakcji na nagłe zagrożenie. Określił całe zdarzenie jako zamach terrorystyczny i dodał, że zrobi wszystko, aby schwytać zbiegłych napastników.

CZYTAJ TAKŻE: Wenezuela: Żołnierze z Fuerte Paramacay próbowali wzniecić powstanie przeciwko prezydentowi Maduro

Równie gorąco jest w innych częściach kraju. Szczególnie w stolicy - Caracas. Na ulicach leje się krew. Niemal codziennie demonstruje opozycja. Kontrmanifestacje organizują zwolennicy rządu. Interweniuje policja i wojsko. Od czerwca zginęło już kilkaset osób.

Ponieważ w parlamencie większość ma opozycja, prezydent Maduro powołał do życia nowe ciało ustawodawcze - Zgromadzenie Narodowe. To próba ratowania kontroli nad państwem.

W zakończonych przed tygodniem wyborach do zgromadzenia zwycięża jego partia. Wybory bojkotuje opozycja i nie uznaje ich wyników. Nie wiadomo nawet jaka była frekwencja.

Maduro twierdzi, że głosowało osiem milionów ludzi, czyli ponad 40 procent wyborców. Opozycja, która nawoływała do bojkotu głosowania, mówi o dwóch milionach.
Wenezuela może wkrótce być izolowana na arenie międzynarodowej. Choć nie koniecznie. Warto spojrzeć, kto nie uznaje wspomnianych wyborów, a kto twierdzi, że były legalne.

Nie uznają ich m.in. - USA, Brazylia, Meksyk, Hiszpania i cała Unia Europejska. Te państwa nawołują do wprowadzenia sankcji przeciw rządowi Maduro.

Stany Zjednoczone już to zrobiły. Jednak sankcjami objęły jedynie prezydenta, a nie cały kraj. Pomimo tego są one wyjątkowo dotkliwe. Aktywa finansowe Maduro, które znajdują się pod amerykańską jurysdykcją zostały zamrożone.

Obywatele USA mają zakaz prowadzenia interesów z prezydentem. Takie działania oznaczają pośrednio zablokowanie dostępu wenezuelskim producentom ropy do amerykańskiego rynku.

CZYTAJ TAKŻE: Wenezuela: Żołnierze z Fuerte Paramacay próbowali wzniecić powstanie przeciwko prezydentowi Maduro

Natomiast wybory za legalne uznały - Rosja, Nikaragua, Boliwia i Kuba. Szczególnie ze strony Rosji można wkrótce spodziewać się oferty pomocy gospodarczej dla Wenezueli.

Podobnie jak ze strony Kuby, która w przeszłości wysyłała już tysiące swoich lekarzy do tego kraju.

Sprawa Zgromadzenia Konstytucyjnego ma kluczowe znaczenie dla rozwoju sytuacji w kraju. Według założeń prezydenta ma to być organ konkurencyjny wobec parlamentu.

Jego członkom dano możliwość dokonywania praktycznie niczym nieograniczonych zmian w ustawodawstwie kraju. Dotyczy to także nowych wyborów do parlamentu.

Kadencja nowego zgromadzenia nie jest na razie określona żadną ustawą.

Wideo

Materiał oryginalny: Wenezuela: W kraju nie słabnie napięcie. Opozycja walczy z prezydentem Maduro - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie