Widzę Łódź: A jak by tak więcej tenisa w Łodzi? FELIETON

Dariusz Pawłowski
Dariusz Pawłowski
polska press
Udostępnij:
Należę do osób, które zachwycają się tenisem ziemnym i takim jego świętem, jak Wimbledon.

Niewiele już w sporcie zostało równej tej dyscyplinie dbałości o tradycję, elegancji, szlachetności i prawdy w rywalizacji - o takie notowania może się ubiegać jeszcze jedynie lekkoatletyka. Gdy grają mistrzowie, nie ma chwili znudzenia i przy cztero-pięciogodzinnych pojedynkach, ale nawet w meczach zawodników czy zawodniczek z odleglejszych pozycji list rankingowych zdarzają się zagrania i sytuacje zapierające dech w piersiach, emocje i szczerość zmagań budzące szacunek.

Rzecz jasna, tenis cieszy jeszcze mocniej, gdy osiągają w nim tak duże, jak obecnie, sukcesy polscy zawodnicy. W tej grupie wyraźnie zaznacza swoją rolę łodzianka, Magdalena Fręch - zawodniczka wywodząca się z miasta stadionów, w którym dla tenisa (nie tylko zawodowego, ale przede wszystkim amatorskiego, powszechnego) za wiele miejsc nie ma. Dziewczyna z charakterem, nie poddająca się w żadnej sytuacji, która chyba nareszcie zdała sobie sprawę, że jest w stanie rywalizować na dużo wyższym poziomie. Jest się od kogo uczyć hartu ducha, a udane starty w turniejach Igi Świątek i Huberta Hurkacza z pewnością sprawią, że swoich sił w tym sporcie zechce próbować coraz więcej osób.

Tworzenie warunków do zajmowanie się tenisem to inwestowanie w ludzi zdecydowanych kształtować nie tylko wszechstronne sportowe umiejętności, czy zdrową sylwetkę, ale szczególnie osobowość. Czyli bardzo w Łodzi potrzebnych. Przydałby się naszemu miastu wysokiej klasy i znaczenia tenisowy turniej, w ramach promocji samej dyscypliny oraz wyjątkowej atmosfery i stylu kibicowania graczom Atlas Arena mogłaby się pokusić o zorganizowanie pokazowych zawodów z zaproszonymi gwiazdami. Tenis ma w sobie walor edukacyjny, estetykę stylowego otwierania się na świat. W dodatku obejmuje swoim oddziaływaniem reprezentantów niemal wszystkich grup wiekowych.

By wspiąć się na szczyt, za rakiety chwytają kilkulatki, a później - jak to już zostało powiedziane: Nie przestajemy grać, bo stajemy się starzy. Starzejemy się, bo przestajemy grać. A tymczasem już za chwilę na stadionowe boiska w Łodzi i innych miastach wyjdą przepłacani kopacze piłki nożnej oraz towarzyszący im wyjce i znowu okaże się, że to jest najpopularniejszy sport w naszym kraju. Tak prosty, jak szklanka z tą..., wodą.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Materiały promocyjne partnera

Paweł Deląg o reparacjach dla Polski - skrót

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie