Widzę Łódź: Kolorowych ludzi nam potrzeba FELIETON

Dariusz Pawłowski
Dariusz Pawłowski
Polska Press
Udostępnij:
Czas na święto. Kolejne urodziny, przy tym okrągłe, w sumie nieważne które (wieczny młodzieniec, stał się dojrzałym człowiekiem), obchodzi Jacek „Bielas” Bieleński. Najmocniej łódzka z łódzkich osobowości.

Napisać o nim, iż to barwna postać to tyle, co stwierdzić, że Mona Lisa Leonarda się uśmiecha. W obu przypadkach są to ledwie dotykające tematu określenia, za którymi kryje się cały kosmos niewypowiedzianych znaczeń. Jacek Bieleński to poeta, tekściarz, muzyk, gitarzysta, wokalista, scenarzysta, od czasu do czasu aktor, lider zespołów Plastic Bag i Pavulon, autor słów do legendarnego protest-songu „Dentysta sadysta”, wykonanego przez formację Różowe Czuby, w której śpiewała Maryla Rodowicz. Ale przede wszystkim wolny człowiek, wypełniający swym życiem definicję indywidualizmu, nieprzeciętności, bezwarunkowej autonomiczności. Co za tym idzie, odpowiedzialności jednostki, wynikającej ze świadomości ponoszenia konsekwencji podejmowanych wyborów. Forma istnienia, jaką sobie nawzajem organizujemy, daleka jest od tego, co mogłoby nas spotykać, dlatego takie osoby, jak Jacek, widzą, iż bunt jest podstawą komunikacji ze światem. Niezgoda na to, co winno być niedopuszczalne, pozwala na pełne pogodzenie się z samym sobą. O „Bielasie” można by długo i na różne sposoby. Jego intensywność relacji ze światem uzmysławia jednak, jak bardzo tak wyjątkowych, nieokreślonych, kolorowych, malujących charakter miasta osobistości w Łodzi nam potrzeba i że poza Jackiem prawie już ich w Łodzi nie ma. A przecież to „Bielas” właśnie oraz nieliczni w sposób szczery i utalentowany jemu podobni trzymają naszą Łódź w żywotności, decydują o jej oryginalności i o tym, że chce się w niej mieszkać. Bez wpisanych w miasto Postaci, staje się ono tylko kolejną betonową atrapą życia wypełnioną figurami odbitymi z jednego stempla. To „wariaci”, nie „krawaciarze” i „garsonki” są kwintesencją miast. Zdumiewa czasem, że Jacek mimo tego, co przeżył, co widział i kogo musiał poznać, nadal Łódź darzy uczuciem. Niech więc ona z nim świętuje. A my z nimi.

J&J: Dostałam skrzydeł, te skrzydła mnie niosą

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Gazeta walczy.

Walczy o resztki godności. Najpierw z poziomu prasy popularnej zeszła do brukowca, gdy już się wydawało że to dno, to kupił ich PiS Orlen. I jest coraz gorzej, coraz głębiej ryją w mule na zlecenie politruków.
Dodaj ogłoszenie