Widzę Łódź: Zadziwienie listopadem

Dariusz Pawłowski
Dariusz Pawłowski
Robert Wozniak
Udostępnij:
Dziwny miesiąc ten listopad. Większość krajan go nie lubi, zresztą sam o to bardzo zabiega.

Zaczyna się jeszcze pięknem kolorów polskiej jesieni, by szybko o wczesnej porze dnia ściągać na nasze miasta i wioski ciemność (czasem może utrwalać), w której żadnych barw ani różnorodności nie sposób dostrzec. Początkowo trochę jeszcze poświeci słońcem i pozwoli nie zapinać płaszczy, by zaraz przejść w jakąś brudną pluchę, a następnie skutecznie postraszyć zimą.

W pierwszych jego dniach pochylamy się w cichości i z bólem nad pamięcią o tych, których już obok nie ma (niekiedy tak bliską, że jeszcze jest współodczuwaniem, a nie wspominaniem), przy wyjątkowo intensywnej w tym roku dotykalności i bezwzględności odchodzenia, w dodatku wśród bezduszności wszelkich systemów. Potem - wręcz przeciwnie, czyli hałaśliwie obchodzimy (lub omijamy) Narodowe Święto Niepodległości, choć chyba najpierw powinniśmy się wybić na niepodległość od własnej wściekłej nieprzystawalności. To taka okoliczność, w której przypominanie, iż w listopadzie przypada również Międzynarodowy Dzień Tolerancji, ociera się o żart ponury.

W listopadzie - niekuszeni pogodą zachęcającą do leżenia odłogiem w cudowności bezmyślności na łące - a to sięgniemy po książkę, a to poszukamy rozgrzewki podczas rozlicznych zwykle w tym okresie festiwali kulturalnych i ostatnio modnych kulinarnych - w Łodzi możemy próbować docenić to, co mamy i pożałować, że niektórych wydarzeń już nie mamy.

Kulinarnie zaś to chyba najlepiej zatapiać teraz zęby w naszych jabłkach. Pachną, przybierają kolory i sączą słodkie, kwaśne lub słodko-kwaśne soki przy chrupaniu jakby wbrew listopadowi. I dodają mocy, miast odbierać, jak „cytrynówka” na Piotrkowskiej. Listopad ma też za zadanie wyhamować nas nieco przed gorączką grudniowych zakupów, zza których już się nowy rok wyłania. Naprawdę dziwny to miesiąc, bo to i coda, i uwertura zarazem. Z jednej strony dobrze, że listopad jest tylko raz w roku. Z drugiej, dobrze, że ciągle dla nas chce być.

J&J: Dostałam skrzydeł, te skrzydła mnie niosą

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie