MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Widzew - Arka 2:1. Najlepszy mecz Widzewa. Już nie zwalniamy trenera i nie wyrzucamy działaczy. Zdjęcia

Dariusz Kuczmera
Dariusz Kuczmera
Radość Karola Czubaka po strzeleniu pierwszego gola
Radość Karola Czubaka po strzeleniu pierwszego gola Fot. Grzegorz Gałasiński
Piłka nożna. Nareszcie zobaczyliśmy Widzew walczący, stwarzający sytuacje podbramkowe. Gdyby piłkarze Widzewa byli bardziej skuteczni, zwycięstwo byłoby jeszcze bardziej okazałe.

Widzew miażdżył Arkę

Widzew był zwłaszcza w pierwszej połowie o klasę lepszy od Arki i wygrał zasłużenie. Skoro piłkarze Enkeleida Dobiego zdecydowanie przewyższali drużynę z czołówki, to może miejsce w strefie barażowej jest dla Widzewa jak najbardziej realne. Wreszcie kibice Widzewa mogą się uśmiechnąć.
Już w 5 minucie po zagraniu Marcina Robaka Karol Czubak trafił w słupek. Trener Enkeleid Dobi zdecydował się na wystawienie dwóch napastników i nie żałował.
Goście odpowiedzieli groźnym strzałem głową byłego widzewiaka Rafała Wolsztyńskiego – kapitalnie interweniował Miłosz Mleczko.
Pierwszego gola w barwach Widzewa i pierwszego w tym meczu strzelił Karol Czubak w 22 minucie. Po rogu Krystian Nowak strzelił głową w słupek, do odbitej piłki dopadł Karol Czubak i z bliska wpakował piłkę do siatki Arki.
Powinno być 2:0 w 33 minucie. Karol Czubak niestety strzelił nad porzeczką stojąc metr od bramki. Zmarnowana została dobra akcja Michael Ameyaw - Patryk Stępiński -Dominik Kun. W ostatnim kwadransie Widzew nie schodził z połowy Arki. Miażdżył ją, ale nie strzelił gola.

Niewykorzystane okazje zemściły się w 47 minucie. Rafał Wolsztyński podał do Mateusza Żebrowskiego, ten strzelił na bramkę Widzewa. Miłosz Mleczko odbił piłkę, ale trafiła ona w słupek i wpadła do siatki.

Później Michael Ameyaw z bliska nie trafił do siatki, aż nadeszła chwila jubilata – Marcina Robaka. W dniu swoich 38 urodzin strzelił jakże ważnego gola. Po dośrodkowaniu Mateusz Możdżeń strzelił, Daniel Kajzer odbił piłkę pod nogi Marcina Robaka, a król wiedział co zrobić i strzelił do siatki. Jaka ta piłka jest zmienna. Optyka wobec Widzewa zmieniła się po tym meczu o 180 stopni. Już nie domagamy się zmiany trenera, nie wyciągamy taczek dla działaczy, teraz liczymy punkty, które nas dzielą od strefy barażowej. Jeśli Widzew będzie nadal grał z taką werwą, tylko bardziej skutecznie, awans do ekstraklasy jest realny.

Widzew Łódź – Arka Gdynia 2:1 (1:0)

Gole: 1:0 Karol Czubak (22), 1:1 Mateusz Żebrowski (47), 2:1 Marcin Robak (61). Sędziował: Tomasz Wajda (Żywiec). Żółte kartki: Grudniewski, Kun, Możdżeń - Letniowski, Wolsztyński.
Widzew: Miłosz Mleczko - Łukasz Kosakiewicz, Krystian Nowak, Michał Grudniewski, Patryk Stępiński - Dominik Kun (88, Henrik Ojamaa), Bartłomiej Poczobut, Mateusz Możdżeń (88, Patryk Mucha), Michael Ameyaw (76, Daniel Mąka) - Karol Czubak, Marcin Robak.Trener: Enkeleid Dobi.
Arka: Daniel Kajzer - Adam Danch, Bartosz Kwiecień, Michał Marcjanik, Adam Marciniak - Mateusz Żebrowski (69, Artur Siemaszko), Adam Deja, Szymon Drewniak (69, Maciej Jankowski), Juliusz Letniowski, Mateusz Młyński - Rafał Wolsztyński. Trener: Ireneusz Mamrot.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Roland Garros - czy Świątek uźwignie presję?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki