Widzew awansuje po porażkach? Frajersko niewykorzystana okazja w Legnicy

Dariusz Kuczmera
Dariusz Kuczmera
Henrich Ravas był prawdziwym bohaterem drużyny Widzewa. Jego interwencje nie dały zwycięstwa
Henrich Ravas był prawdziwym bohaterem drużyny Widzewa. Jego interwencje nie dały zwycięstwa Fot. Krzysztof Szymczak
Udostępnij:
Widzew frajersko nie wykorzystał wielkiej szansy awansu do ekstraklasy już po meczu z Miedzią.

Trener Janusz Niedźwiedź dokonał trzech zmian w porównaniu z meczem z Resovią. Do składu wrócił Krystian Nowak, który zastąpił Martina Kreuzliegera. Nie ma też w składzie dwóch innych obcokrajowców: Kristoffera Hansena i Fabio Nunesa. Zamiast nich są: Paweł Zieliński i Radosław Gołębiowski.
Mecz miał ogromny ciężar gatunkowy, bo w przypadku wygranej Widzew zapewniał sobie awans do ekstraklasy bez względu na wynik ostatniego meczu w Łodzi z Podbeskidziem.
Już po dwóch minutach Miedź mogła prowadzić 2:0. Na szczęście w bramce łodzian stał Henrich Ravas, który jeszcze kilka razy ratował swój zespół przed utratą bramki.
Widzew właściwie tylko raz pokazał się pod bramką Miedzi, kiedy to po pomysłowo rozegranym wolnym Patryka Lipskiego w dobrej sytuacji znalazł się Bartłomiej Pawłowski, ale zamiast strzelać z pierwszej piłki chciał jeszcze kiwnąć obrońcę i wywalczył tylko róg.
Niecodzienna sytuacja miała miejsce 36 minucie: Szymon Matuszek wpadł na sędziego i ucierpiał - leżał na murawie. Doznał złamania nosa i musiał zejść z boiska. W jego miejsce Hamza Bahaïd.
W pierwszej połowie gospodarze musieli dokonać dwóch niewymuszonych zmian, ale nie przeszkadzało im w prowadzeniu gry i osiągnięciu dużej przewagi.
Widzewiacy grali mało odważnie, a występujący na pozycji dziewiątki Karol Danielak był zupełnie niewidoczny.
Po zmianie stron mecz nabrał rumieńców, łodzianie grali z nieco większym zaangażowaniem. W 50 minucie notujemy pierwszy strzał Widzewa. Paweł Zieliński strzelał lewą nogą zza narożnika pola karnego, bramkarz Miedzi broni. Bramkarz gospodarzy Mateusz Abramowicz nabierał pewności w grze.
Długo utrzymywał się wynik bezbramkowy. Aż nadeszła 77 minuta, kiedy to Dominik Kun przy linii bocznej pola karnego minął Holendra Rubena Hoogenhouta, a ten sfaulował widzewiaka. Sędzia nie mia wątpliwości i podyktował jedenastkę. Do karnego podszedł wprowadzony kilka minut wcześniej najlepszy technik w drużynie Widzewa Juliusz Letniowski. Strzelił silnie, ale czytelnie i Mateusz Abramowicz efektownie obronił.
Widzew jeszcze raz zaatakował. Po strzale Dominika Kuna Widzew wywalczył korner, ale na swoje... nieszczęście. Po dośrodkowaniu bramkarz Miedzi wybił piłkę, przejął ją Maxime Dominguez, podał do Macieja Śliwy, a ten zagrał na wolne pole do Hiszpana Chuki. Zawodnik Miedzi nieatakowany szybko podprowadził piłkę pod bramkę Widzewa i pokonał Henricha Ravasa. Obrońcy Widzewa nie dogonili szybkich zawodników Miedzi.
Tak oto zamiast 1:0 dla Widzewa zrobiło się 0:1 i wynik nie uległ zmianie.
Patryk Lipski powiedział po meczu: – Graliśmy z najlepszą drużyną I ligi. Mogliśmy wygrać, ale się nie udało. Jesteśmy źli i niezadowoleni, musimy wygrać ostatni mecz przed naszą wspaniałą publicznością.
Widzew zachował drugie miejsce z jednopunktową przewagą nad Arką. W ostatniej kolejce jeśli Arka wygra z Sandecją, Widzew też musi wygrać z Podbeskidziem w Łodzi, jeśli Arka zremisuje z Sandecją, Widzew też musi przynajmniej zremisować, jeśli Arka przegra z Sandecją, Widzew też może przegrać, ale i tak awansuje do ekstraklasy. Nie dopuszczamy do siebie takiej możliwości, chociaż nawet dwie porażki (z Miedzią i Podbeskidziem) dadzą widzewiakom awans.

Miedź Legnica - Widzew Łódź 1:0 (0:0)
Bramka
1:0 Chuca (81)
Miedź: Mateusz Abramowicz - Carlos Julio Martínez, Nemanja Mijusković, Jon Aurtenetxe, Piotr Azikiewicz (23, Ruben Hoogenhout) - Maciej Śliwa, Szymon Matuszek (30, Hamza Bahaïd), Chuca (83, Mehdi Lehaire), Maxime Dominguez (83, Krzysztof Drzazga), Kamil Zapolnik (84, Bruno Garcia) - Patryk Makuch. Trener: Wojciech Łobodziński
Widzew: Henrich Ravas - Paweł Zieliński (82, Kristoffer Hansen), Krystian Nowak, Marek Hanousek, Patryk Stępiński, Radosław Gołębiowski (61, Juliusz Letniowski) - Ernest Terpiłowski (86, Bartosz Guzdek), Dominik Kun, Patryk Lipski (86, Przemysław Kita), Bartłomiej Pawłowski - Karol Danielak. Trener: Janusz Niedźwiedź.
Sędziował: Tomasz Musiał (Kraków).
Żółte kartki: Stępiński, Lipski.
Widzów: 5.674.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Tata w klatce stawia córkę na nogi. To niesamowita historia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie