Widzew lekką ręką oddał młodzieżowca. Widzew deprecjonuje transfery Masłowskiego

Dariusz Kuczmera
Dariusz Kuczmera
Łukasz Masłowski i poprzedni prezes Widzewa Jakub Kaczorowski Grzegorz Gałasiński
W minionym tygodniu Widzew poinformował o rozstaniu z Marcelem Stefaniakiem.

Sprowadzony raptem rok temu z Pogoni Szczecin młodzieżowiec odszedł do pierwszoligowego GKS Tychy. To zaskakujące posunięcie. Chodzi przecież o młodzieżowca, który regularnie grał w juniorskich reprezentacjach Polski kolejnych roczników.
W Widzewie w sierpniu zeszłego roku uznano, że Stefaniak nie jest jeszcze gotowy na grę w seniorach, bo po rozegraniu 3 meczów drugoligowych (właściwie kilkuminutowych epizodów) został wypożyczony do Bałtyku Gdynia. Tam zaliczył dobrą rundę. Był podstawowym zawodnikiem i wyróżnił się. Wydawać by się mogło, że rozsądnym byłoby danie mu szansy drugiego podejścia do Widzewa. Ewentualnie wypożyczenie go po raz kolejny i monitorowanie jego postępów. Widzew nie ma przecież wielu wartościowych młodzieżowców, żeby pozbywać ich się lekką ręką.
Chyba, że nie chodzi wcale o ocenę wartości Stefaniaka, tylko o to, że za jego transferem do Widzewa stał Łukasz Masłowski, były już dyrektor sportowy łódzkiego klubu. Aktualnie rządzący klubem na każdym kroku deprecjonują transfery przeprowadzone przez Masłowskiego i można odnieść wrażenie, że nie na rękę byłoby im, gdyby Stefaniak w Widzewie błysnął.

EURO 2020: Kiedy zagramy, jeśli awansujemy?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie