Widzew Łódź gra z GKS Tychy. Trener Tylak: "Wierzę w wygraną"

Paweł Hochstim
Kibice Widzewa nie ukrywają wściekłości z powodu słabej pozycji łodzian w tabeli pierwszej ligi. Nikt z nich nie wyobraża sobie, by zespół trenera Włodzimierza Tylaka mógł nie wygrać z GKS Tychy
Kibice Widzewa nie ukrywają wściekłości z powodu słabej pozycji łodzian w tabeli pierwszej ligi. Nikt z nich nie wyobraża sobie, by zespół trenera Włodzimierza Tylaka mógł nie wygrać z GKS Tychy Maciej Stanik
Udostępnij:
Piłkarze Widzewa rozegrają w piątek o godz. 19 czwarty mecz w tym sezonie. Na stadionie przy Al. Piłsuskiego podejmą drużynę GKS Tychy.

Spotkanie ma wyjątkowy podtekst, bo trenerem tyskiej drużyny jest Przemysław Cecherz, który przed rozpoczęciem sezonu jedną nogą był już w Widzewie. W ostatniej chwili szefowie klubu postawili jednak nie na niego, a na Włodzimierza Tylaka. W piątek Cecherz będzie miał okazję pokazać, że zrobili błąd.

- Nie traktuje tego meczu, jak naszej rywalizacji. To będzie normalne spotkanie - mówi Tylak. Wątpliwe jednak, by tak samo myślał Cecherz, który po decyzji szefów Widzewa nie ukrywał rozżalenia. Najbardziej pewnie zabolał go fakt, że przegrał z trenerem, który de facto w dorosłym futbolu od wielu lat nie funkcjonował.

Obie drużyny nie wygrały jeszcze w pierwszej lidze meczu - widzewiacy zdobyli jeden punkt, a tyszanie dwa. Obaj trenerzy liczą, że dzisiaj wreszcie uda im się zwyciężyć.

- Popełniamy za dużo indywidualnych błędów w obronie i to wpływa na przebieg spotkania. Staramy się jednak to eliminować i mam nadzieję, że w piątek będzie ich mniej, a może nawet nie będzie ich wcale - mówi Tylak.

Wiadomo, że łódzki zespół wystąpi w zmienionym składzie, bo nie zagra w nim Eduards Visnjakovs, który odszedł już z Widzewa. W ataku zastąpi go sprowadzony kilkanaście dni temu z gdańskiej Lechii Adam Duda. - Do tej pory marnowaliśmy wiele okazji bramkowych. Liczę na to, że Adam, który dobrze się zaaklimatyzował w naszej drużynie odpowiednio zastąpi Visnjakovsa - dodaje Tylak.

Sam Duda, który po raz pierwszy znajdzie się w wyjściowym składzie Widzewa jest optymistą. - Jestem przygotowany na to, by wziąć na siebie odpowiedzialność za zdobywanie goli - mówi napastnik Widzewa, który po odejściu Eduardsa Visnjakovsa praktycznie nie ma realnej konkurencji w łódzkim zespole.

Trenerzy i piłkarze Widzewa mają nadzieję, że mimo słabych wyników kibice będą nadal im pomagać. W ostatnim czasie zwłaszcza na szkoleniowca spadła olbrzymia krytyka, ale Tylak twierdzi, że nie odbiera dzisiejszego meczu jako walki o pracę. - To bardzo ważny mecz dla drużyny - mówi.

PRAWDOPODOBNE SKŁADY
Widzew: Hamzić - Kozłowski, Nowak, Mroziński, del Toro - Wrzesiński, Kasprzak, Augustyniak, Batrović, Rybicki - Duda. Trener: Włodzimierz Tylak.
GKS: Igaz - Mączyński, Kożans, Masternak, Radzewicz - Szczęsny, Zganiacz, Dymowski, Bukowiec, Wodecki - Kowalczyk. Trener: Przemysław Cecherz. Sędziuje Wojciech Krztoń (Olsztyn)

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

2m
Z tą wiarą to do Częstochowy, na boisku to trzeba grać kopacze.
c
chłodnym okiem
ale lepiej dobrego (Cecherz). ;-)
M
Marcin
Lata 90 już tak szybko nie wrócą, brak sponsorów i ludzi z charyzmą jak w Widzewie tak i w ŁKS-ie.
Długo jeszcze poczekamy na sukcesy w Łodzi, na razie nie widzę perspektyw.
j
jojo
Po co tyle milionów wydaje się na stadion dla tego nieudacznika!!!
m
magda
Wstyd tylko jest
Dodaj ogłoszenie