Widzew. Marcina Robaka może zastąpić jedynie Zlatan Ibrahimović [ZDJĘCIA]

Dariusz Kuczmera
Dariusz Kuczmera
Marcin Robak potrafi zrobić z piłką wszystko, a rywale mogą tylko patrzeć z niedowierzaniem Krzysztof Szymczak
W piłce nożnej nie ma nudy.

Jeszcze w środę o godz. 18 Widzew był pod wodą w Krakowie, godzinę później wypłynął na powierzchnię. Minęły cztery dni i znów kibice krzyczeli ratunku podczas meczu z Lechem. Po trzech kwadransach sytuacja odmieniła się diametralnie. Widzew z brzydkiego kaczątka w meczu z Lechem przemienił się w pięknego łabędzia.
To jest właśnie urok futbolu. Ale, jak nie ma nudy, to nie ma. Przed nami już kolejna seria spotkań. W niedzielę o 13.05 podopieczni trenera Marcina Kaczmarka zagrają w Polkowicach z Górnikiem.
W dramatycznym widowisku z happy endem, jakim był mecz z Lechem, widzewiacy ponieśli dwie straty. Po czterech żółtych kartkach pauzować muszą Marcin Robak i Kornel Kordas. O ile absencja obrońcy jest łatwa do zatuszowania, bo Marcel Pięczek po kontuzji już jest w pełni zdrów, o tyle zastąpić Marcina Robaka mógłby chyba tylko Zlatan Ibrahimović. Choć i tak, uważamy, że w obecnej formie nasz 37-latek jest lepszy od 39-letniego Szweda, który wygryzł Krzysztofa Piątka w Milanie.
Widzew będzie musiał sobie radzić bez Marcina Robaka po raz pierwszy od czasu, gdy król strzelców przyszedł do Widzewa. Mówisz Widzew – myślisz Robak. Napastnik zawsze zaczynał mecze w pierwszym składzie, a tylko dwa razy w meczach Widzewa opuścił boisko przed końcem – wiosną w Łęcznej i z Legionovią w Łodzi.
Marcin Robak rozegrał 35 spotkania z rzędu w swoich drużynach. Do 29 występów w barwach Widzewa (27 w lidze, 2 w Pucharze Polski), trzeba doliczyć sześć w poprzedniej rundzie finałowej sezonu 2018/2019, gdy strzelał gole dla Śląska Wrocław. Nasz bohater w meczu z Górnikiem ujrzał czwartą żółtą kartkę i nie zagrał w następnym spotkaniu. Było to w bliskich jego sercu Kielcach (w Koronie debiutował w ekstraklasie). I Śląsk bez Marcina Robaka przegrał 0:2. Było to 22 kwietnia 2019.
Nominalnym zastępcą superstrzelca jest Rafał Wolsztyński i chyba on dostanie szansę gry. Chyba, że trener Marcin Kaczmarek wymyśli coś, co można byłoby porównać do pomysłów Jacka Gmocha, gdy na mundialu w Argentynie w ataku grał Jerzy Gorgoń. Może takim tajnym napastnikiem, nie mówimy, że królikiem z kapelusza, zostanie Christopher Mandiangu. Ten zawodnik został też jednym z bohaterów meczu z Lechem II.
Ważny mecz dla układu sił odbędzie się we Wronkach, gdzie Lech II podejmuje GKSKatowice i zespół trenera Rafała Ulatowskiego nie jest bez szans.
W każdym razie słońce świeci na Widzewie. Burzy i nawałnic nie zapowiadają.

Powstała Superliga, UEFA zbanuje kluby?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

hahahhahahahha Zlatan ne strzela ponad połowy goli z karnych a wczoraj Robak tylko szukał karnego i symulował żeby go wywalczyć

Dodaj ogłoszenie