MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Widzew ze Śląskiem w lepszej sytuacji niż przed Lechią. Będzie komplet widzów

Dariusz Kuczmera
Dariusz Kuczmera
Piłka nożna. Już w piątek o godz. 20.30 piłkarze Widzewa zagrają ze Śląskiem Wrocław w Łodzi. Zapowiada się, co nie jest zaskoczeniem, że mecz obejrzy komplet widzów.

– Dzisiaj będziemy obserwować zespół na treningu. Skład już mamy w głowie, ale jest jeszcze jeden dzień do meczu. Czekamy do ostatnich godzin i rozmawiać, jutro rano podejmiemy decyzję. Sytuacja zdrowotna jest lepsza niż ta, która była po meczu z Lechią – mówił na wczorajszym briefingu trener łodzian Janusz Niedźwiedź.
Słowa trenera cieszą, bo po meczu z Lechią w Gdańsku trener mówił o urazach trzech zawodników: Fabio Nunesa przed pierwszym gwizdkiem oraz Patryka Stępińskiego i Juliusza Letniowskiego, którzy doznali kontuzji w czasie gry. Kapitan musiał nawet opuścić boisko w przerwie meczu. Juliusz Letniowski musiał zrobić to samo po kwadransie drugiej połowy.
Na briefingu trener Janusz Niedźwiedź odniósł się do słów Marka Hanouska, który po meczu z Lechią mówił, że Widzew oddał 42 strzały, a strzelił tylko jedną bramkę. – My tego nie rozważamy w kwestii problemu, tylko w kwestii rozwiązania treningowego – powiedział szkoleniowiec Widzewa. – Najważniejsze, że kreujemy te sytuacje. Chcemy kreować ich jeszcze więcej. Kluczowe poza strzelaniem bramek jest to, żebyśmy dochodzili do sytuacji. A my to robimy. To nie jest jedyny element, nad którym pracujemy.
Trener przypomniał, że wcześniej Widzew strzelał wiele bramek (Batumi, Budziejowice, Pogoń, Jagiellonia - łącznie 12 goli). – Wierzę, że zawodnicy w piątek w meczu ze Śląskiem znów zaczną strzelać gole – dodał trener Widzewa.
Co Śląsk będzie chciał zrobić na Widzewie? Wrocławianie raz grali czwórką w obronie, ostatnio grają trzema stoperami i dwoma piłkarzami wahadłowymi. – Nasi rywale skupiają się na defensywie i czekają na kontry, na podanie do Dennisa Jastrzembskiego, Johnyego Yeboaha, czy granie dłuższym podaniem do Erika Exposito – ujawnił trener łodzian.
Czy piłkarzom Widzewa w strzelaniu goli przeszkadza presja? – Jesteśmy w Widzewie, w wielkim klubie – powiedział Janusz Niedźwiedź. – Ma też na siebie nakładamy presję i oczekiwania.
Od meczu z Miedzią (21 października) piłkarze Widzewa nie wygrali meczu w Łodzi. Później przegrali z Radomiakiem (1:3), zremisowali z Pogonią (3:3) i Jagiellonią (1:1).
– Jest u nas spokój – mówił Marek Hanousek. – Martwi nas, że brakuje nam trochę punktów. Zasłużyliśmy na więcej. Idziemy na piątkowy mecz z nastawieniem zdobycia trzech punktów. Trudno odpowiedzieć, czy nam brakuje spokoju. Każda sytuacja jest inna. Na plus trzeba zapisać to, że dochodzimy do sytuacji. W piłce najtrudniej strzela się bramki. Mam nadzieję, że w końcu worek z bramkami się rozwiąże. Chcemy poprawić skuteczność.
Zdaniem Marka Hanouska polska ekstraklasa jest wyrównana i jest cienka linia między zwycięstwami i porażkami.
– Nie liczę moich przechwytów – dodał zawodnik. – Będę próbował robić to dalej, jak najlepiej.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Szymon Grabowski: Miejsce Lechii jest w ekstraklasie, Arki również

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki