Wielkie zwycięstwo ŁKS w Atlas Arenie [ZDJĘCIA]

Marek Kondraciuk
Koszykarze ŁKS-u udanie rozpoczęli przygodę w rozgrywkach Tauron Basket Ligi. Łodzianie w Atlas Arenie pokonali zdecydowanego faworyta - zespół Anwilu Włocławek, różnicą aż 18 punktów.

Przywitanie ŁKS z ekstraklasą po 30 latach nieobecności w elicie wypadło okazale. Wielkie wydarzenie przyciągnęło na trybuny 8 tysięcy widzów. Większą widownię (10 tys.) miał tylko mecz Asseco Prokom - Trefl 79:69 w Ergo Arenie rok temu.

Historyczny mecz zaczął się o godz. 19.35. Najlepszy polski sędzia Grzegorz Ziemblicki podrzucił piłkę, a Kirk Archibeque wygrał z Corlsyem Edwardsem i już pierwszą akcję ŁKS zakończył celnym rzutem Jakub Dłuski. Obok niego i Archibeque'a trener Piotr Zych postawił na B.J. Holmesa, Jermaine Malletta i Bartłomieja Szczepaniaka.

Znakomicie wszedł w mecz Szczepaniak, który w 4 min trafił za 3, a do przerwy rzucił cztery "trójki"! Fantastyczny był zwłaszcza trzeci rzut Bartka, oddany w ostatniej sekundzie akcji, mimo nacisku obrońcy, z ok. 11 m! Rzut z dystansu był zresztą bronią ełkaesiaków, którzy łącznie trafili 10 razy na 20 prób, podczas gry rywale tylko 6 na 26.

Po pierwszym rzucie Szczepaniaka ŁKS objął prowadzenie 11:10 i... już go nie oddał. Anwil tylko raz doprowadził do remisu (w 16 min John Allen 33:33), ale łodzianie nie utracili kontroli nad przebiegiem wydarzeń.

W 18 min przewaga ŁKS przekroczyła 10 punktów (44:33). Siłą łodzian był kolektyw, bo każdy zawodnik, który wchodził na boisko - a trener Zych odważnie rotował składem - wnosił coś do gry. Dłuski i Archibeque dość szybko złapali po 3 faule, ale ciężar gry pod koszem wzięli na siebie Marcin Salamonik i Krzysztof Sulima. Dużo spokoju wniósł kapitan Piotr Trepka, prowadzący grę w innym stylu niż żywiołowy, bazujący na fenomenalnym koźle B.J. Holmes.

Obawialiśmy się, czy ŁKS utrzyma w trzeciej kwarcie dotychczasową jakość gry. Łodzianie zaczęli po przerwie skoncentrowani i pierwsze 4 min wygrali 8:0! Po rzucie Kirka przewaga ŁKS urosła do 14 oczek (58:44). Indywidualnością meczu był Jermaine Mallett, grający niezwykle wszechstronnie. Trafił trzy "trójki", podejmował indywidualne akcje podkoszowe, miał trzy asysty i dwa przechwyty, pracował w obronie.

Rzucało się w oczy, że łódzcy Amerykanie grają dla drużyny, a nie "pod siebie", znakomicie współpracując z kolegami. B.J., Jermaine i Kirk zdobyli łącznie 45 punktów, a ich rodacy z Anwilu Edwards, Allen i Lewis 38. Tu także tkwiły źródła sukcesu ŁKS.

W czwartej kwarcie, po rzucie Sulimy przewaga ŁKS znów wynosiła 14 oczek (70:56). W Anwilu przebudzili się kadrowicze. Dardan Berisha trafił dwie "trójki", a Krzysztof Szubarga jedną. W ŁKS odpowiedzialność za wynik wziął Dariusz Kalinowski. Utrzymywała się 14-punktowa przewaga ŁKS (77:63 w 34 min, 79:65 w 36, 81:67 w 37, 84:70 w 39) iw końcówce urosła do 18. ŁKS grał mądrzej taktycznie, uniknął przestojów i potrafił wykorzystać swoje atuty. We wtorek o 19.30 w Atlas Arenie bodaj trudniejszy mecz z Treflem.

ŁKS Sphinx Łódź - Anwil Włocławek 89:71 (28:20, 22:24, 16:12, 23:15)
ŁKS Sphinx Łódź: Jermaine Mallett 26, Bartłomiej Szczepaniak 14, Kirk Archibeque 12, Jakub Dłuski 9, Dariusz Kalinowski 9, B.J. Holmes 7, Marcin Salamonik 5, Piotr Trepka 4, Krzysztof Sulima 3, Filip Kenig 0.
Anwil Włocławek: John Allen 18, Corsley Edwards 15, Dardan Berisha 12, Krzysztof Szubarga 10, Wojciech Glabas 5, Nick Lewis 5, Łukasz Majewski 4, Marcin Nowakowski 2, Bartłomiej Wołoszyn 0.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie