Wisła Płock z byłymi bełchatowianami w składze na drodze PGE GKS

Paweł Hochstim
Trener bełchatowian liczy na Mateusza Maka
Trener bełchatowian liczy na Mateusza Maka Dariusz Śmigielski
Paweł Magdoń, Krzysztof Janus i Janusz Dziedzic, a do tego trener Marcin Kaczmarek - w obozie Wisły Płock, najbliższego rywala PGE GKS Bełchatów jest czterech byłych graczy klubu z ul. Sportowej. I przynajmniej trzech z nich szczególnie potraktuje niedzielne spotkanie, które odbędzie się w niedzielę o godz. 12.30 w Płocku.

Najwięcej czasu w Bełchatowie, bo aż pięć i pół roku, spędził Dziedzic. Przez długi czas był podstawowym piłkarzem PGE GKS, ale ostatniego sezonu - 2009/2010 - nie może wspominać dobrze. W klubie trwała wówczas akcja, by zmusić piłkarza do rozwiązania kontraktu. Jednym z pomysłów na doprowadzenie do rozstania z zawodnikiem było... rozdawanie przez niego na ulicach miasta ulotek zachęcających do przyjścia na mecz. I choć ostatecznie Dziedzic nie musiał stać na ulicy i zapraszać kibiców na stadion, to i tak zapamiętał rozstanie z GKS na długo.

Źle przygodę z bełchatowskim klubem - sportowo, bo na pewno nie finansowo - zapamiętał też Magdoń. Sprowadzony za bardzo duże pieniądze, właśnie z Wisły Płock, przez ówczesnego trenera Orest Lenczyka - mówiło się o kwocie 350 tysięcy euro - zawodził właściwie w każdym meczu.

Do dziś w Bełchatowie panuje opinia, że to przez jego błędy w meczu z Koroną w Kielcach klub stracił jedyną szansę na zdobycie tytułu mistrza Polski. Już w pierwszej minucie tamtego spotkania Magdoń strzelił samobójczego gola, a GKS przegrał 3:5. W sezonie 2009/2010 - tak jak Dziedzic - został odsunięty od pierwszej drużyny GKS.

Z bełchatowskim klubem związany był także w trakcie piłkarskiej kariery obecny trener Wisły Marcin Kaczmarek, ale on akurat został w GKS zapamiętany z bardzo dobrej strony, choć w 1999 roku spadł z bełchatowskim zespołem z ekstraklasy. W GKS grał przez trzy lata i to właściwie było koniec jego zawodniczej kariery.

Najkrócej z PGE GKS związany był Janus, który przy Sportowej spędził dwa i pół roku. Gdy w 2010 roku trener Rafał Ulatowski zostawił Bełchatów i przeniósł się do Cracovii, ściągnął pod Wawel jednego ze swoich ulubieńców. Kariera Janusa w Cracovii wyglądała jednak mniej więcej tak, jak... Ulatowskiego. Czyli szybko została przerwana.

Czwórka byłych bełchatowian spróbuje pokrzyżować plany drużynie PGE GKS, która - po stracie punktów w sobotnim meczu z Energetykiem ROW Rybnik - w Płocku zamierza wywalczyć zwycięstwo. Bełchatowianie na mecz z Wisłą pojadą jednak poważnie osłabieni, bo po czwartej żółtej kartce pauzować musi jeden z najlepszych graczy PGE GKS Szymon Sawala.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie