Władze Łodzi nie wycofują się z decyzji o łączeniu klas w szkołach podstawowych mimo petycji rodziców uczniów do prezydent Hanny Zdanowskiej

Maciej Kałach
Maciej Kałach
Rodzice uczniów ze szkół, w których trwa akcja sprzeciwu wobec łączenia klas ich dzieci, nie zdołali odmienić petycjami wcześniejszych decyzji magistratu. >>> Czytaj dalej na kolejnym slajdzie >>>Grzegorz Gałasiński / gmach SP nr 1
Rodzice uczniów z dwóch podstawówek, w których trwa akcja sprzeciwu wobec łączenia klas ich dzieci, nie zdołali odmienić petycjami wcześniejszych decyzji magistratu. Teraz pomocy pójdą szukać m.in. u kuratora oświaty.

W maju opisaliśmy dwie petycje adresowane do Hanny Zdanowskiej.

Rodzice uczniów ze Szkoły Podstawowej nr 1 poprosili prezydent Łodzi, aby ta anulowała decyzję swoich urzędników o złączeniu trzech obecnych klas czwartych – po wakacjach – w dwa oddziały piąte.

Podobne pismo do prezydent powstało w SP nr 30. Tam trzy klasy szóste mają zamienić się w dwa oddziały siódme.

W obu podstawówkach liczebność klas przeznaczanych do scalania to maksymalnie 19 uczniów. Protestujący rodzice dzieci uważają, że to właściwe warunki do nauki i nie chcą się zgodzić na oddziały po 27-28 uczniów.

Autorzy petycji z SP nr 30 powołują się nawet na zagrożenie koronawirusem, wobec którego – jak napisali rodzice uczniów – „zaleca się zmniejszenie skupisk ludzi i równomierne rozkładanie ich na metrach kwadratowych powierzchni”.

W obu pismach autorzy zwracają uwagę, że część dzieci z oddziałów przeznaczonych do łączenie trafiło do podstawówek jako sześciolatki – po namowach ze strony władz miasta. Mniejsze oddziały miały być przed laty jednym z argumentów przedstawianych przez urzędników jako korzyść z wcześniejszego posłania pociechy do szkoły...

W tym tygodniu dowiedzieliśmy się, że magistrat na obie petycje odpowiedział odmownie.

Kopię odpowiedzi udzielonej przez Berenikę Bardzką, dyrektor wydziału edukacji w magistracie, otrzymaliśmy od rodziców uczniów z SP nr 30.

„Powstanie połączonych klas nie wpłynie na poziom kształcenia” – obiecuje dyrektor. - „Zwiększenie liczebności oddziału pozwala na dokonanie podziału uczniów na grupy i realizację nauki języków obcych w takiej formie (od klasy siódmej obowiązują dwa języki), co niewątpliwie przyczyni się do wzrostu poziomu edukacyjnego w tym zakresie. Powyższe pozwala również na realizowanie zajęć wychowania fizycznego w grupach”.

Dyrektor z magistratu zwraca też uwagę, iż „dobro uczniów jest dla organu prowadzącego jednym z ważniejszych priorytetów i jest brane pod uwagę, zwłaszcza w obliczu podejmowania niejednokrotnie trudnych decyzji i wyborów, które pozwolą jak najlepiej zarządzać Miastem, biorąc pod uwagę również posiadane możliwości finansowe”.

Rodzice uczniów z obu podstawówek zastanawiają się na kolejnymi krokami. Delegacja z SP nr 1 ma w środę (27 maja) wyznaczone spotkanie w Kuratorium Oświaty w Łodzi.

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
Russel chuj
26 maja, 22:14, Russel:

Niech rząd za to zapłaci, w końcu zbiera kasę z podatków.

26 maja, 22:48, Prawdziwy Russel:

Tak hania slucha lodzian.ale w miescie meneli moze miec ich gleboko..

Co tam zasrańcu? Co tam nakłamiesz?

Skąd są pieniądze na edukację? No skąd oszuście?

P
Prawdziwy Russel
26 maja, 22:14, Russel:

Niech rząd za to zapłaci, w końcu zbiera kasę z podatków.

Tak hania slucha lodzian.ale w miescie meneli moze miec ich gleboko..

R
Russel

Niech rząd za to zapłaci, w końcu zbiera kasę z podatków.

Dodaj ogłoszenie