Właściciele zburzonej kamienicy zaskarżą ZDiT

Agnieszka Magnuszewska
Małgorzata Dębska miała 5 dni na wyprowadzkę
Małgorzata Dębska miała 5 dni na wyprowadzkę
Nie dość, że pozbawiono ich dachu nad głową, to jeszcze dostali odszkodowanie o połowę mniejsze niż oczekiwali. Byli właściciele zburzonej kamienicy przy Rudzkiej 94 w grudniu idą z tą sprawą do sądu. Twierdzą, że zostali poszkodowani przez Zarząd Dróg i Transportu. Urzędnicy nie mają sobie nic do zarzucenia.

- O przebudowie Rudzkiej plotkowano od 40 lat. Jednak o remoncie dowiedzieliśmy się gdy ruszył rok temu - mówi Jacek Dębski, współwłaściciel kamienicy, którą zburzono by poszerzyć drogę. - Co gorsza, nie wiedzieliśmy, że już wtedy nie byliśmy prawowitymi właścicielami kamienicy. Księgi wieczyste przepisano na skarb państwa w lipcu 2008 r.

Pan Jacek i jego żona Małgorzata zapewniają, że nikt ich o tym nie poinformował.
- Wywłaszczono nas zgodnie ze specustawą drogową. Ponoć informacje o tym były na stronie internetowej magistratu i na tablicy przy Piotrkowskiej 104. Ale ja nie mam obowiązku śledzić ich na bieżąco - podkreśla Jacek Dębski. - Ze względu na brak informacji, nie skorzystaliśmy z odwołania w ciągu 14 dni.

Państwo Dębscy twierdzą, że pierwsze pismo informujące o nakazie opuszczenia kamienicy dostali dopiero 21 marca tego roku. Wtedy mieszkało w niej osiem rodzin. Wszystkie miały się wyprowadzić do końca kwietnia. Gdy Dębscy dowiedzieli się, że już dwa lata temu zostali wywłaszczeni, zaczęli domagać się odszkodowania.

- Powinni je nam wypłacić trzy lata temu. Tak mówi specustawa. Postawiliśmy warunek, najpierw pieniądze potem wyprowadzka - zaznacza Małgorzata Dębska. - Mieszkania zastępcze, które nam zaproponowano były w okropnym stanie. Grzyb, zacieki, odpadający tynk z sufitu, zapadnięta podłoga...

Odszkodowanie wypłacono Dębskim w czerwcu. Dostali 220 tys. zł, liczyli na 450 tys. zł. Niestety, podczas wyceny zastosowano stawki z 2008 r. - Dlatego kierujemy sprawę do sądu o większe odszkodowanie. Gdybyśmy trzy lata temu wiedzieli, że zostaniemy pozbawieni domu, moglibyśmy się przygotować. Atak, postawiono nas pod ścianą - zapewnia Jacek Dębski.

Aleksandra Mioduszewska z biura prasowego ZDiT twierdzą, że Dębscy czas mieli, bo pan Jacek odebrał pismo o zburzeniu kamienicy 16 lutego 2009 r. - Co do odszkodowania zastrzeżeń nie było. Decyzję o ostatecznej wycenie lokatorzy ul. Rudzkiej 94 dostali 10 maja. Po 16 dniach decyzja się uprawomocniła, a państwo Dębscy nie odwołali się. Dlatego teraz mogą się ubiegać o większe odszkodowanie tylko na drodze cywilnej - mówi Mioduszewska.

Państwo Dębscy tłumaczą, że przyjęli niskie odszkodowanie ze względu na przyspieszenie terminu przeprowadzki.

- 9 czerwca dostaliśmy pismo, że na przeprowadzkę mamy czas do końca miesiąca. Tydzień później przyszło pismo, że na wyprowadzkę mamy 5 dni. Nie mieliśmy sił walczyć. Szybko się wyprowadziliśmy - mówi Małgorzata Dębska.

Mioduszewska zapewnia, że przyspieszenie terminu było konieczne, bo kamienica wstrzymywała przebudowę drogi. - Inwestycja mogłaby zostać wstrzymana - mówi pracownica ZDiT.

Kamienicę przy ul. Rudzkiej 94 zburzono w sierpniu.

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kontra

Cwaniaku liczysz powierzchnię a to co na niej stoi to nic nie warte? Są ceny wolnorynkowe i ci państwo mają prawo zażądać ceny wolnorynkowej.

z
znajomy

Szkoda tylko,że Ci Państwo zapomnieli dodać,że byli właścicielami 1/4 nieruchomości i za tyle dostali odszkodowanie,a i termin przeprowadzki był znacznie dłuższy od opisywanego.

k
kontra

Przeczytaj artykuł a dowiesz się że prawa własnosci zostali pozbawieni i o tym ich nawet nie powiadomiono a więc wystąpił rozbił w biały dzień bo tak jest wlaśnie chroniona w Polsce wlasność prywatna te działania w niczym nie ustępują reformie rolnej.

H
Hanna Bananna

A po co ZDiT poszerzył główną ulicę Rudy dublując Trasę Górną? Tempe matoły!

r
realista

Skoro nie byli prawowitymi właścicielami to o jakie odszkodowanie chodzi? W tekście jest napisane, że właścicielem był skarb państwa więc Ci państwo nie powinni dostać ani złotówki.

k
kkkk

Te urzędniczyny stawiaja tu minusy. Jak na razie są w mniejszości może się zmobilizują.

a
antoni mzyk

Kolejne zabytkowe kamienice idą w gruzy bo beton ze ZDiTu zamarzył sobie drogę poszerzać...

k
kontra

To jest własnie to że byle urzędniczyna podejmuje decyzję i za nią nie odpowiada. Jeszcze na poczatku lat dziewięćdziesiątych twierdzono że nie będzie jak w PRL , że chroniona będzie własność prywatna która miała być świętością i co zostało z tych zapowiedzi dziś? Okazuje się że własność prywatna nic nie znaczy, akt wlasnosci to nic nie znaczący fikcyjny papier, w jednej chwili potrafią zmienić zapisy w księgach wieczystych nie powiadamiając o tym nawet prawowitego własciciela ktory dowiaduje się o tym po kilku latach. Czy to jest państwo prawa? Jak Tusk stwierdził Polska jest najlepsza. Rzeczywiście jest najlepsza w szykanowaniu i okradaniu obywateli. Ktoś sobie coś tam wymyślił na urzędzie na urzędzie no i trzeba zburzyć dom bo bezmózgowiec nie widzi innej alternatywy bo on jest najmądrzejszy i myśli sobie że drogi powinny być proste jak strzała jak na amerykańskich stepach i nie ważne ze przy okazji będzie zniszczony czyjś dorobek całego życia czy nie. Odpowiedzcie sobie jak można nazwać takie traktowanie obywateli ?

b
bibi

To skandal! Dali ludziom 5 dni na wyprowadzenie się a roboty drogowe jak się wlokły tak sie wloką. To brak szacunku do ludzi i traktowanie ich jak bydło!!!!!

Dodaj ogłoszenie